Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoupage suszarką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoupage suszarką. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Trochę leniuchuję

Witajcie w nowym roku :)
Bardzo dziękuję, za wszystkie życzenia i komentarze pod ostatnim postem.
Witam również serdecznie nowe obserwatorki: Irenę oraz Agawu, cieszę się, że zechciałyście zawisnąć sobie na moim blogowym tablo ;) Mam nadzieję, że nie znudzicie się szybko i zostaniecie na dłużej.

Styczeń zawitał ze śniegiem, który sypie bez przerwy od trzech dni. Ogród ubrał się w białą suknię, jest cicho i sennie.




I jak widzicie dość mroczno. Stalowo-szare, gęste chmury wiszą nad całą okolicą, zapowiadając dalsze opady śniegu. Roślinki powoli kryją się pod śnieżną pierzynkę. To dobrze, bo gdy przyjdzie mróz, będą miały osłonę.



Pod śniegiem nadal rośnie sobie seler bezkorzeniowy i pietruszka naciowa. Nie przemarzają, nie gniją, będą tak zimować do wiosny, a wiosną wypuszczą pędy z nasionkami. Smak mają taki jak w ciagu całego seszonu: świeży i aromatyczny. A ja uwielbiam zupy z ogromem zieleniny.


Ponieważ mam kilka dni wolnego, więc leniwie spędzam czas na robótkach i gotowaniu, co chyba nie sprzyja wchodzeniu na wagę ;)
Robótkowo nadal obrus z kordonka. Nie zrobiony jeszcze, więc nie pokazuję.
Latem zrobiłam chustecznik, nie obfociłam go wtedy, bo choroba pokrzyżowała mi plany. Jest dla mojej przyjaciółki z podstawówki. W środę będzie podarowany, a ponieważ Henia na pewno tutaj nie zagląda, mogę go teraz pokazać. Zrobiony metodą serwetkową "na żelazko". Bardzo mi się spodobała ta metoda, bo i szybka, i łatwa, i nie marszczy się serwetka. Całośc lakierowana kilkakrotnie lakierem matowym.



A skoro "na żelazko" już było, to jeszcze pokażę stroik minimalistyczny. Świeczka ozdobiona motywem z serwetki metodą " na suszarkę" :) Równie szybka metoda i równie łatwa.


Lubię światło świec. Przy maleńkiej szopeczce stoją sobie figurki od Bożenki oświetlone płomieniem z lampy naftowej.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Do następnego razu, pa :)

6 stycznia edycja
:) To znów ja :) 

Ponieważ kilka osób w komentarzach wyraziło zainteresowanie metodą "na żelazko" i "na suszarkę", dopisuję szybciutko o co chodzi.
Tę metodę stosuje się do nakładania serwetki w całości, bez wycinania poszczególnych elementów. Serwetka się nie marszczy.
Powierzchnię ozdabianego przedmiotu szlifujemy papierem ściernym, po oczyszczeniu z pyłku malujemy jasną farbą. Jak farba wyschnie malujemy całośc klejem do decoupage. Zostawiamy do wyschnięcia. Jak klej prawie wyschnie, przykładamy jedną warstwę serwetki w całości do powierzchni malowanej, na to przykładamy papier do pieczenia i prasujemy gorącym żelazkiem. Po wystudzeniu odklejamy pergamin, serwetka zostaje na przedmiocie ozdabianym.
Nie będę wklejac zdjęć, bo ich na razie nie posiadam, ale proszę zainteresowane osoby o zaglądnięcie do linku poniżej, tam jest wszystko pokazane obrazkowo:


A tutaj świeczka i suszarka: 

Ja korzystałam z tych dwóch kursików i jestem bardzo zadowolona. 

No to teraz już na pewno pa :)