O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

piątek, 26 stycznia 2018

Czytelniczo

Witajcie :)

Nadal robię golf dla syna, mam nadzieję, że go skończę w tym tygodniu :)

Czasem jeżdżę do pracy autobusem.  Zdarza mi się to w chwilach nadciągającej, zimowej ślizgawicy. Jest plus takich wyjazdów. Mam sporo czasu zanim przyjedzie autobus i spędzam go w księgarni :)
Tym razem trafiłam na wyprzedaż, bo księgarnia jest w likwidacji. Szkoda, bardzo szkoda. Zawsze było tam dość dużo ludzi, ale może nie aż tak dużo, żeby było opłacalnie :(

W 80% przecenie kupiłam dwa tomy "Jabłoniowego sadu".  Przeczytałam oba w trzy dni. Mam tak z książkami, że jak już zacznę czytać, to nie mogę przestać. I jak tak sobie przypominam, to tylko jednej pozycji nie dałam rady przeczytać. Klasyk romansów wszech czasów, "Przeminęło z wiatrem", pokonał mnie po pierwszych kilkunastu stronach i nigdy więcej po tę powieść nie sięgnęłam.

"Jabłoniowy sad" to współczesna saga rodzinna. W przygotowaniu są kolejne części.


Saga niesie ze sobą przesłanie. Najważniejsze w życiu jest miejsce miejsce, do którego zawsze możemy wrócić. W którym czekają na nas ci, których kochamy i którzy nas kochają. Rodzina i dom rodzinny.


Kiedy wychodziłam za mąż i miałam przeprowadzić się na swoje, mój tato mi powiedział: pamiętaj córuś, że ten dom, zawsze jest dla ciebie otwarty. Jak ci będzie źle, wracaj.

Dlatego te dwa tomy odebrałam bardzo osobiście.
Są takie miejsca na świecie i szczęśliwi ci, którzy je mają.

:)





35 komentarzy:

  1. Nie znam autorki, tzn. widzialam cos gdzies, ale osobiscie nic jeszcze nie czytalam:) Musze siegnac po ktoras z jej ksiazek. Szkoda ze Przeminelo z wiatrem Cie pokonalo, bo to piekna ksiazka:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kamillko, że piękna. Ale co ja na to poradzę, że Scarlet nie polubiłam?
      :)
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Czytałam obie części i też byłam nimi zachwycona. Teraz też skończyłam cudowną sagę rodzinną, napiszę o tym w niedzielę. Kiedyś męczyłam się z książkami, które nie zachęcały mnie, teraz wolę odłożyć w połowie, szkoda czasu.
    Pozdrawiam Ewuniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekam cierpliwie do jutra na Twoją recenzję Aniu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Lubię takie duże wyprzedaże, szkoda tylko że to kosztem księgarni. Fajne książki wyczaiłaś, może kiedyś przy okazji wizyty na Węgrzcach podrzucisz do przeczytania ? A co do " Przeminęło z wiatrem ", przeczytałam od deski do deski i to kilka razy, mam własną. Film kompletnie nie oddaje tego, co jest w powieści, skuś się Ewuś, fakt, początek może nie jest najfajniejszy, ale się rozkręca :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, jakoś mnie Scarlet O'Hara strasznie irytuje ;) Choć kobieta była, jak na tamte czasy sprytna i bardzo twardą. A ja lubię takie bohaterki. Jednak się coś nie polubiłyśmy :)))))))))
      Wszystko przed nami, więc przy okazji pewnie podrzucę ;)

      Dziubaski :*

      Usuń
  4. Ewuniu! Gratuluję udanego zakupu, Masz rację Szczęśliwi Ci co mają taki dom - Pozdrawiam Cię Cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wpadnie w łapki udany zakup Krysiu :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Widze Ewuniu że muszę wpisać na swoją listę czytelniczą kolejną autorkę
    Przeczytałam cały dorobek literacki Magdaleny Kordel( jedna ksiązżka mi została) Aktualnie utonęłam po uszy w Katarzynie Michalak. Po opisie sądze że Krystyna Mirek też mi się będzie podobać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem i ta powieść Ci się Aniu spodoba. Jest spokojna, niespieszna, a przy tym opisująca dość burzliwe dzieje głównych bohaterów :)
      Buźki.

      Usuń
  6. Mam podobnie jak mnie książka wciągnie to świat przestaje istnieć.Przeminęło z wiatrem bardzo lubię, ale szczerze mówiąc nie pamiętam czy książkę czytałam. Ostatnio czytałam sagę o ludziach lodu, więc na razie od sag zrobię sobie przerwę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sagę o ludziach lodu" zaczęłam i skończyłam po 4 tomie :) Po kolejne nie sięgnęłam :)
      Pozdrawiam Aga :)

      Usuń
  7. Oj Ewuniu, jak pięknie Ci Tato powiedział...
    Tej sagi nie miałam okazji jeszcze czytać, ale może kiedyś wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się czyta tę powieść Lidziu.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Właśnie też chciałam napisać że pięknie Ci tato powiedział. Książek nie czytalam ale za to kilkakrotnie ogladalam film. Wiem że różnica ogromna ale ja strasznie wrażliwa jestem i nawet przy filmach płacze a co by było gdybym książkę cztala... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często przy czytaniu książek zalewam się łzami :) ma to ten minus, że nie widzę co czytam, póki się nie wypłaczę do końca :)))
      Pozdrawiam Agatko :)

      Usuń
  9. Prawda, że dobrze jest takie miejsce, do którego możemy wracać :) Ja u mojej Mamusi mam to samo. Nie mieszkamy ze sobą kilka ładnych lat, jednak zawsze mogłabym wrócić pod jej skrzydełka, gdyby była taka potrzeba :) Cudownie mieć takich Rodziców.
    Pozdrawiam Ewo cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Justysiu, taki rodzic to skarb. Dodaje sił :)
      Buziaki :*

      Usuń
  10. Dzieki za tytuły, nie znam tej sagi a chętnie przeczytam.
    Mam tylko nadzieję że znajdę ją w naszej bibliotece :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, jak nie znajdziesz, to może bym Ci podesłała?
      Po przeczytaniu tylu komentarzy myślę o łańcuszku książkowym. Może ktoś będzie chętny?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Ciekawe pozycje kupiłaś na wyprzedaży szkoda tylko, że upadają księgarnie. Myślę, że dużo osób kupuje w internecie, nie wychodząc z domu.
    Nie znam Jabłoniowego sadu, na pewno bardzo ciekawy skoro go "połknęłaś":))))
    Niektóre książki porywają, a do innych nie możemy się przełamać. Przeminęło z wiatrem i dla mnie nie było porywającą lektura, "zmogłam", ale nigdy już po nią nie sięgnęłam. Mam swoje ulubione pozycje, które czytam kilka razy, do nich nalezy Maria i Magdalena - M.Samozwaniec.
    Pozdrawiam cieplutko.
    Masz rację, że szczęśliwi są Ci co mają swój dom.... I to jeszcze w swoim kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Magdalenę Samozwaniec czytałam, ale tylko "Marię i Magdalenę", "Szczyptę soli, szczyptę bliźnich" i "Fraszki Magdaleny Samozwaniec". Te pozycje miała moja mama i bardzo żałuję, że ich od Niej nie wzięłam. Teraz już ich nie ma :(

      Tak, swój dom, swój kąt, w swoim kraju, blisko najbliższych... Globalna wioska jaka jest Ziemia, odbiera wielu osobom ten komfort...

      Usuń
  12. Kiedyś tak miałam - jak wypożyczyłam książkę, to czytałam, póki nie skończyłam. Nawet jak była nudna. Ale teraz doszłam do wniosku, po co tracić czas na coś, co jest nieraz niezrozumiałym bełkotem słów i wypocin mózgu jakiegoś autora, który niekoniecznie musi być przeze mnie uznanym. Dlatego, jak wypożyczam, to staram się zasięgać opinii recenzentów i osób, którzy lubią ten sam gatunek prozy, jak ja. Choć i tak sama weryfikuję nieraz ich odbiór. Dlatego, gdy czytam i widzę, że nic dobrego dana książka nie wnosi - odkładam ją i nie sięgam - szkoda czasu, bo kolejna leży obok i czeka:))
    Lubię wracać do Sienkiewicza, Lwa Tołstoja, lubię dobre thrillery, biografie; natomiast nie lubię romansów i obyczajowych.
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądre słowa Małgosiu. Nie ma sensu męczyć się nad lekturą. Przecież książki maja nam dostarczać rozrywki, a nie dodatkowych stresów :)
      Za romansami również nie przepadam.Zawsze kończą się ślubem i co dalej? proza życia :))))))))))))))
      Buziole :*

      Usuń
  13. Nie czytałam tej sagi ale przesłanie dzisiejszego wpisu jest wspaniałe. Mój dom to moje miejsce na ziemi i tu czuję się szczęśliwa. Bardzo współczuję ludziom, którzy takiej przystani nie mają.
    Pozdrawiam Cię Ewuniu bardzo ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie czytać Ewuniu, że masz swoja przystań :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. O tak Krystyna Mirek jest obecna u mnie w domu,po przez swoje książki ,to jedna z moich ulubionych autorek.
    Z każdej Jej książki wychodzi jakieś przesłani,w każdej można odnaleźć cząstkę siebie.
    Mądrze napisałaś Ewuś,każdy powinien mieć swoje miejsce na ziemi...
    Buziaki zostawiam i rychłego dokończenia sweterka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. zjadłam e :D,a przecież jestem po obiedzie :*:*:*
      Przepraszam Ewuniu,coś mi dzisiaj klawiatura przeskakuje :)

      Usuń
  15. Świetne przesłanie, podpisuję się pod nim.
    A tak dokładniej to gdzie taką promocję chwyciłaś? Pięknie zachęcasz do tej autorki, więc chętnie bym taka sagę sobie nabyła. Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, galeria Solvay, księgarnia Matras. mają wyprzedaż wszystkiego :)

      Usuń
  16. Przyznam szczerze , że bardzo mało czytam , ale te książki mnie zainteresowały .

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam te pozycje - ja poległam przy książce Zbrodnia i kara:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, pewnie każdy z nas ma takiego "mordercę" :)

      Usuń
  18. Wow !!! absolutely fantastic blog. I am very glad to have such useful information.

    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.