Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barszcz kiszony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barszcz kiszony. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

Kiszenie barszczu z buraków

Od zawsze w moim domu rodzinnym, mama kisiła barszcz na Wigilię. Kupne barszcze przed świętami są niedobre. Kupcy idą niestety na ilość pomijając zupełnie jakość. Barszcze gotowe w kartonach czy koncentraty spożywcze nie mają smaku naturalnie ukiszonego barszczu.
Dużą rolę w takiej kiszonce odgrywają same buraki. Muszą być po prostu dobre. Ciemnoczerwone po przekrojeniu, bez białych smug.
W tym roku zakisiłam barszcz z buraków podłużnych. Bardzo są wygodne w krojeniu i mają bardzo ciemnoczerwoną barwę.

Mój przepis na kiszenie barszczu

2 kg buraków
2,5 litra wody
4 -5 ząbków czosnku
1 łyżka soli niejodowanej.
słój lub kamionka

Buraki myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na cienkie plasterki. Wrzucamy do słoja razem z obranymi ząbkami czosnku. Wodę gotujemy z solą i gorącą zalewamy buraki, tak aby cała porcja buraków była pod powierzchnia wody. Naczynie nakrywamy gazą lub ściereczką. Nie zakręcamy zakrętki na słoju. Ustawiamy całość w ciepłym miejscu. Po 4-5 dniach zbieramy delikatnie utworzoną na powierzchni piankę, a zakwas przecedzamy przez sito do czystych słoików. Przechowujemy w lodówce.

Nie dodaję do kiszenia chleba. Bez niego barszcz również się ukisi, a chleb może spowodować pleśnienie.