Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

niedziela, 11 maja 2014

Opowieści z mchu i paproci

Ogród jaki jest każdy widzi... nie zawsze. Przechadzając się po ogrodzie lub siedząc z kawką w miejscach do tego przeznaczonych, podziwiamy plamy kolorowych rabat, upajamy się zapachami kwiatów i uspokajamy skołatane nerwy słuchając śpiewu ptaków i buczenia pszczół. Może pochylimy się czasem nad kępą kolorowych bylin, dotkniemy delikatnie płatków rozpostartych w słońcu i posłuchamy głosu ogrodu.
A ja uwielbiam te zakamarki, na które inni nie zwracają uwagi. Lubię przysiąść na pniu w cienistym zakątku i słuchając leśnych bajań przyglądać się na mistrzów tła. Niedoceniane, to właśnie one zamykają w swoich ramach piękno swoich większych towarzyszy. Mchy i paprocie.

Kopytnik

Wydawałoby się, że panuje tutaj ogólny nieład, ale nie,  każda roślinka ma swoje miejsce, swój czas i swoje zadanie do spełnienia. Może się rozwijać bez wytyczonych ściśle granic i sekatora.

Tojeść rozłogowa



Jasnota Gajowiec




Jest też malutki czerwony gościu wcinający z apetytem konwaliowe listki, ech... smacznego ci :)

Poskrzypka leśna


środa, 7 maja 2014

Spacer po ogrodzie

Witajcie :)
Majowe dni wreszcie zrobiły się troszkę cieplejsze. Po pracy wchodzę sobie do ogrodu i czekam aż kwiaty pokażą swoje piękno. Powiem Wam, że już nie mogę się doczekać, aż wszystko będzie kwitło i pachniało. Codziennie oglądam każdą roślinkę z nadzieją, że na pewno jest większa niż wczoraj :).
Jednak przyroda ma swój rytm, swój czas i nic nie przyspieszy jej tempa rozwoju.

Ja mogę tylko pokazać Wam moje ulubione ogrodowe kąciki.


W cienistym zakątku na razie widoczne są głównie paprocie, ale rosną tam również funkie, parzydło leśne, bodziszek, naparstnice, języczka Przewalskiego i tawułki.

Spod lasu pod parasolem z liści leszczynowych widać dom otulony jałowcami, bzami i złotlinem.


Niedługo zakwitną w pełni moje dwie majowe królowe: azalia Persil pokazuje już swoje piękno,


oraz azalia Anneke, pąki ma różowe, ale kwiaty są soczyście żółte.
 

czwartek, 1 maja 2014

Niech się święci pierwszy maja ...

Pamiętacie to hasło? Ja pamiętam. Najpierw był pochód, kolorowo, radośnie.I zawsze była piękna pogoda. Pochody oglądałam z okna w pracy u mojej mamy. Bardzo chciałam wtedy dorosnąć i nosić wielką flagę, albo jakiś napis olbrzymi, wymachiwać szturmówką... Potem dorosłam i już zrozumiałam. Szkołę średnią z tego okresu wspominam jako ciągłą walkę o niechodzenie na pochody i niebycie w ZSMP. Kurcze, przez cztery lata miałam obniżone zachowanie na świadectwie, bo nie chodziłam na pochody pierwszomajowe ze szkołą i nie byłam członkiem ZSMP   ( co jak co, ale w członka to ja się nie daję robić;)). Dobrze, że te czasy minęły.
Dziś jest to święto grillowe niemalże :)  A ja znów zapomniałam uszyć flagę. Zaraz siądę przy maszynie i może uda mi się ją wykonać. Co roku sobie obiecuję, a potem przechodzą dni majowego weekendu i zapominam... do następnego maja :)

A w maju w moim ogrodzie kwitną bzy...a ten zapach...


Pod lasem rozwija się paprociowy gąszcz.


Niestety jest też nawał kleszczy. Kociaki dostały obróżki Foresto, bo zakrapianie karczków nic nie daje. Batmanek przeżył to najgorzej, wpadając w atak ostrej histerii. Ale już jest dobrze, a na rączkach najlepiej :)


Eranka jak na damę przystało, unika promieni słonecznych :)

A Julcio poszedł na polowanie i tyle go widzieli.

Pozdrawiam Was wszystkich majowo, witam na blogu foggię i pędzę do maszyny, może w końcu będę miała tę flagę ;)

Edycja godz. 12.50
Mam :) Biegałam z ta flagą jak "kot z pęcherzem". W końcu znalazłam jej miejsce na pergoli przed domem. Mam nadzieję, że nie będzie padał deszcz.



Spokojnego wypoczynku majowego :)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Wiosna w pączkach.

Witajcie poświątecznie :) dziękuję wszystkim, za życzenia wielkanocne i za komentarze.
Witam na blogu nową obserwatorkę Lucy, fajnie Cię gościć :)

Świąteczny czas wesoły i ciepły już po za mną. Lubię święta, lubię jak dzieci są z nami, szkoda, że już po wszystkim. Trzeba wrócić do prozy życia.A proza życia jest taka, że jak tylko wracam z pracy, cieszę się wiosną :) A wiosenka piękna pączkowa.

Azalia wielkokwiatowa

Orlik

Liliowiec żółty

Piwonia





Berberys Thunberga
Bardzo lubię porę kwitnienia berberysów. Mają cudne kwiatuszki, ale ich piękno można zobaczyć tylko z bardzo bliska.
Lilaki już niedługo rozwiną swoje kiście. A malutkie fiołeczki wdzięcznie wyglądają zza większych rabatkowych sąsiadów.




Trawa rośnie na potęgę. Właściwie, żeby było ładnie, trzeba kosić co 3-4 dni. Julcio o tym wie :)

Batmanek woli ciągle polować i wszystko widzieć z góry.

Eranka jak to na gospodynię przystało, krząta się po kuchni :)


 Znów będzie burza. Już grzmi. Codziennie jest piękne słońce i ciepło od rana do 17, potem deszcz, burza, wczoraj był grad, drobniutki, szkód nie wyrządził.

Pozdrawiam Was, Ewa :)

piątek, 18 kwietnia 2014

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wyniki candy :))))))))))))))

Na początku witam  nową obserwatorkę Agatę, cieszę się, że zawitałaś do mnie :)

Moi mili, bardzo Wam wszystkim dziękuję, za udział w moim pierwszym i malutkim candy. Czas przedświąteczny nie pozwolił mi na zrobienie czegoś większego, ale wszystko przed nami :)

Myślę, że kto miał się zapisać, ten się zapisał, zamykam więc kolejkę chętnych.
Zgłosiło się 19 osób:
1. Emka
2. Szymka
3. Danusia Witkowska
4. Jasna 8
5. Kasia:)
6. Luna-Malutka
7. Miwaku
8. Pawanna
9. Beata
10. Justyna Zielińska
11. Joolaa
12. Czarna dama
13. Dziergająca Magdalena
14. Weronika Mieczkowska
15. Milka Chmiel
16. Arte by Ania
17. Aga Chmurka
18. Kasia
19. Sabi S.
No to włączyłam generator liczb i........





Zawieszki, słodycze i dodatkowa niespodzianka pojedzie do  
Weroniki Mieczkowskiej

Bardzo proszę Weroniko o adres do wysyłki, bo chcę aby paczuszka doszła przed świętami.
Jeszcze raz Wszystkim Wam dziękuję i żałuję że nie wszystkim mogłam podarować moje kwiatuszki.

Do nastepnego razu :)

sobota, 12 kwietnia 2014

Ogród, szdełko i decoupage

Witam nowe obserwatorki: JustynęAgęKasię, BogusięSabi cieszę się z Waszej obecności.

Za oknem wspaniała pogoda. Trochę popadało, ale dzięki temu przyroda nabrała intensywniejszych barw. Kolory ogrodu nasyciły swoje odcienie. O godzinie 4.30 ptasi koncert jest najgłośniejszy i najpiękniejszy. O poranku trawa jest pokryta milionami kropelek rosy i wygląda jakby była oszroniona.
Uwielbiam odgłosy przyrody, bez warkotu samochodowych silników.



Nie mogę się doczekać kwitnienia róż. Właściwie to u nas zimy nie było w tym roku ( cieszę się z tego ogromnie) i chyba dlatego wydaje mi się, że już powinno być wszystko w rozkwicie. A przecież w ubiegłym roku o tej porze leżał śnieg, a zgłodniałe sarny podchodziły pod sam dom, szukając pożywienia. Muszę się uzbroić w cierpliwość. I tak jest już kolorowo :)





 W cienistym zakątku powoli budzą się hosty, tawułki, parzydło leśne i tojeść kropkowana. Paprocie wypełzają ze swoich kokonów. Bergenia kwitnie w każdym miejscu ogrodu i nie przeszkadza jej ani cień, ani słońce i wysuszona glina.




W wolnych chwilach, pomiędzy ogrodem i pracą wydziergałam kolejne serwetki. Na szydekłu mam jeszcze jedną, postaram się zrobić ją przed świętami.

31 cm

39 cm
Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś zrobiłam chustecznik dla mojej mamy. Spodobał się :) Mamusia sobie zamówiła drugi, dla swojej szwagierki na prezent. Zabrałam się do pracy i jest:




Próbowałam cieniować, ale niestety nie umiem, nie wychodzi mi ładnie, więc będzie bez cieni.

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny. Dziś i jutro jeszcze trwa moje candy, na które można zapisywać się tutaj.

Do następnego spotkania :)