O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

wtorek, 4 sierpnia 2015

Nowa stara lampa i obrus

Witam wszystkich bardzo serdecznie w ten cudowny, letni wieczór :)

Spodobało mi się odnawianie starych rzeczy, a kilka się ich u mnie ostatnio znalazło. Szafeczka już na ukończeniu, jeszcze tylko muszę kupić gałki do szuflady i drzwiczek. Mąż przywiózł wagę metalową, czeka w kolejce tak samo jak drewniany stół z toczonymi nogami.

Pojechaliśmy kiedyś do znajomych, a tam sąsiedzi akurat wystawiali przed dom gabaryty do wyrzucenia. Pierwszy zobaczył ją mój mąż:
- Ewcia, zobacz jaka fajna lampa. Weźmy ją, zrobisz "szabiszik". To ostatnio ulubione słowo mojego eMa i niekoniecznie znaczy to co znaczy :)
- A abażur na szydełku - powiedziałam już stojąc pomiędzy wyrzuconymi śmieciami :)
Znajomi patrzyli na nas troszkę dziwnie, ale wesoło :)))
- To Ewcia zrobi abażur, a szlifować będziesz ty, Zbyszku? - zapytał J
- Nie, ja będę robić ją całą, od początku do końca. Lubię szlifować. Nawet ostatnio kupiłam sobie szlifierkę :) - powiedziałam
Śmiech :) Lampę zapakowaliśmy do bagażnika. I tak na wesoło rozstaliśmy się w dobrych humorach.

Abażur i drewniane elementy lampy były brudne, metalowe przekładki i podstawa pokryta grubą warstwą rdzy.




W pierwszej kolejności wyszlifowałam i oczyściłam drewno, potem elementy metalowe. Najdłużej zeszło przy podstawie. Abażur wyszorowałam w proszku co to wszystkie plamy usuwa, wybielał, ale ma ślady rdzy więc będzie miał nowe ubranko. Na dzień dzisiejszy jest skończona, stoi sobie w salonie, a mąż ją wciąż podziwia ( chyba zaczynam być zazdrosna).



Jestem zadowolona.

Jakiś czas temu zrobiłam też dużą serwetę, a właściwie obrus. Kordonek dość gruby, szydełko nr2. Obrus ma średnicę 92cm i jest zrobiony dla mojej teściowej.

To tyle z nowości. Lecę teraz do Danusi porwać banerek na brzoskwiniowy kolor miesiąca. Pod szydełkiem serwetka rośnie :)

Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego.


77 komentarzy:

  1. Teściowa będzie zachwycona!
    Pięknie pracujesz i efekty różnorakie są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, moja teściowa lubi takie rzeczy :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  2. Ewuniu, super wyczyściłaś lampę, na prawdę szkoda by było gdyby zginęła w przepastnej paszczy śmieciary. A jak zmienisz abażur na koronkowy dziergany, to będzie cudo. Obrus też śliczności, lubię takie wzory, świetnie wyglądają na stole :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dorotko :)
      Do abażuru muszę dojrzeć. Nie mam na razie pojęcia jaki ma miec wzór.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Piękna serweta zdolna Ewciu ;) A lampę... miałam taką :)) ale nie wiem gdzie jest :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aldio :)
      Pamiętam, że kiedyś takie lampy mi się bardzo podobały, a nie miałam. To juz mam :)

      Usuń
  4. Piękna lampa dodaje stylu;) serweta również! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agatko :)
      Również pozdrowienia ślę :)

      Usuń
  5. Ale fantastycznie ta lampę odnowiłaś, a obrus pierwsza klasa, ale teściowa ma z Tobą dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidziu i... mam nadzieję ;)

      Usuń
  6. Pięknie Ewuniu. Lubię takie renowacje, bo przecież to "stare" jest zawsze lepsze niż to nowe. Satysfakcja przy tym ogromna. Serwetka - palce lizać, świetny wzór i podziwiam za to szydełkowanie. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare rzeczy mają nie tylko urok, ale również wytrzymałość :)
      Dziękuję Haniu

      Usuń
  7. Pięknie tę lampę odnowiłaś,jak dostanie nowy klosz będzie się pięknie prezentowała.A nie korciło Cię, żeby zrobić ją na "szabiszik" Obrusik też piękny, mam podobny po mojej teściowej. Ma już jakieś 40lat i ciągle jest piękny, jednak te stare przedmioty to nie to co dzisiejsze:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczko, nie korciło :) Oglądam u innych i podziwiam, ale u siebie... oj wzięłabym pędzla i zamalowała przecierki hahahahahaha :)
      Buziolki :*

      Usuń
  8. Ewuś, jesteś niesamowita! Lampa przepięknie odnowiona! A może zrób jakiś szydełkowy abażur, będzie nastrojowo;) Serweta piekna!
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, zrobię nowy na pewno, a ponieważ zrobię nowy, to na pewno będzie szydełkowy :))))))))))))
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  9. Ja też mam sentyment do staroci i rękodzieła. Serweta bardzo okazała. Pozdrowionka przesyłam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alinko, Ty to masz przede wszystkim mega zdolności :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  10. Ewciu ale pięknie odnowiłas tą lampę, jeszcze taka pamietam i u mnie w domu , ale mojej nikt nie przygarnął więc skończyła marnie ! Gratuluję samozaparcie przy szlifowaniu.
    A serwetka marzenie , swoja cały szac podziwiam , leży w salonie na honorowym miejscu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo Ci dziękuję za te słowa :) Szlifowania trochę było, zwłaszcza metalowych części, ale powolutku, pomalutku i jest :)
      Buziol

      Usuń
  11. Mnie też się marzy koronkowy abażur do mojej staruszki :)
    Piękna serwetka i teściowa będzie zadowolona, a pomysłu na brzoskwinkę jeszcze nie mam, więc Ci zazdroszczę:)
    miłego dnia, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, uwielbiam koronkowe abażury, więc powstanie na pewno, z twój będę trzymac kciuki ;)

      Usuń
  12. Wiele starych rzeczy traci w naszych oczach jak to zobaczymy pierwszy raz....
    My znaleźliśmy po poprzednich właścicielach sanki ,chyba jeszcze przedwojenne ,bo na płozach,
    mąż oczyścił ,a ja pomalowałam i teraz zachwycają gości :)
    Tak samo z Twoją lampą nabrała blasku i dostała "drugie"życie ,ponieważ my potrafimy zobaczyć coś więcej w starych rzeczach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wolniej żyjemy? Teraz wszyscy się spieszą, gnają gdzieś do przodu. Łatwo wtedy nie zobaczyć... :)

      Usuń
  13. ale się podlizujesz teściowej ;-D

    a lampa jak dostanie twoj abażur to juz będzie zupełnie twoja :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Az się wierzyc nie chce , że to ta sama lampa.Obrus bardzo udany.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknie odnowilas lampe...obrus sliczny.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że Ci się Elu podoba ;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  16. Wspaniale odnowiona lampa!!! Cudowna serweta!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód na moje serce lejesz Doniu :)
      Dziękuję

      Usuń
  17. Zachwycający prezent teściowej przygotowałaś!
    Lampa po liftingu prezentuje się prześlicznie i wróżę jej świetlaną przyszłość w Twoim salonie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się tekst o świetlanej przyszłości Reniu :)))))))))))))))))))))))))))))

      Usuń
  18. Jak to się dzieje, zaglądam, nie ma nic, a na następny dzień okazuje się że już dzień wcześniej było ???
    Lampę odnowiłaś genialnie, myślę, że gdyby ja teraz zobaczyli poprzedni właściciele, zechcieliby ja mieć z powrotem, a jak zrobisz swój abażur, to dopiero będzie cacko !
    Serweta, full roboty, efekt niesamowity, zawsze mi się podobały okrągłe stoły i dlatego takiego nie mam :(
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, ważne, że pomimo wszystko jesteś :)
      Tez nie mam okrągłego stołu, za wyjątkiem tego plastikowego paskudztwa na tarasie ( zakrywam go bardzo mocno, żeby nie świecił tym plastikiem)
      Buziaczki

      Usuń
  19. Lampa miała szczęście że na Was trafiła:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Lampa pięknie odnowiona i wcale się nie dziwię, że małżonkowi się podoba.
    Serwetka ma śliczny wzór teściowa na pewno będzie zachwycona. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Teresko :)
      Trochę roboty było, ale się opłaciło :)

      Usuń
  21. No proszę, jak cudnie można odnowić stare rzeczy! Czy teraz znajomi przypadkiem nie żałują, że się jej pozbyli? :-)
    Serwetę podziwiam, piękna! Duże formy to moja słaba strona, bo jestem strasznie niecierpliwa gdy do końca daleko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, nie widzieli jej i nigdy nie zobaczą, to byli sąsiedzi naszych znajomych :)
      Ja lubię najbardziej robić duże formy. Ostatnio miałam kłopot z mała serwetką, bo była za mała i bardzo mi w niej dalszego ciągu brakowało :))))

      Usuń
  22. Lampa jest po prostu śliczna, zdolniacha z Ciebie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie odnowiłaś lampę! Podziwiam ludzi, którzy dają nowe życie starym przedmiotom:) A obrusik - bomba:)
    Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Gosiu bardzo za te słowa :)
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  24. Musisz mieć dobrą teściową skoro na taki piękny obrus zasłużyła.
    Lampa super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje wady, ja również. Najważniesze, aby umieć się mimo nich dogadać :) Mam dobra teściową :)
      dziękuję :)

      Usuń
  25. Fajnie jest dawać drugie życie starym, niechcianym przedmiotom, one też się z tego cieszą. Lampa bardzo ładna ale ciekawa jestem co z tym szydełkowym abażurem:) A obrus zacny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu :)
      Abazur powstanie, ale muszę najpierw pokończyć co niedokończone :)

      Usuń
  26. Jejuś, pamiętam, jak byłam mała, też mieliśmy taką lampę :-) Aż zatęskniłam! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myśmy nie mieli. Mamusi chyba się nie podobały. Ale ja mam :)

      Usuń
  27. Podziwiam za cierpliwość, serweta jest piękna. Lampę pięknie odnowiłaś, chociaż ja jestem z tych nieuleczalnie chorych na biel. Najważniejsze jest ratowanie staroci i za to Ci chwała.
    Serdeczności.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Celinko, byłam widziałam Twoją chorobę. Najważniejsze, że nie musisz jej wcale leczyć :)
      Miłego dnia :)

      Usuń
  28. Ewcia cudna:) Powiem ci, ze tez ostatnio poprzywoziłam na działkę właśnie takie stare "graty" i teraz mam w planach dać im nowe życie.
    "Szabiszyk"- Majstersztyk!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję Margheritko, że się pochwalisz :)))))
      A rym przedni :)

      Usuń
  29. Dałaś nowe życie tej lampie i to jakie piękne:) Serweta też piękna podziwiam jej wielkość:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Joasiu :)
      Lubie duże szydełkowce
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  30. Cie Florek, cudną lampę sobie zafundowałaś ze starocia. Jak jeszcze dorobisz ten szydełkowy abażur, to już będzie co podziwiać w całości. Wspaniale się stało, że byłaś w odpowiednim miejscu, o właściwym czasie, by lampę uratować od całkowitego zniszczenia. Teraz cieszy oczy swym wyglądem i budzi zazdrość u oglądających, ale doskonale pasuje do wystroju Twojego salonu, chociaż tylko fragmencik widać na fotce.
    Dobra teściowa, jak piszesz, zasługuje na specjalny prezent i Ty jej go zrobiłaś, tak od serca, więc musi być zadowolona, bo serweta jest piękna.
    Jestem z komentarzem tak późno, bo po Twoim opublikowaniu posta i mojej chęci skomentowania, laptop mi się " zbiesił", robił ogromne błędy, więc nic byś z mojej pisaniny nie zrozumiała, dlatego odpuściłam, ale nie do końca, bo jak widzisz wróciłam.
    Buziaczki Ewuniu.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, czytam Twoje komentarze zawsze i na wszystkich innych blogach i jestem pod mega wrażeniem. Masz dla każdego tyle dobrych i ciepłych słów, że jestem bardzo szczęśliwa, że i do mnie masz czas i ochotę przychodzić :)
      Dziekuję Ci bardzo :)

      Usuń
    2. Ewciu, ze mnie to taki ancymon, wszędzie swoje trzy grosze muszę wtrącić, zawsze idę tam gdzie wiem iż docenią moje pisane słowa i odpowiadają na nie. To takie ludzkie i miłe zarazem a u Ciebie mi się podoba, więc chyba mnie nie skreślisz z listy komentujących.)

      Usuń
    3. Danusiu, jak bym mogła! Twoje słowa są zawsze bardzo szczere, a to sobie cenię bardzo i licze na Twoją obiektywna ocenę :)

      Usuń
  31. Lampa po odnowieniu wygląda jak nowa, a serwetka bardzo ładna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję Bożenko bardzo serdecznie :) Takie słowa dają kopa :)

      Usuń
  32. To urocza lampa, ma ciekawy kształt. Napracowałaś się przy niej Ewuniu ale warto było - teraz aż lśni. O męża się nie martw - lampa mu się w końcu opatrzy i niczym nowym już nie zaskoczy tak jak żona! No, chyba że nowym, szydełkowym abażurem. Serweta przepiękna, to będzie fantastyczny prezent.
    Zazdroszczę Ci brzoskwiniowego pomysłu, ja nie mogę jakoś nic wykombinować.
    Miłej niedzieli Ewciu - najlepiej z deszczową niespodzianką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec tego, abażur będzie musiał jeszcze poczekać ;)
      Ewuniu, brzoskwinie skończyłam i ..klapa. Nie ma więc czego zazdroscić :)
      Pozdrawiam Cię i buziolki :)

      Usuń
  33. No jakie ukryte talenta w Tobie drzemią, ślicznie odnowiłaś tą lampę, jak nowa! A serwetki nic tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Prawdziwa złota rączka z Ciebie! Świetnie odnowiłaś lampę, nie do poznania!
    No i ten obrus dla teściowej imponujący.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Irenko :) Przed założeniem bloga, nie przyszłoby mi nawet do głowy, że mogę odnawiać stare rzeczy :))))))))))))))))))))))
      Miłego dnia :)

      Usuń
  35. Podziwiam, podziwiam! Cudnie odnowiłaś lampę, wygląda jakby była nowa. Ciekawa jestem co to za proszek użyłaś przy czyszczeniu rdzy! Przepięknie odnowione!
    Serweta też super, widzę, że mamy podobne pasje:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, rdzę najpierw starłam papierem ściernym 120. Tak z grubsza. Potem ścierałam tylko papierem ściernym 800 do ścierania na mokro. Przed użyciem moczy się go w wodzie.
      Dziękuję i myślę, że raczej byśmy się w swoim towarzystwie nie nudziły :)))
      Buziolki.

      Usuń
  36. Ewciu. Lampa i pomysl cudown,ale to co rozlozylo mnie na lopatki to "szabiszk" Twojego meza :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz zdolne łapki do obrusów; teściowa powinna być zadowolona- taki prezent... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do lampy- efekt zdumiewający, nic dziwnego że urzekł męża ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.