MAM! Już mam! Po niecałych 20 minutach roboty, mam swoją własną wesoło-kolorowa zamotkę :) Wbrew temu co za oknem, mam słoneczne sznureczki :) mała rzecz, a tak bardzo cieszy :)
Robi się ją super prosto, najprościej pod słońcem. Bierzemy stary t-shirt i tniemy go w sposób pokazany na zdjęciach
Następnie, wszystkie paseczki bardzo mocno naciągamy. Ja naciągałam każdy po kolei, wtedy ładniej się kształtują. Wokół nieciętego boku możemy umocować jakąś ciekawą broszkę, wykonaną z pozostałej części koszulki. Po naciągnięciu pasków wychodzi coś takiego:
Naciągnięte pętle są dużo dłuższe niż szerokość t-shirta. Można je spokojnie zamotać dwa razy naokoło szyi, tak jak to widać na pierwszym zdjęciu. Założona zamotka bez owijania sięga mi do pasa. Wreszcie przydały mi się chińskie cieniutkie, powyciągane po praniu koszulki :)