O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

czwartek, 28 maja 2015

Prezenty, oczekiwane, niespodziewane, dają tyle samo radości

Witajcie :)
bardzo wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze, za to że zaglądacie i pamiętacie :)
Dziś nie pada deszcz, hura! Od ponad tygodnia lało, padało, mżyło, znów lało i tak w kółko. Ogród już nawet zaczął cierpieć z powodu ciągłych opadów. Ślimaki rozłażą się po całej działce i zjadają wszystko co napotkają na swojej drodze. Oczywiście największym przysmakiem są szałwia i hosty. Wczoraj pomyślałam, że jeszcze kilka dni deszczu, a pod lasem nie będę miała ani jednej funkii. Najbardziej ucierpiały Alex Summers, Lancifolia i Katherine Lewis. Nie ma już szans na piękne liście w tym roku.

Alex Summers

Lancifolia

Katherine Lewis



Ale nie wszystko jest nie fajne. Pocieszyły mnie dwa prezenty :)
Otóż, dwa tygodnie temu, dostałam maila od  Danusi z nieśmiałym zapytaniem, czy dotarła do mnie przesyłka. No, nie dotarła. A Danusia chciała mi zrobić niespodziankę.
Przesyłka, a jakże PRIORYTETOWA wędrowała sobie dwa tygodnie. Chyba szła na piechotę, choć ja te odległość, nawet na piechotę, chyba przeszłabym szybciej. Wierzyłam jednak mocno w to, że jednak nasza PP da radę. Choć nie rozumiem, dlaczego pobiera opłaty za priorytet, a dostarcza w czasie dłuższym niż przesyłkę normalną.
W taki oto sposób dowiedziałam się o niespodziance. Danusiu, nawet wiedząc, że wysłałaś do mnie prezenty, były one dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ten moment otwierania koperty i chęć zobaczenia co jest w środku, zawsze mnie ekscytuje :) Udało Ci się zrobić mi niesamowita przyjemność :)
Dziękuję Ci jeszcze raz z całego serca. Podusia i zawieszka w krzyżykach oraz karteczka z ogrodowym haftem matematycznym są prześliczne :) I muszę Ci powiedzieć, że jak szyłam dla Ciebie torbę, to bardzo brakowało mi igielnika. Teraz już, dzięki Tobie go mam :))) A słonik dynda sobie przy samochodowych kluczykach, na szczęście :)
Popatrzcie, jakie cudowności dostałam:


Idealny szew, którego nie widać


Drugą niespodziankę zobaczyłam na blogu Aldony. W kwietniu zapisałam się na Ogrodowe Candy jakie Aldona ogłosiła. Nie mam ogólnie szczęścia w losowaniach i w dniu ogłoszenia wyników weszłam na Jej bloga raczej po to, żeby oglądnąć cudowną sowia rodzinkę, zrobiona przez 10-letnią córeczkę Aldony. Czytając posta dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że zobaczyłam mojego nicka :) Zostałam wylosowana pocieszajkowo i to w dzień moich urodzin :)))) A oto co dziś otrzymałam :


Ceramiczne domowe serducho zawisło przed chwilą na tarasie. Stempelek na pewno się przysłuży do ozdobienia jakiejś rzeczy, a śliczna koronka zostanie wykorzystana w jakimś szyciowym wyzwaniu.
Bardzo dziękuję Ci, Aldonko, pocieszajka wywołuje uśmiech  na mojej twarzy i bardzo mi się podoba :)

Teraz muszę poodwiedzać Wasze blogi, bo zobaczyłam na moim pasku bocznym, ze dzieje się, oj dzieje...
Ogrodowymi kontrastami żegnam Was do następnego razu:)



47 komentarzy:

  1. Biedne hosty...strasznie je slimaki urządziły:( ale śliczne prezenty otrzymałaś :) i szybko odnalazy swoje miejsce w domu:) słonecznych dni życze :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kontrastowy duecik prezentuje się przepięknie! Współczuję Ci Ewuniu tych ślimaków, to prawdziwa zaraza. Żal serce ściska na widok tak zniszczonych roślin. U nas ich nie ma na szczęście.
    Prezentów gratuluję, są urocze i praktyczne.
    Dziś już nie padało, mam nadzieję że pogoda w końcu się poprawi i na weekend wyjdzie słoneczko.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od trzech lat są u nas te ślimaki Ewuniu. Jak o nich poczytałam, to mnie załamało. Ale cóż, jakos musimy z nimi żyć, może się w końcu wyniosą.
      Pozdrawiam i słoneczko przesyłam :)

      Usuń
  3. Szkoda, że te wstrętne żarłoki tak potraktowały Twoje hosty, podsyp je popiołem, bądź trocinami bądź specjalnymi wodoodpornymi granulkami, to trochę ograniczy przemarsz jednonogich.
    Miło mi, że spodobały Ci się te drobiazgi, miały być dodatkiem do kwiatków, ale miałam małe opóźnienie.
    U nas też dzisiaj już nie padało, a pani pogodynka z lokalnego radia obiecała, że słonko wraca do nas z urlopu ...oby szybko. Jutro jadę gonić żarłoki z mojej działki.
    Buziaczki i duużo słoneczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to owocnej walki z żarłokami Ci Danusiu życzę i słoneczka dużo :)
      Całuski :)

      Usuń
  4. Ślimaki --tak potrafią zniszczyć nie jedną roślinkę,w zeszłym roku zajadały się moimi lawendami :)chyba w ogóle przywędrowały z nimi :)))
    Ewcia prezenciki dostałaś śliczne i najważniejsze że ofiarowane od serca :)
    Z lekkim poślizgiem przesyłam moje życzonka urodzinowe,jeśli się nie pomyliłam to twoim znakiem zodiaku jest byk???
    Dużo zdrówka, słonka i cierpliwości do oślizgłych żarłoków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :)
      Tak, jestem byk zodiakalny :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Zawsze jest miło dostawac prezenty a jeszcze niesopdzianki są tym bardziej superowe.
    Oby przestało w końcu padac bo nam wsystko zgnije :-(.
    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie juz póki co przestało i zapowiada się piękny weekend, czego i Tobie Aniu życzę :)

      Usuń
  6. Ajajaj jaka śliczna ta podusia , a śłonik przesympatyczny. Podejrzewam, ze fajnie wygladałby i przy moich kluczach. Co Wy dziewczyny mówicie o deszczu? Ja dzis podlewałam ogród chyba z trzy godziny bo toż popiół zamiast ziemi a deszczu jak nie ma tak nie ma. Slimaki to takie małe pełzające paskudy, jak już zaczną podżerac to końca nie ma. Pozdrawiam Ewuś serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, po moim ogrodzie się chodzi jak po gąbce. Ostatnie dwa tygodnie non stop padało, mżyło, lało, znów mżyło... Pod butami słychać na trawniku takie: ciaf, ciaf, ciaf...
      Dziś słoneczko, może deszczyk do Ciebie doleci?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Każdy prezent choćby najmniejszy zawsze super cieszy, a co dopiero takie skarby jak Ty dostałaś :)
    A roślin w ogrodzie to na prawdę szkoda, takie piękne liście... Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, owszem, ale cudowne prezenty umilają mi chwile Lidziu :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  8. Super że nie pada :)
    Niespodzianki super, choć PP na prawdę dała Ciała :/
    A funkie...też je mam...Twoje wyglądają jak po wojnie...wstrętne ślimaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Te ślimaki to straszna plaga! Przykro patrzeć na pokiereszowane przez nie rośliny...
    Prezenty piękne dostałaś:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Reniu, mnożą się z prędkością światła. Jeden ślimak składa w sezonie 500-600 jaj, bleeeee.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  10. Śliczne prezenty dostałaś :)Szkoda, ze ślimaki tak strasznie podziurawiły liście, a co gorsze chyba nie za bardzo jest sposób na nie, zeby nie czyniły tyle szkód.
    Za to kwiaty cudowne:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :)
      Chyba muszę się nauczyć żyć z tymi oślizgłowcami :)

      Usuń
  11. To Ci szkód narobiły te przebrzydłe ślimaki. Szkoda wielka takich pięknych liści. Z naturalnych sposobów na ich pozbycie się jest sól; poczytaj w necie są takie porady, moja kuzynka tak się ich pozbywa z grządek warzywnych.
    Prezenty superowe, PP rzeczywiście daje ciała, u Ciebie priorytet szedł dwa tygodnie, u mnie przesyłka po nadaniu, zamiast do adresatki, przyszła do mnie, ale po ponownym odniesieniu na pocztę, już następnego dnia dotarła do adresatki / polecony priorytet/.
    Udanego zwalczania ślimaków.
    Pozdrawiam.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, ekologiczne metody zwalczania ślimaków przerobiłam dwa lata temu. Wtedy nie została mi ani jedna funkia w ogrodzie. Krzaczki szałwi, również stały się gołymi badylkami. Przy ekologii jest jeden warunek, nie może padać deszcz. Tylko, że jak nie pada, to i ślimaków jest mniej. Soli na rabatki hostowe sypać nie mogę, bo nie lubią zasolonej ziemi. Od dziś nie pada jest więc szansa na skuteczna walkę :)
      Pozdrawiam Cie serdecznie :)

      Usuń
  12. ojej prezenty są swietne...

    Zapraszam do mnie i zostaje tutaj.

    http://mojmalyogrodeczek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne prezenty, w takiej chwili widać, jakim jesteśmy fantastycznym środowiskiem pozytywnie zakręconym, a prezenty zawsze przynoszą emocje, czy ich się spodziewamy, czy nie.
    PP. rządzi się swoimi prawami, u mnie najdłużej idzie na odcinku Nice- Kr.
    A za nie przyznanie się do własnego święta i to w dniu, w którym pisałyśmy na GG masz łomot !
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, tak czekamy by roślinki ukazały się w pełnej krasie, a wstrętne ślimory robią z nich sito!!!
    U mnie dla odmiany susza:(
    Prezenty śliczne!
    Miłego weekendu Ewuś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja Ci bym oddała tego deszczu ile byś chciała. Taka zwariowana teraz ta pogoda, albo wciąż leje, albo suszy niesamowicie.
      Jednak my się nie damy i nasze roślinki rosnąć będą :))))
      Całuski ślę :)

      Usuń
  15. prezenciki urocze...
    chyba mnie pocieszyłaś bo myślałam, że tylko ja z Krainy Deszczowców... hihi
    z tą różnicą , że mimo dużej ilości ślimaków moje hosty przynajmniej na chwilę obecną piękne mają listki
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, jak czytam u dziewczyn, że mają suszę, to już sama nie wiem co lepsze. Choć żal roślinek, to przynajmniej nie muszę biegać z konewką.
      Już się robi cieplutko :)
      Pozdrawiam Cie słonecznie :)

      Usuń
  16. Upominki wspaniałe , bardzo przydatne i śliczne. U na też deszczowo i nieprzyjemnie. Miłej niedzieli !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wreszcie zrobi się cieplutko, czego i Tobie Marysiu, życze :)

      Usuń
  17. Ale słodkie fajne prezenciki! zwłaszcza igielnik ujął mnie za serce:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie dzisiaj czytałam jak zabezpieczyć hosty przed ślimakami. Posypać wokół nich piachem, muszę to zrobić bo u mnie też się dorwały do liści.
    Ewuniu, super prezenty, ładne i praktyczne. Gratuluję nagrody pocieszenia:)
    Pozdrawiam serdecznie.
    p.s. Proszę Cię o swój adres Ewuniu. Napisz do mnie na mail: pawanna02@gmail.com
    Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zle napisałam maila powinno być pawanna02@gmail.com. Powinno być "0" -zero:)))

      Usuń
    2. Jupiiii!!! Wiadomość wysłałam, choć mnie zaniepokoiłaś Aniu, swoim stanem zdrowia. Nie spiesz się :)
      Ja już sprawdzałam wszystkie ekologiczne sposoby walki ze ślimakami. Mam w jednym kącie w ogrodzie kupę piachu wysypaną, ślimaki sobie po nim chodzą jak po maśle. Naokoło host miałam dwa lata temu piach rozsypany, ale z powodu deszczów nie pomogło to na ich apetyt :/
      Całuski :)

      Usuń
    3. No popatrz, a ja myślałam, że piach się sprawdzi. Bardzo się tym ucieszyłam,masz babo placek!:)
      Buziak.

      Usuń
    4. Aniu, nie poddawaj się i spróbuj z piachem. Wydaje mi się, że wszystko zależy od warunków i rodzaju ziemi. Ja pod lasem mam gliniastą próchnicę, która nawet w upały nie przesycha. Las jest liściasty, ale bardzo gęste korony drzew dają mocny cień. I ta moja kupa piasku też jest pod lasem, w cieniu.
      :)

      Usuń
  19. Piekne upominki Ewciu. Czytam o tych ślimaczyskach i cieszę się, że u mnie prawie ich nie ma ( a mam w ogródku bardzo piaszczystą glebę!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może dlatego, Beatko jest ich mniej. Piaszczysta ziemia szybko przesycha, więc trudniej jest ślimakom poruszać się po suchym i trzeszczącym.
      Dziś rano, jak byłam pod lasem posiedzieć na pieńku i połapać ślimaki, pomyślałam sobie, że w sumie chyba wole te ślimaki, niż niedawną inwazję much z pobliskiej świniarni. To był koszmar. Teraz juz świniarni nie ma, much nie ma, smrodu nie ma, więc ślimaki to takie mniejsze zło ;)

      Usuń
  20. Piękne prezenty dostałaś!
    Szkoda roślinek zjedzonych przez ślimaczyska ale pocieszające jest to, że za rok odrosną i może ślimaków nie będzie:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na to liczę Irenko :)
      miłego wieczoru :)

      Usuń
  21. Ewa, wpadłam z rewizytą, ale tylko na chwilkę, żebyś mi się nie zgubiła na blogerze, przejrzę później.
    Widzę, że mamy wspólne jeszcze inne hobby, nie tylko hosty:).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Może to początek długiej serii wygrywajek? Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie będą wylosowywać takie szczęśliwe łapki to może :)

      Usuń
  23. Cudowne prezenciki :) takie niespodzianki są boskie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.