O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

niedziela, 27 listopada 2016

Dębowe liście rozrzucił wiatr

Zdążyłam na czas :)

Dębowych liści u mnie dostatek z racji tego, że moja działka graniczy z dębowym lasem. Wiatr oczywiście zawsze wieje jesienią tak, że mam co grabić. W miesiącach, w których liście nie lecą z drzew, wieje z drugiej strony. Ale cieszę się z tych liści, bo moje hosty pod lasem mają naturalną pierzynkę na zimowe mrozy, a i jeże mają swoje legowiska :)

W tym miesiącu dębowiaczki królują również w


Od dawna miałam w planach  zrobienie skrzyneczki na papiery do pracy. Plastikowe pudełko, które mam teraz, znudziło mi się bardzo, do tego jest nieładne i nijakie. Dębowiaczki spasowały jak ulał :)
W wytycznych Danusia zastrzegła beże, jasne brązy, kawka z mlekiem i... złoto. No powiem szczerze, że to złoto mi nie bardzo pasowało. Ale mus to mus, a Danusia nie napisała ile tego złota ma być. Dlatego kropnęłam minimalnie wykałaczką kropeczki na dębowych czapeczkach.  Może być?




 Myślę sobie jaki może być następny kolor, grudniowy w naturalnych cyklicznych kolorkach. Białego grudnia od dawna nie było, zielona choinka upiększa Boże Narodzenie. A ja pomyślałam patrząc na karmnik na tarasie, o kolorze...sikorkowym :)))))))))))))))
A co Danusia wymyśli, to już niedługo zobaczymy :)

Do następnego, papa.

Edycja:
Joasia nie widzi złotka. No to zbliżenie, koszmarne, bo lampa odbija się w lakierze. Zrobiłam bez lampy i rozjaśniłam w photoscape. Jest ciemne, ale tylko kropeczki lekko świecą odbijając światło żarówki :)

No to pa :)


niedziela, 20 listopada 2016

Listopadowe kartkowanie z Anią

Hej wszystkim :) 
Weekend wykorzystałam na zrobienie karteczek do zabawy u Ani

 Wytyczne Ania umieściła na banerku
Ponieważ postanowiłam zrobić dwie kartki Bożonarodzeniowe, dlatego do zrobienia drugiej wykorzystałam wytyczne: mapka + brokat.
Nie mam w domu brokatu. Nie lubię jak mi się rozsypuje naokoło. Wiem, są takie w tubce, co to się tylko mazia i już. Takiego też nie posiadam. Znalazłam całą szpulkę niebieskiej wstążeczki brokatowej. Ilość tych świecidełek była dowolna, więc mam nadzieję, że Ania ten brokatowy minimalizm zaakceptuje.

Okolicznościowa.
Jak na mnie to mega wypasiona. Jeszcze nigdy nie udało mi się umieścić na karteczce aż tylu przyklejek :)

Boże Narodzenie z ptaszkami...Wytęż wzrok i znajdź...ptaszki :) Malutkie, ale są :) Do tej kartki wykorzystałam serwetkę przyklejoną na gorąco oraz własnoręcznie zrobiony papier czerpany. Robiłam go latem, eksperymentalnie :)


Boże Narodzenie wg mapki+brokat. Brokatu, jak wyżej, minimum ;)


Ptaszki w przybliżeniu.

I jeszcze kolaż obowiązkowy

***

Teraz będę myśleć na dębowiaczkami. Od początku nowych wytycznych jeszcze mnie u Danutki nie było. Cętki to zupełnie nie moja bajka, pawie pióro - idealnie, ale już nie miałam czasu, może ten żołądź mi coś do głowy przyniesie :)

Idę myśleć... pa :)
 

sobota, 19 listopada 2016

Wracam na spokojne wody

Witajcie :)
Witam równie serdecznie Wandę wśród obserwatorów :) Miło mi bardzo, że znalazłaś czas na odwiedziny, zapraszam na dłużej :)

Mam za sobą wyzwanie, wróciłam z Warszawy szczęśliwa i z uczuciem satysfakcji. Dziękuję Wam za słowa wsparcia i trzymanie kciuków :)

Ponieważ ostatnio nic nowego nie powstało z braku czasu, to nie mam co pokazać. Hmmmmmm. Jest jedna rzecz niedokończona i choć nie lubię pokazywać nieskończoności, to jednak tym razem zrobię wyjątek. Żeby nie było, że tak zupełnie nic robótkowego nie działam.


Tak było dwa tygodnie temu, teraz już jest lekko za połową. I niestety, ale brakło mi kordonka. W opisie jest 500g (dł. 265m/50g) robiąc szydełkiem 1-1,25. Mój kordonek ma 262,5m/50g, a więc jest trzy metry krótszy w motku. Robię szydełkiem 1,25. Dlatego kupiłam całą paczkę, 600g. Do tego miałam jeszcze 200g dodatkowo. 700g starczyło mi na połowę obrusa. Dokupić nie problem, ale chyba się pochlastam, jak odcień będzie się różnił.
Wielkość też mi wychodzi niczego sobie. W opisie jest 115x166cm. Moja połówka to 136cm szerokość i 126cm długość. Zapowiada się docelowo długi na ponad dwa metry. Zawsze wychodziły mi z opisu większe wyroby, ale ten jest wyjątkowo większy :))))))))))) To mi nie przeszkadza, bo stół jest na 6, 8 lub 12 osób, więc będzie akuratny. Mam nadzieję skończyć go przed Wielkanocą. Wcześniej nie ma szans, bo Boże Narodzenie przede mną i bombki z aniołkami czekają w motkach ;)

Jeszcze chciałam w tym miesiącu wstrzelić się w zabawy u Danutki i u Ani, bo tyły mam straszne. No to zapowiada mi się rękodzielniczy weekend ;)

Pozdrawiam Was raz jeszcze i do następnego ;)

sobota, 29 października 2016

Bardzo dziękuję za Waszą pamięć :)

Kochani,
bardzo dziękuję wszystkim, którzy niepokoili się o mnie. Powiem szczerze, że nie myślałam, że aż tak długo mnie nie będzie na blogu.
Nic strasznego się nie dzieje. A nawet jest dobrze :) Jestem zdrowa, rodzina zdrowa, będę babcią, więc jeszcze do tego jestem szczęśliwa :))))))

Do tej pory uważałam, że czas biegnie szybciej, ale przecież ziemia kręci się tak samo szybko jak jeszcze dwa miesiące temu :))))) Więc wniosek z tego, że ja jestem wolniejsza. Latem doprowadzałam ogród do porządku, po zakończonych dwóch latach nauki. Teraz przede mną egzamin państwowy, więc intensywnie zakuwam.
Staram się nie wchodzić na bloga, bo logowanie grozi całkowitym brakiem poczucia czasu, którego teraz dość mi potrzeba.
Zaglądam do Was bez logowania i podziwiam wszystko co tworzycie. Staram się być na bieżąco ;)

Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za troskę. Wracam po 16 listopada :)

Danusiu, w mailu pomyliłam datę :)

Do wirtualnego zobaczenia wkrótce :)

niedziela, 9 października 2016

Epitafium dla Danusi

Smutne chwile gdy odchodzą nasi przyjaciele, zawsze są w nieodpowiednim momencie.
Danusiu,
świat się nie zatrzymał z chwilą ustania bicia Twojego serca... 
nadal pędzi do przodu gnany swoim czasem...
jednak została pustka, której nikt nie będzie potrafił zapełnić.

Odeszłaś od nas, a Bóg powitał Cię szeroko otwartymi ramionami, tak szeroko, jak szeroko były otwarte ramiona Twoich kominiarczyków.

Spoczywaj w spokoju...

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pofilcowałam sobie :)

Witajcie :)
bardzo wszystkim dziękuję za odwiedziny, choć mało mnie na blogu ostatnio. Cieszy mnie lato i ogród, a robótkowo nie bardzo mam co pokazać. Na szydełku nadal robi się obrus na duży stół, więc tak szybko nie skończę. Dobrze będzie jak skończę przed Wielkanocą ;)
Ostatnio kupiłam sobie nowe igły do filcowania, miałam więc pretekst do zrobienia sobie przerwy od szydełka. Spróbowałam filcować różnymi grubościami i teraz już zaczynam "łapać" o co w tym chodzi.

Po pierwszym kwiatku na sukience koleżanki, zrobiłam sobie jeszcze na bawełnianej bluzce małego kwiatuszka. Potem wyprałam w pralce. Nic mu się nie stało :) A teraz nie mogę znaleźć zdjęcia, więc wkleję przy okazji.
Mam czarny dzianinowy długi cardigan. Lubię długie cardigany, ale nie koniecznie czarne. Raz kozie śmierć, wzięłam go na warsztat. I powiem szczerze, jestem zadowolona :) Jak na pierwszy raz, dość spory motyw wyszedł mi jako tako :)

Jak teraz patrzę, to jeszcze coś na górę muszę dofilcować, żeby było bardziej dokończone :)
Filcowanie mi się podoba, będę ćwiczyć nadal. A wasze opinie wezmę sobie do serca, nawet te krytyczne :)
Do następnego :)




czwartek, 11 sierpnia 2016

Sierpniowe lody u Danutki

Witajcie :)
Cieszę się z nowych obserwatorów i również serdecznie witam Dankę oraz właścicielkę bloga bestalencieblog, Anię

Dziś czas na lody. Kto się bawi, ten wie o co chodzi, a kto nie wie, to podaję linka  do Danutki.
Pomimo wakacyjnego czasu, zabawa trwa, więc warto zajrzeć do Danusi i podjąć wyzwanie :)
Ja przygotowałam lodową kartkę. Nie wiem dlaczego mnie te karteczki prześladują. No, może trochę wiem. Szydełko zajęte jednokolorowym kordonkiem, wielokolorowych serwetek nie lubię, więc karteczki są w sam raz. Na tę okoliczność nawet nauczyłam się czerpać papier, ale o tym innym razem, bo póki co, koncepcji na niego nie mam wcale :)

Żeby stało się zadość, najpierw banerek.


Lody lubię, pod warunkiem że są bakaliowe albo owocowe. Żadnych tam brązowych nie jadam. A karteczka waniliowo, czekoladowo, truskawkowa z kapką pistacji.


I to właściwie tyle. 
Za oknem pokazuje się słoneczko, wreszcie przestało padać. Mogłoby w końcu być to lato, bo mi mączniak zaczyna floksy zjadać. A zjadł już wszystkie trzy monardy i wiciokrzewa. 

Do następnego Kochani, papa :)