W końcu wzięłam się za uszycie pokrowca na sofę. Był konieczny, bo moje kociaste uwielbiają ją drapać. A wiadomo, kotek chce drapać, więc musi już i w tej chwili, natychmiast. Drapanie jest kotkowi niezbędne do życia jak powietrze i pełna miska :) Jakiś czas temu uszyłam pokrowce na krzesła
W końcu trzeba było się zająć sofą. Sofa dostała ubranko w soczyście pomarańczowym kolorze
Kolor jest troszkę przyciemniony na obrazie komputera. W rzeczywistości pięknie odbija od wpadających przez okno promieni słonecznych. Pasuje mi również do przeciwległej ściany.
Na swoje ubranka czekają jeszcze fotele. Na razie jednak zastanawiam się czy mają być pomarańczowe, jak sofa, czy zielone jak krzesła. Najbardziej pasowałby mi jeden zielony, jeden pomarańczowy.
A w ogrodzie dziś cudownie ciepło, słonecznie i kolorowo.
Pozdrawiam wszystkich i do następnego razu :)
O mnie
Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)
Obserwują:
sobota, 12 października 2013
wtorek, 8 października 2013
W jesiennej mgle październikowej
Na początek witam na blogu Janeczkę. Milo mi, że znalazłaś czas Janeczko i wpadłaś do mnie :)
Codziennie jesień wkracza głębiej do mojego ogrodu. Październikowa mgła jest czarowna, choć może nie w chwili gdy trzeba wstać i iść do pracy...
Codziennie jesień wkracza głębiej do mojego ogrodu. Październikowa mgła jest czarowna, choć może nie w chwili gdy trzeba wstać i iść do pracy...
sobota, 5 października 2013
Pierwsze gwiazdki szydełkowe
Witam nowych Obserwatorów mojego bloga: Skrytkę i Anię. Cieszę się, że zagościłyście u mnie :)
W przerwie między aniołkami ( zrobiłam ich na razie 12) podziergałam troszkę gwiazdeczek. Wykrochmaliłam w gęstym krochmalu i trzymają fason, są twarde :)
Wiem, że nie jest to jeszcze jakiś imponujący zbiór, ale powolutku, powolutku będzie ich więcej. Zwłaszcza, że dzierga się je bardzo szybko. Wzory znalazłam na google grafika.
Próbowałam też krochmalić aniołka. Wyszedł bardzo twardy, jednak strasznie się napaprałam w tak gęstym krochmalu. Spróbuję jeszcze z cukrem.
Teraz jest piękna pogoda więc zmykam na przegląd ogrodu :)
W przerwie między aniołkami ( zrobiłam ich na razie 12) podziergałam troszkę gwiazdeczek. Wykrochmaliłam w gęstym krochmalu i trzymają fason, są twarde :)
Wiem, że nie jest to jeszcze jakiś imponujący zbiór, ale powolutku, powolutku będzie ich więcej. Zwłaszcza, że dzierga się je bardzo szybko. Wzory znalazłam na google grafika.
Próbowałam też krochmalić aniołka. Wyszedł bardzo twardy, jednak strasznie się napaprałam w tak gęstym krochmalu. Spróbuję jeszcze z cukrem.
Teraz jest piękna pogoda więc zmykam na przegląd ogrodu :)
niedziela, 29 września 2013
Dziś jest złota polska jesień :)
Choć za oknem chłodno, jednak świeci słońce i pajęcze nici błyszczą w nim jak srebro. Promienie słońca potrafią zrobić dzień szczęśliwszym, radośniejszym, optymistycznym. Wczoraj wsadziłam wreszcie na nowo powstającą rabatkę roślinki, które dostałam od Marzenki z bloga
u Emki.
Z Marzenką znamy się z forum ogrodniczego i dzielimy razem pasję ogrodniczą, a po za tym jest to osoba o wielkim talencie. W to co robi wkłada całą duszę, jest artystką.
A rabatka wygląda na razie mało efektownie:
Rosną na tym skrawku ziemi jeżówki, floksy, irysy kłączowe, dzwonki wysokie, monardy, piwonie, liatry, liliowce i maleńkie hebe, które dostałam od Lucynki - u Lucy, a które na zimę pójdzie do doniczki na parapet.
Z Lucy też znamy się z forum ogrodniczego, takie jesteśmy zielonozakręcone. Do Lucynki na bloga też warto zajrzeć. Potrafi zrobić cudne rzeczy z papieru i masy solnej, a teraz siedzi bidulka z nogą w gipsie i energia Ją pod tym gipsem roznosi.
W ogrodzie niby mało się dzieje, ale nadal trwa czas zbiorów.
Pierwsze 5 kilo winogron już w gąsiorze. Następne będę robić tak jak robię zawsze, najpierw sok, potem nastaw do gąsiorów. Lubię moje wino, ale obieranie winogron jest nużące. Co roku zbieram około 30 kilo, więc jest co obierać :)
Zrobiłam obchód po ogrodzie, marcinki jeszcze nie kwitną. Dopiero zaczynają pokazywać pączki. Może dlatego, że rosną bliżej cienistego zakątka i o tej porze roku mają mało światła słonecznego.
Lubię cienisty zakątek i nie mogę się doczekać przyszłego sezonu, jak się funkie rozrosną :)
Życzę wszystkim miłej niedzieli :)
u Emki.
Z Marzenką znamy się z forum ogrodniczego i dzielimy razem pasję ogrodniczą, a po za tym jest to osoba o wielkim talencie. W to co robi wkłada całą duszę, jest artystką.
A rabatka wygląda na razie mało efektownie:
Rosną na tym skrawku ziemi jeżówki, floksy, irysy kłączowe, dzwonki wysokie, monardy, piwonie, liatry, liliowce i maleńkie hebe, które dostałam od Lucynki - u Lucy, a które na zimę pójdzie do doniczki na parapet.
Z Lucy też znamy się z forum ogrodniczego, takie jesteśmy zielonozakręcone. Do Lucynki na bloga też warto zajrzeć. Potrafi zrobić cudne rzeczy z papieru i masy solnej, a teraz siedzi bidulka z nogą w gipsie i energia Ją pod tym gipsem roznosi.
W ogrodzie niby mało się dzieje, ale nadal trwa czas zbiorów.
Pierwsze 5 kilo winogron już w gąsiorze. Następne będę robić tak jak robię zawsze, najpierw sok, potem nastaw do gąsiorów. Lubię moje wino, ale obieranie winogron jest nużące. Co roku zbieram około 30 kilo, więc jest co obierać :)
Zrobiłam obchód po ogrodzie, marcinki jeszcze nie kwitną. Dopiero zaczynają pokazywać pączki. Może dlatego, że rosną bliżej cienistego zakątka i o tej porze roku mają mało światła słonecznego.
Lubię cienisty zakątek i nie mogę się doczekać przyszłego sezonu, jak się funkie rozrosną :)
Życzę wszystkim miłej niedzieli :)
czwartek, 26 września 2013
Kolejne aniołki :)
Zainspirowana blogami U Kathryn i Szydełko u Izabeli wydziergałam kolejne dwa aniołki. Ponieważ oba blogi to kopalnia wzorów i inspiracji, na pewno jeszcze nie jedna rzecz wyjdzie spod mojego szydełka :)
Dziękuję Kasi i Izabeli za mozliwośc skorzystania z Ich pomysłów :)
Myślę, że każdy na blogach Kasi i Izy znajdzie ciekawe pomysły dla siebie.
Dziękuję Kasi i Izabeli za mozliwośc skorzystania z Ich pomysłów :)
Myślę, że każdy na blogach Kasi i Izy znajdzie ciekawe pomysły dla siebie.
wtorek, 24 września 2013
Jesiennie...znowu,
Jesień dla mnie jest piękna gdy świeci słońce, jest ciepło i nie pada ciągle deszcz. Prognozy pogody niestety nic o takiej jesieni nie mówią. Mówiły, ale jak się nie sprawdzały zapowiedzi, mówić przestały. Taki pan Horczyczak na przykład. Sukcesywnie zapowiadał, że już, już będziemy mieli piękną złotą polską jesień i co? Jakoś ani raz nie powiedział, sorry, ale jakieś głupoty gadałem do tej pory. A w ogóle, to na każdym programie inną aurę zapowiadają.
Chodzę po ogrodzie i jakoś tak bardzo jesiennie mi.
Chodzę po ogrodzie i jakoś tak bardzo jesiennie mi.
niedziela, 22 września 2013
Leśna wyprawa i szydełkowe aniołki.
Witajcie :)
Wreszcie przestało padać. Poszłyśmy sobie z mamą do lasu. Cicho, spokojnie, pachnie spróchniałymi wioatrołomami i ściółką. Zagęściło się od grzybów wszelakich, od prawdziwków, po muchomory. Opieniek zatrzęsienie, ale wszystkie już stare, wielkie i mokre. Po naszych lasach chodzi się we wszystkich pozycjach ciała, najmniej w pozycji wyprostowanej :) Za to relaks doskonały, zastępuje gimnastykę. Oczywiście aparat został w domu. Nie wracałam po niego, bo wystarczająco się nakombinowałam jakby tu wyjść z domu, żeby kociaste za nami nie poszły. Miałam przy sobie tylko telefon, który służył za aparat, bo zasięgu i tak nie było.
Najwięcej w lesie jest kani. Pozytywną rzeczą jest według mnie to, że nikt ich nie zbiera. Mama mówiła, że w tych lasach kanie były zawsze, ale nigdy ludzie tutaj ich nie zbierali. Choć wszyscy wiedzą, że to kanie.
Rabaty w ogrodzie układają się do powoli do snu w oczekiwaniu wiosny. Jeszcze kwitną rudbekie i jeżówki. Czekam na pierwsze kwiaty marcinków. Pracy w ogrodzie jakby mniej, wieczory już są dłuższe więc postanowiłam zabrać się za wykonanie, a raczej próby wykonania szydełkowych aniołków. Nigdy wcześniej ich nie robiłam. Zawsze musi być ten pierwszy raz i tak pierwszy aniołek, całkiem próbny zrobiony. Już w trakcie robótki, wiedziałam, że szydełko za grube. Wyszedł trochę pokraczny, ale jak się go ukrochmali, ponaciąga, to może wyjdzie z niego anioł :)
Kolejny zrobiłam szydełkiem nr 1, kordonek Ada10. Troszkę inny wzór, mniejsze skrzydełka i według mnie ładniejsza spódniczka. Zdjęcie również przed krochmaleniem, ale będę usztywniać wszystkie na raz. Bo ma ich być więcej.
Do aniołków kiedyś dołączą gwiazdki, a może nawet bombki :) Tylko z usztywnianiem tych ostatnich nie wiem czy sobie poradzę.
Wreszcie przestało padać. Poszłyśmy sobie z mamą do lasu. Cicho, spokojnie, pachnie spróchniałymi wioatrołomami i ściółką. Zagęściło się od grzybów wszelakich, od prawdziwków, po muchomory. Opieniek zatrzęsienie, ale wszystkie już stare, wielkie i mokre. Po naszych lasach chodzi się we wszystkich pozycjach ciała, najmniej w pozycji wyprostowanej :) Za to relaks doskonały, zastępuje gimnastykę. Oczywiście aparat został w domu. Nie wracałam po niego, bo wystarczająco się nakombinowałam jakby tu wyjść z domu, żeby kociaste za nami nie poszły. Miałam przy sobie tylko telefon, który służył za aparat, bo zasięgu i tak nie było.
| Borowik szlachetny |
| Łysiczka trująca (maślanka wiązkowa) |
| Czubajka kania |
| Opieńki |
| Muchomor czerwony - trujący |
Najwięcej w lesie jest kani. Pozytywną rzeczą jest według mnie to, że nikt ich nie zbiera. Mama mówiła, że w tych lasach kanie były zawsze, ale nigdy ludzie tutaj ich nie zbierali. Choć wszyscy wiedzą, że to kanie.
Rabaty w ogrodzie układają się do powoli do snu w oczekiwaniu wiosny. Jeszcze kwitną rudbekie i jeżówki. Czekam na pierwsze kwiaty marcinków. Pracy w ogrodzie jakby mniej, wieczory już są dłuższe więc postanowiłam zabrać się za wykonanie, a raczej próby wykonania szydełkowych aniołków. Nigdy wcześniej ich nie robiłam. Zawsze musi być ten pierwszy raz i tak pierwszy aniołek, całkiem próbny zrobiony. Już w trakcie robótki, wiedziałam, że szydełko za grube. Wyszedł trochę pokraczny, ale jak się go ukrochmali, ponaciąga, to może wyjdzie z niego anioł :)
Do aniołków kiedyś dołączą gwiazdki, a może nawet bombki :) Tylko z usztywnianiem tych ostatnich nie wiem czy sobie poradzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
