Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

czwartek, 29 sierpnia 2013

Tarasolino, pergotenda - samodzielne wykonanie, prostego zadaszenia tarasu.

Tarasolinę zrobiliśmy z mężem :) Ja zajęłam się szyciem, mąż techniczną stroną.
Na cały taras potrzebowałam 12m kw. materiału.
Kupiłam materiał Monaco, szerokości 1,60m i długości 8m.

Trzy rurki nierdzewne długości 3m.
Kółka do karniszy i haczyki do firanek - po 18 sztuk


 Dwie części materiału po 4 metry każda, zszyłam wzdłuż dłuższego boku. Powstał prostokąt o wymiarach 3,2m X 4m.
Z mocnej tasiemki ucięłam 18 kawałków do zrobienia osiemnastu pętelek.
 Pętelki przyszyłam po bokach tkaniny i pośrodku wzdłuż rurek prowadzących, które będą przytwierdzone do pergoli. Po sześć pętelek bocznych i sześć środkowych, w takich samych odstępach.

 Rurki prowadzące mąż przymocował do pergoli za pomocą takich blaszek. Dzięki temu cała konstrukcja łatwo zostanie rozmontowana na zimę. Boczne rurki są poniżej górnej belki pergoli.
 Przed włożeniem rurki z drugiej strony w mocowanie należy nałożyć na rurkę kółeczka z haczykami.  Na moją tarasolinę założyłam po sześć kółek prowadzących.
Środkowa rurka prowadząca została zamocowana na górnej belce pergoli. Spowodowane jest to tym, że nie mam w tarasolino rurek poprzecznych, dzięki temu można było wykonać lekki spad w stronę boków tarasu.
Ostatni etap: powieszenie materiału. Kółka od strony ściany, muszą być przymocowane na stałe. Mogą być założone za mocowaniem rurki, lub zwyczajnie przywiązane sznureczkiem do belki pergoli. Nie będą się wtedy przesuwać niekontrolowanie, gdy tarasolina będzie rozwinięta.

 A tak wygląda tarasolino zwinięta

 i po rozłożeniu


 Zostało mi jeszcze kupienie linek do rozsuwania wszystkich kółeczek równocześnie :) Cały koszt zamknął się w 200 zł, a czas robienia to dwa dni :)
A teraz co? Teraz muszę sobie zrobić żółty obrus na stół tarasowy.

Edycja, 09.06.2015r

Po pełnym sezonie użytkowania zadaszenia dopisuję moje uwagi:
- Zadaszenie jest w pełni wodoodporne
- haczyki do karniszy nie bardzo się sprawdzają, w czasie dużego wiatru pękają. Haczyki zastapiłam bawełnianymi tasiemkami.
- W ubiegłym roku zsunęliśmy troszkę niżej boki, deszcz spływa nie tworząc kałuż na daszku :)

Ostatnia aktualizacja :





Wnioski ogólne:
Jestem bardzo zadowolona ze swojego zadaszenia tarasowego :)

środa, 28 sierpnia 2013

Przymierzam się do zrobienia zadaszenia tarsu

Witajcie:)
Uwielbiam ciepłe, gorące lato. W tym roku było przewspaniałe. Jednak dał mi się we znaki brak cienia na tarasie. Cień mam pod lasem. Chłodny, wilgotny, pachnący ściółką. Ale pod las jest kawałek. Chciałabym tak od razu z domu, z kawką zasiąść i posłuchać brzęczenia pszczół w kwiatach okalających taras, wdychając zapach lawendy dochodzący z lawendowego kącika...

Lawendowy Kącik
...wyciągając rękę po kiść nagrzanych w słońcu dojrzałych, słodkich winogron

Musiałam się zastanowić na zadaszeniem. Powinno być rozmontowane na zimę, bo zimą promienie słońca wpadające do salonu wprowadzają ze sobą ciepło, radość, spokój.
Zaczęłam oglądać zadaszenia na google i zachorowałam na tarasolę. Nazwa pergotenda, choć najprawdopodobniej pochodzi od pergoli, zupełnie mi nie odpowiada.
Tarasolino z prawdziwego zdarzenia jest piękna, profesjonlana, równiutka, automatyczna, ma odprowadzenie na deszczówkę i... dosyć droga.
Wiem, że moja tarasolina nie będzie miała tych wszystkich  wspaniałości, ale zobaczyłam ją już oczami mojej wyobraźni. Będę robić sama. Znaczy z pomocą mojego męża. Będzie moja i będzie mnie cieszyć. A na zimę będzie się ją składać, czekając do wiosny :)


czwartek, 18 lipca 2013

Drewno w ogrodzie

Nie miałam zbyt dużo czasu ostatnio, zaniedbałam bloga i Was, odwiedzających. Jestem już i poprawiam się :). Przeglądnęłam to co do tej pory napisałam, było głównie o szydełku i innych robótkach manualnych. A przecież miało być o ogrodzie najwięcej.
Zapraszam więc do odwiedzin w moim ciągle nie skończonym ogrodzie.
Bardzo lubię wszelkie pniaki, pieńki i konary. Nie są one aranżacją ogrodów formalnych, francuskich i równiutko pokładanych rabat i grządek.  Rozkładające się pniaki, spróchniałe konary współgrają z naturą, pozwalając zachować biologiczną równowagę.












wtorek, 23 kwietnia 2013

Serweta dla koleżanki

W ubiegłym roku zaczęłam robić serwetę, tak bez przeznaczenia. Tylko cały czas nie miałam bodźca do dalszej pracy. Coś mi nie szło. Do czasu, aż znalazłam jej dalszą drogę. Teraz będzie to serweta dla osoby, którą bardzo lubię. Od razu zaczęło mi przybywać centymetrów w obwodzie :)
Znaczy w obwodzie serwety, nie w biodrach :)

Ogólnie jestem zadowolona, a czy będzie się podobać? Chciałabym, żeby tak :)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Konkurs na blogu Klub Kota Jasna 8 :)

Postanowiłam wziąć udział w konkursie na blogu   Klub Kota Jasna 8. Nagrody są wspaniałe, ale i kociaków cudownych mnóstwo :) Pobawić się możemy, choć kotom to i tak wszystko jedno :)
A miłośników kocich namawiam na zaglądanie na bloga Klub Kota Jasna 8 :)

Zdjęcie jakie wystawiłam do konkursu wiąże się z tematem: Przyjaźń między kotami.
Julcio i Batmanek to kotki z Fundacji AFN, przyszły do naszego domu razem, są kolegami i oprócz wspólnych harców mają też chwile wspólnych przytulanek :)


czwartek, 11 kwietnia 2013

Haft, kot i wyróżnienie


 Jakiś czas temu postanowiłam zmierzyć się z haftem krzyżykowym. Moja pierwsza próba została zakończona, ale wciąż zapominam kupić ramkę. Zawsze chciałam mieć ten obraz. Pierwszy raz zobaczyłam go w jednym ze sklepów typu Dom Handlowy. Piękny, uduchowiony, w ciemnej tonacji, jednak bijący blaskiem. Może nie jest to mistrzostwo w hafcie, ale jest mój własny, taki wychciany :)



A to co wisi, to przecież każdy wie, że wisi po to, żeby kotecek miał co robić...


...  zresztą, wszystko w tym domu jest dla kotecka.

Dobrej nocki :)

I bardzo dziękuję Lucy za wyróżnienie :)

Lucy, to istota z energią błyskawicy, tworząca piękne rzeczy więc warto do Niej zajrzeć :)

środa, 3 kwietnia 2013

Różana zazdrostka

Chciałam Wam jeszcze pokazać z bliska i wyraźnie moją zazdrostkę. Motyw różany to mój ulubiony, jak róże w moim ogrodzie. Za oknem śnieg, wiatr i ponuro, więc przynajmniej w oknie zakwitły mi róże :)

jak będę miała więcej czasu, zrobię sobie różany obrus do kompletu :) Ale kiedy to będzie...