Witajcie :)
bardzo wszystkim dziękuję za odwiedziny, choć mało mnie na blogu ostatnio. Cieszy mnie lato i ogród, a robótkowo nie bardzo mam co pokazać. Na szydełku nadal robi się obrus na duży stół, więc tak szybko nie skończę. Dobrze będzie jak skończę przed Wielkanocą ;)
Ostatnio kupiłam sobie nowe igły do filcowania, miałam więc pretekst do zrobienia sobie przerwy od szydełka. Spróbowałam filcować różnymi grubościami i teraz już zaczynam "łapać" o co w tym chodzi.
Po pierwszym kwiatku na sukience koleżanki, zrobiłam sobie jeszcze na bawełnianej bluzce małego kwiatuszka. Potem wyprałam w pralce. Nic mu się nie stało :) A teraz nie mogę znaleźć zdjęcia, więc wkleję przy okazji.
Mam czarny dzianinowy długi cardigan. Lubię długie cardigany, ale nie koniecznie czarne. Raz kozie śmierć, wzięłam go na warsztat. I powiem szczerze, jestem zadowolona :) Jak na pierwszy raz, dość spory motyw wyszedł mi jako tako :)
Jak teraz patrzę, to jeszcze coś na górę muszę dofilcować, żeby było bardziej dokończone :)
Filcowanie mi się podoba, będę ćwiczyć nadal. A wasze opinie wezmę sobie do serca, nawet te krytyczne :)
Do następnego :)
O mnie
Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)
Obserwują:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowanie na sucho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowanie na sucho. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
czwartek, 12 maja 2016
Pierwsza próba filcowania
Witam Was serdecznie :)
Od dawna miałam ochotę spróbować. Pół roku temu kupiłam igły oraz czesankę. Nawet sweter miałam przeznaczony na ten cel. Jednak wciąż odkładałam to na kiedy indziej. W końcu nadarzyła się okazja, aby spróbować. Koleżanka poprosiła mnie o obcięcie sukienki, w której wytargały się dziurki. Od razu pomyślałam, że obciąć zawsze można, ale jeśli ufilcuję jakiegoś kwiatka, to może sukienka zostanie uratowana? Efekt nie jest powalający, ale mi się podoba. A co ważniejsze, spodobało mi się to dziubanie igiełkami. Pierwsze koty za płoty, a następne będą jak sobie kupię igły, bo miałam trzy i wszystkie trzy połamałam. Chyba za intensywnie dziubię igiełką :)
No to czas na zdjęcia
Kwiatuszek jest bliżej nieznanego rodzaju.
Osobą, której prace filcowane podziwiam jest niezmiennie Ewa Bera. Kiedyś chciałabym robić choć w części tak piękne filcowane obrazy. Póki co, konkurencji Ewci nie zrobię, choć ogólnie jestem zadowolona z początków :)
A Wy jak myślicie?
Od dawna miałam ochotę spróbować. Pół roku temu kupiłam igły oraz czesankę. Nawet sweter miałam przeznaczony na ten cel. Jednak wciąż odkładałam to na kiedy indziej. W końcu nadarzyła się okazja, aby spróbować. Koleżanka poprosiła mnie o obcięcie sukienki, w której wytargały się dziurki. Od razu pomyślałam, że obciąć zawsze można, ale jeśli ufilcuję jakiegoś kwiatka, to może sukienka zostanie uratowana? Efekt nie jest powalający, ale mi się podoba. A co ważniejsze, spodobało mi się to dziubanie igiełkami. Pierwsze koty za płoty, a następne będą jak sobie kupię igły, bo miałam trzy i wszystkie trzy połamałam. Chyba za intensywnie dziubię igiełką :)
No to czas na zdjęcia
Kwiatuszek jest bliżej nieznanego rodzaju.
Osobą, której prace filcowane podziwiam jest niezmiennie Ewa Bera. Kiedyś chciałabym robić choć w części tak piękne filcowane obrazy. Póki co, konkurencji Ewci nie zrobię, choć ogólnie jestem zadowolona z początków :)
A Wy jak myślicie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)