Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julek. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2015

Zadziałało prawo serii

Witam serdecznie wśród obserwatorów ThalitęC, oraz wszystkich, którzy do mnie zaglądają. Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne jakie od Was otrzymałam :)

Święta minęły, było cudownie rodzinnie. I całe szczęście, bo przed świętami jakiś pech się do nas przyplątał.
W piątek popołudniu zepsuła się lodówka z zamrażarką, całkiem, na amen. Pierwszy raz cieszyłam się, że za oknem śnieg, a temperatura oscyluje w granicach 0st.C.
W sobotę po godz. 16, nasz kotek Julek zaczął zwracać wszystko co zjadł. Nie wymiotował, ale nie mógł przełknąć ani jedzenia, ani picia. Każdy łyk zwracał a wielką ilością śliny. Pojechaliśmy na dyżur do "Arki". Trzy zdjęcia rtg nie wykazały żadnego ciała obcego w przełyku. W dalszych częściach przewodu pokarmowego też nie. Wetka stwierdziła, że może to być stan zapalny. Dostał antybiotyk i zastrzyki do domu. Już jest zdrowy. Je i pije bez żadnych problemów.
Wieczorem chciałam otworzyć mojego lapka, żeby znaleźć przepis na mazurka. Niestety, laptop działa, ale monitor już nie :(
Prawo serii.
Nie wiem kiedy będę mieć nowy komputer, dlatego wybaczcie, ale pewnie i u Was rozpisywać się nie będę. Ale będę zaglądać.
Na dziś mam posta napisanego już jakiś czas temu, który czekał na odpowiednią chwilę. Sprawa dotyczy maleńkiego człowieczka, który przyszedł sobie na świat, ku radości rodziców i dziadków. Nie, nie w mojej rodzinie, jeszcze nie. Człowieczek, chłoptaś sprawił, że nasza koleżanka z pracy została "żoną dziadka".  Postanowiłyśmy więc, zrobić małemu wyprawkę, od cioć dalekich :) Tak właśnie powstał Niezbędnik Super Babci, bo któż  jak nie babcia, wnusiowi nieba skłonna jest przychylić.

Paczka pampersów, dwie tetrowe pieluszki, butelka, skarpeteczki, trzy śliniaczki i gotowy pierwszy motor dla wnusia :)


Trampeczki powstały przy okazji.
Dopiszę tylko, że zaskoczenie naszej koleżanki było ogromne, a jej mina bezcenna :)

Dziękuję autorce bloga Drobiazgi co cieszą za stworzenie kursu na wykonanie motorka
oraz Anicie M za przetłumaczenie i udostępnienie schematu na trampulki :)

Do następnego razu, mam nadzieję, że nie za długo :)