Witam Was wszystkich serdecznie, jak również bardzo miło mi powitać wśród moich obserwatorów kgosię . Proszę rozgość się i zostań na dłużej :)
Dziękuję też wszystkim, którzy podzielili się ze mną swoimi doświadczeniami z zabawami blogowymi. Podjęłam decyzję po Waszych wypowiedziach. Nie jest ona oryginalna jakoś specjalnie. Nie będę na pewno już więcej brać udziału w podobnych zabawach. Natomiast prywatne wymianki, jak najbardziej, z osobami, które już nieco poznałam :)))
Czas biegnie nieubłaganie. Dzielę go pomiędzy swoje zajęcia, ale wciąż jest go mało. Do tego nie mogę wieczorami robić długo swoich szydełkowych ozdóbek, bo oczy odmawiają posłuszeństwa. Dziś skończyłam komplecik na stół wigilijny i jestem z niego bardzo zadowolona. Koniecznie muszę jeszcze kupić długi czerwony bieżnik, bo na białym obrusie moje cacko zniknie ;)
Kilka dni temu zrobiłam jeszcze gwiazdę na czubek choinki. To mój debiut, ale nie szybko go powtórzę. Sama praca szydełkowa jest banalna, ale usztywnianie tego... Można balonikami, ale robi się wtedy okrągły brzuchol, chciałam, żeby było mniej więcej równo wypchane wszędzie. Jakoś poszło, ale szału nie ma. Gwiazdka jest już u nowej właścicielki :)
Żałuję tylko, że nie zrobiłam w tym roku więcej ozdób, ale były inne priorytety, może w przyszłym roku będzie luźniej :)
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego :)
O mnie
Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)
Obserwują:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 17 grudnia 2015
niedziela, 22 marca 2015
Wszędzie pisanki...
... i u mnie też się pojawiły.
Witam serdecznie Anette wśród obserwatorów. Bardzo się cieszę, że znalazłaś czas i chęci, żeby do mnie zaglądnąć, zapraszam na dłużej :)
A co do pisanek... Miały się nie robić. Tylko tak mi szkoda tych skorupek po jajecznicy, kluskach, naleśnikach... Same kurze, ale może jutro stanę się posiadaczką gęsich i może zdążę je zacząć i skończyć.
Mam za sobą pierwsze próby z grawerowaniem. Kurze jajeczka nie są chyba jednak najlepsze do tego celu. Są bardzo kruchutkie. Jak już wygrawerowałam ażurek, sięgnęłam po konturówkę i strąciłam skorupkę na podłogę. Więc póki co, wydmuszki kurze, ozdobione decoupage, konturówką perłową i farbami akrylowymi.
Oprócz pisanek nadal na drutach grafitowe ponczo na wymiankę z Bożenką. Póki co, to jest priorytet, zwłaszcza, że im więcej oczek na drutach, tym tempo mi się zwalnia.
W związku z tym, żegnam Was na razie, idę ponczować ;)
Do następnego :)
Witam serdecznie Anette wśród obserwatorów. Bardzo się cieszę, że znalazłaś czas i chęci, żeby do mnie zaglądnąć, zapraszam na dłużej :)
A co do pisanek... Miały się nie robić. Tylko tak mi szkoda tych skorupek po jajecznicy, kluskach, naleśnikach... Same kurze, ale może jutro stanę się posiadaczką gęsich i może zdążę je zacząć i skończyć.
Mam za sobą pierwsze próby z grawerowaniem. Kurze jajeczka nie są chyba jednak najlepsze do tego celu. Są bardzo kruchutkie. Jak już wygrawerowałam ażurek, sięgnęłam po konturówkę i strąciłam skorupkę na podłogę. Więc póki co, wydmuszki kurze, ozdobione decoupage, konturówką perłową i farbami akrylowymi.
Oprócz pisanek nadal na drutach grafitowe ponczo na wymiankę z Bożenką. Póki co, to jest priorytet, zwłaszcza, że im więcej oczek na drutach, tym tempo mi się zwalnia.
W związku z tym, żegnam Was na razie, idę ponczować ;)
Do następnego :)
środa, 31 grudnia 2014
Ostatni dzień roku :)
Witajcie Wszyscy moi goście kochani,
Nie będzie żadnego podsumowania, żadnych liczb, żadnych postanowień. Dzień jak każdy. Noc inna od wszystkich. W nocy postrzelają, postarszą biedne zwierzęta, bo przecież to tylko raz w roku, człowiek musi się pobawić. Sarny, jelenie, dziki będą gnać przed siebie otępiałe, wystraszone, niespokojne. Dlatego nie lubię tego dnia, tej nocy. Jest mi zwyczajnie żal tych stworzeń, które obudzone w środku nocy nie będą wiedziały co się dzieje i gdzie uciekać.
W święta zepsuł się mój laptop, więc teraz mam ograniczony dostęp do sieci. Ale ponieważ mojego syna nie ma w domu, zaanektowałam sobie Jego komputer i przysiadłam, żeby Was odwiedzić i napisać ostatnie słowa w tym roku :)
*********************************************************************************
Wigilia i Boże Narodzenie minęły szybciutko, ale zostały prezenty :)))) Ponieważ mam to szczęście, że w Wigilię mam imieniny, więc gwiazdka co roku zapewniona. Ze wszystkich prezentów jestem niezmiernie zadowolona, bo wszystkie okazały się tymi wymarzonymi, ale pochwalę się Wam tym co dostałam, a co przyda mi się do blogowego życia. Syn sprawił mi niespodziankę blogową i otrzymałam...
Super c'nie?
Co prawda, mieć profesjonalny sprzęt to nie znaczy, że zostało się fotografem i dopiero teraz widzę ile jeszcze muszę się nauczyć. Próbuję i sprawdzam, ale jeszcze długa droga przede mną. Za to mój Batmanek wcale nie miał problemu z nowym sprzętem :)
Przed samymi świętami otrzymałam przesyłkę, którą wyciągnęłam ze skrzynki dopiero wczoraj. Zupełnie nie oczekiwałam takiego prezentu, więc całe święta do skrzynki nie zaglądałam. Wczoraj gdy przyjechałam z pracy zobaczyłam, że spod śniegu wystają jakieś koperty ( skrzynka zasypana na maksa śniegiem). Między nimi była przesyłka od Joasi :))) Asiu, bardzo Ci dziękuję, to dla mnie niesamowita niespodzianka. I znów mamy nie po równo. Będę o tym pamiętać ;) Oto co dostałam na imieniny od Asi:
Karteczka w śrdoku ma życzenia, ale są tylko moje, więc uwierzcie na słowo, że są wzruszające :) A bransoletka... no mówiłam już, że Asia jest czarodziejką i wie wszystko. Bo właśnie dzień przed wigilią kupiłam sobie popielatą sukienkę i bransoletka pasuje do niej idealnie :)
Jeszcze raz Asieńko, bardzo dziękuję :)
A teraz pędzę do Was, bo zaległości mam sporawe.
Nie będzie żadnego podsumowania, żadnych liczb, żadnych postanowień. Dzień jak każdy. Noc inna od wszystkich. W nocy postrzelają, postarszą biedne zwierzęta, bo przecież to tylko raz w roku, człowiek musi się pobawić. Sarny, jelenie, dziki będą gnać przed siebie otępiałe, wystraszone, niespokojne. Dlatego nie lubię tego dnia, tej nocy. Jest mi zwyczajnie żal tych stworzeń, które obudzone w środku nocy nie będą wiedziały co się dzieje i gdzie uciekać.
W święta zepsuł się mój laptop, więc teraz mam ograniczony dostęp do sieci. Ale ponieważ mojego syna nie ma w domu, zaanektowałam sobie Jego komputer i przysiadłam, żeby Was odwiedzić i napisać ostatnie słowa w tym roku :)
*********************************************************************************
Wigilia i Boże Narodzenie minęły szybciutko, ale zostały prezenty :)))) Ponieważ mam to szczęście, że w Wigilię mam imieniny, więc gwiazdka co roku zapewniona. Ze wszystkich prezentów jestem niezmiernie zadowolona, bo wszystkie okazały się tymi wymarzonymi, ale pochwalę się Wam tym co dostałam, a co przyda mi się do blogowego życia. Syn sprawił mi niespodziankę blogową i otrzymałam...
Co prawda, mieć profesjonalny sprzęt to nie znaczy, że zostało się fotografem i dopiero teraz widzę ile jeszcze muszę się nauczyć. Próbuję i sprawdzam, ale jeszcze długa droga przede mną. Za to mój Batmanek wcale nie miał problemu z nowym sprzętem :)
Przed samymi świętami otrzymałam przesyłkę, którą wyciągnęłam ze skrzynki dopiero wczoraj. Zupełnie nie oczekiwałam takiego prezentu, więc całe święta do skrzynki nie zaglądałam. Wczoraj gdy przyjechałam z pracy zobaczyłam, że spod śniegu wystają jakieś koperty ( skrzynka zasypana na maksa śniegiem). Między nimi była przesyłka od Joasi :))) Asiu, bardzo Ci dziękuję, to dla mnie niesamowita niespodzianka. I znów mamy nie po równo. Będę o tym pamiętać ;) Oto co dostałam na imieniny od Asi:
Karteczka w śrdoku ma życzenia, ale są tylko moje, więc uwierzcie na słowo, że są wzruszające :) A bransoletka... no mówiłam już, że Asia jest czarodziejką i wie wszystko. Bo właśnie dzień przed wigilią kupiłam sobie popielatą sukienkę i bransoletka pasuje do niej idealnie :)
Jeszcze raz Asieńko, bardzo dziękuję :)
A teraz pędzę do Was, bo zaległości mam sporawe.
Życzę Wam wszystkim spokojnego, szczęśliwego Nowego Roku. Zrealizowania planów, weny twórczej, mnóstwa przydasi i przede wszystkim zdrowia :)
wtorek, 23 grudnia 2014
Zaproszenie do tańca
Witajcie przedwigilijnie :)
Witam również w moich skromnych progach Joannę, cieszę się, że zechciałaś do mnie zaglądnąć, zapraszam, zostań na dłużej :)
Moja wigilia już przygotowana, jutro jeszcze tylko czeka nas smażenie karpia. Uwielbiam Wigilię. Jedyny i wyjątkowy czas dla naszej rodziny.
Jednak dziś chciałam podzielić się z Wami moją radością. Wczoraj przyjechała do mnie przesyłka zupełnie nieoczekiwana, dlatego tym bardziej radosna. Nadawcą okazała się Renya z bloga "Sztuka rekodzieła ze szczyptą filozofii"
Otwierałam przesyłkę z wielką ciekawością, a po otwarciu zobaczyłam.... tańczące drzewa z Nieborowa :))) Oprawione w drewnianą ramkę z szybką. Wśród zdjęć jakie Renya zamieściła w tym oto linku drzewa te wzbudziły mój zachwyt. Dwa samotne drzewa w delikatnym objęciu, jakby miały zaraz zacząć wirować w tańcu. Jak dwa samotne serca, które znalazły swoja miłość, swój czas... Są piękne.
Nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam mojej radości, dlatego bardzo przepraszam, przede wszystkim Renatkę za jakość moich zdjęć. Jest za ciemno i moje zdjęcie nie oddaje uroku tego obrazu. Zachęcam Was, zajrzyjcie do Reni, tam zobaczycie jak na prawdę wyglądają. Jak tylko poprawi się oświetlenie mojego domu, zamieszczę zdjęcie obrazu w lepszej jakości.
Dedykacja mnie wzruszyła, nie myślałam, że aż tak ;)
Dziękuję Ci Renatko, sprawiłaś mi wielka radość. Fotoobraz już wisi na ścianie w sypialni i budzi uśmiech na mojej twarzy. Dzięki Tobie mam radosne poranki :)))
Na czas świat, przyjmijcie Wszyscy moi goście i przyjaciele życzenia spędzenia świąt w rodzinnej, ciepłej atmosferze. Aby nikomu z Was w tych dniach nie zabrakło miłości :)
Do następnego :)
Witam również w moich skromnych progach Joannę, cieszę się, że zechciałaś do mnie zaglądnąć, zapraszam, zostań na dłużej :)
Moja wigilia już przygotowana, jutro jeszcze tylko czeka nas smażenie karpia. Uwielbiam Wigilię. Jedyny i wyjątkowy czas dla naszej rodziny.
Jednak dziś chciałam podzielić się z Wami moją radością. Wczoraj przyjechała do mnie przesyłka zupełnie nieoczekiwana, dlatego tym bardziej radosna. Nadawcą okazała się Renya z bloga "Sztuka rekodzieła ze szczyptą filozofii"
Otwierałam przesyłkę z wielką ciekawością, a po otwarciu zobaczyłam.... tańczące drzewa z Nieborowa :))) Oprawione w drewnianą ramkę z szybką. Wśród zdjęć jakie Renya zamieściła w tym oto linku drzewa te wzbudziły mój zachwyt. Dwa samotne drzewa w delikatnym objęciu, jakby miały zaraz zacząć wirować w tańcu. Jak dwa samotne serca, które znalazły swoja miłość, swój czas... Są piękne.
Nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam mojej radości, dlatego bardzo przepraszam, przede wszystkim Renatkę za jakość moich zdjęć. Jest za ciemno i moje zdjęcie nie oddaje uroku tego obrazu. Zachęcam Was, zajrzyjcie do Reni, tam zobaczycie jak na prawdę wyglądają. Jak tylko poprawi się oświetlenie mojego domu, zamieszczę zdjęcie obrazu w lepszej jakości.
Dedykacja mnie wzruszyła, nie myślałam, że aż tak ;)
Dziękuję Ci Renatko, sprawiłaś mi wielka radość. Fotoobraz już wisi na ścianie w sypialni i budzi uśmiech na mojej twarzy. Dzięki Tobie mam radosne poranki :)))
**********
Do następnego :)
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Spokojnych, rodzinnych Świąt
Wszystkim moim Gościom życzę radosnych, ciepłych duchem i rodzinnych Świąt.
Miłości, spokoju i odpoczynku.
Ewa
środa, 18 grudnia 2013
Aniołek dokończony
Dokończyłam mojego aniołka i dzięki Januszowi B zrobiłam anielskie włosy, na które zupełnie nie miałam pomysłu.
Dziękuję Januszu za pomoc :)
A teraz idę dalej dumać na Świętami :)
Dziękuję Januszu za pomoc :)
A teraz idę dalej dumać na Świętami :)
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Zamiast kartek świątecznych...
Witam nowych obserwatorów jak również stałych bywalców.
Nie jestem zwolenniczką przekazywania życzeń świątecznych sms-em. Takie mi się to wydaje "na odczep się", a najgorsze z najgorszych życzeń dla mnie to te "wyślij do wszystkich", bezosobowe i po najmniejszej linii oporu.
Nie umiem robić scrap-kartek, a postanowiłam wysłać życzenia własnoręcznie zrobione. Dlatego wyślę do moich najbliższych życzenia szydełkowe:) Kilka już powstało:
Aniołek w bombce, zrobiłam na razie 3 sztuki
I aniołek wśród gwiazd, 2 sztuki. Aniołki są białe, ale wieczorne światło nie pozwala mi zrobić ładnego zdjęcia.
Do tego dojdą śnieżynki i sopelki :)
sobota, 5 października 2013
Pierwsze gwiazdki szydełkowe
Witam nowych Obserwatorów mojego bloga: Skrytkę i Anię. Cieszę się, że zagościłyście u mnie :)
W przerwie między aniołkami ( zrobiłam ich na razie 12) podziergałam troszkę gwiazdeczek. Wykrochmaliłam w gęstym krochmalu i trzymają fason, są twarde :)
Wiem, że nie jest to jeszcze jakiś imponujący zbiór, ale powolutku, powolutku będzie ich więcej. Zwłaszcza, że dzierga się je bardzo szybko. Wzory znalazłam na google grafika.
Próbowałam też krochmalić aniołka. Wyszedł bardzo twardy, jednak strasznie się napaprałam w tak gęstym krochmalu. Spróbuję jeszcze z cukrem.
Teraz jest piękna pogoda więc zmykam na przegląd ogrodu :)
W przerwie między aniołkami ( zrobiłam ich na razie 12) podziergałam troszkę gwiazdeczek. Wykrochmaliłam w gęstym krochmalu i trzymają fason, są twarde :)
Wiem, że nie jest to jeszcze jakiś imponujący zbiór, ale powolutku, powolutku będzie ich więcej. Zwłaszcza, że dzierga się je bardzo szybko. Wzory znalazłam na google grafika.
Próbowałam też krochmalić aniołka. Wyszedł bardzo twardy, jednak strasznie się napaprałam w tak gęstym krochmalu. Spróbuję jeszcze z cukrem.
Teraz jest piękna pogoda więc zmykam na przegląd ogrodu :)
sobota, 30 marca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)