Lipiec w moim ogrodzie jest zdecydowanie różowy. Gdzieniegdzie coś się bieli, ale róż we wszystkich swoich odcieniach wiedzie prym. Kolory przeplatają się z cudownie słodkim zapachem miododajnych kwiatów, buczeniem pszczół, a wieczorem rozpoczynają swój koncert tysiące świerszczy. Słońce muska swoimi gorącymi promieniami wszystko dookoła, a ja mam urlop :)
Do różowości w ogrodzie postanowiłam dodać sobie obrus. Delikatnie rozświetlony bielą, a ponieważ u Danusi na blogu jest zabawa w kolory, dołączyłam i ja. W zimowe wieczory obrus na pewno wzbogaci się o jakiś haft na środku, tymczasem ogród wzywa, więc swoja pracę uważam za zakończoną.
Swoją pracę zgłaszam do zabawy Cykliczne kolorki u Danutki
Za co kocham różowy? Za kolor ;)
Mam mnóstwo różowych ciuchów, od bielizny poczynając, na spodniach kończąc. Nie uważam, że róż to kolor młodych blondynek. Różowy, to kolor radości, świeżości i zdecydowanie poprawia mi humor :)
Obrus ma wymiary 150x130 cm.
Życzę Wam cudownego lata i radosnych dni.
Do następnego razu :)
