O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

środa, 13 sierpnia 2014

Ponad dwa tysiące pikotków :)

Witam serdecznie moje nowe obserwatorki: Kasię z Niesamowitego Kuferka, Joasię/aisha i Kasię z Artystycznej Dziupli, Olimpię, Małgosię i Klarę Papierową, cieszy mnie niezmiernie Wasza obecność, będę szczęśliwa jeśli pozostaniecie na dłużej

A teraz kilka słów o lecie.
Uwielbiam lato gorące i słoneczne. Pachnące dojrzewającymi owocami, kwitnącymi na łąkach ziołami, suszoną trawą po sianokosach. 
Uwielbiam słuchać w gorące dni strzelających przed żniwami, dojrzałych kłosów pszenicy, świerszczy grających swoje miłosne koncerty, szemrzącego deszczu, dającego spragnionym roślinom pitną ucztę.  
Takie lato mamy w tym roku. Gorące, słoneczne, ale też wilgotne. Nie zawsze chce mi się w ten upalny czas coś robić w ogrodzie, jeśli już, to w cienistych zakątkach, gdzie upał tak bardzo nie osłabia. Jednak miałam sporo wolnego czasu na siedzenie z szydełkiem. Do kompletu letnich dni skończyłam sobie obrus. Żółty jak słoneczniki. 


Nigdy nie lubiłam robić pikotków. Starałam się wyrabiać wzory, żeby ominąć te koszmarne dla mnie bąbelki. Na swój obrus wybrałam sobie wzór, który pikotków miał dużo. Pomyślałam, że czas wreszcie stawić im czoła zwłaszcza, że bez nich nie byłby już taki jaki ma być. Dodają mu uroku. I są. Wszystkich pikotków w obrusie jest 2690, a ja nie mam już z nimi problemów :)

 
Zużyłam  378g kordonka Kaja, co daje długość 2520 metrów nitki i 12 i trochę motków.
Średnica obrusa to 140cm (przed naciągnięciem)
Naciągać będę go w piątek, ponieważ potrzebne mi jest duże łóżko, a w piątek mamy wolne, więc spokojnie będzie się formował.

Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki Extra zeszyt nr 3/2011
Opis mówi, że obrus ma ok. 85 cm średnicy z kordonka 400m/50g, szydełkiem 1.0-1.25.
Moja wersja zrobiona jest szydełkiem 1.25, kordonkiem 660m/100g (motek 30g/200m). Jak widać wyszedł dużo większy. 
Tym właśnie postem odganiam sierpniową czerń z poprzedniego wpisu i cieszę się drugą połową ciepłego, słonecznego lata :)
I Wam również życzę ciepła bez upałów.

68 komentarzy:

  1. Że tak powiem, szczena opada :)
    Podziwiam bardzo bardzo... Ja szydełko też strasznie lubię, ale nie wiem, czy na takie dzieło kiedykolwiek się porwę. Naprawdę piękny, misternie wykonany obrus. I do tego kolor taki energetyczny! Gratulacje!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu bardzo za te słowa. Obrus robiłam bardzo długo, zaczęłam w sierpniu ubiegłego roku. Pierwsze koło z dużych kłosów poszło mi szybko, potem nastała nuda. Przeleżał całą zimę, aż w końcu doczekał się swoich dni :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. wow piękny obrusik,a po zrobieniu takiej ilości pikotków to już mistrzynią jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Agatko :) Nawet juz mi sie przestały śnic po nocach ;)

      Usuń
  3. Czyżby dzisiaj był piątek ;) Bo ja już widzę naciągnięty obrus :)
    No przecudny jest, tak jak Marguerite, szczena mi opadła, że tak powiem :)
    Widzę, że jeszcze jedną rzecz mamy wspólną, ja też lubię liczyć ile czego i do czego, statystyka tylko podkreśla ogrom Twojej pracy, czapki z głów !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi czytać takie pochwały, dziękuję Bożenko. Jeszcze nie piątek :) Na dole się nie układa tak jak powinien, choć ma to być obrus do ogrodu, więc myślę, że jakoś specjalnie bardzo go maltretować nie będę :) Po za tym, chyba nawet nie mam tyle szpilek ile pikotków wkoło ostatniego rzędu.
      Ps. zrobiłam transfer ;)
      Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
    2. Super, ale jestem ciekawa jak wyszło :)

      Usuń
    3. To będzie tematem następnego posta. Jeszcze malowanie, przecieranie, cieniowanie :)

      Usuń
    4. o wow ...i jak wyszło?

      Usuń
    5. Lucynko, zupełnie inaczej niż to o czym rozmawiałyśmy w sobotę. Robiłam transfer na benzynie :)

      Usuń
  4. Ewuś, chylę czoła. Wspaniałe dzieło!!! Świetne lekarstwo na pikotkową fobię hihi.
    Z latem ... powiem tak - cieszę się że skończyły się już te afrykańskie upały;) Uwielbiam własnie takie jak mam do dwóch, trzech dni, z temperaturą 25-26.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Aniu :) Temperatura troszkę opadła, ale u nas duszno nadal, codziennie pada.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Przecudny obrus!!! Wspaniale się prezentuje i pięknie wykonany!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło czytać takie słowa od mistrzyni szydełkowych serwetek :)

      Usuń
  6. Przepiekny, ja tez nie przepadam za robieniem pikotek, ale zawsze jakos staram sie przelamac, bo daja piekny efekt:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tysięcznej już chyba się zaczynałam przyzwyczajać ;)
      Pozdrawiam również i dziękuję :)

      Usuń
  7. Obrus jest cudowny,a z pikotkami?? tak już jestsąnie lubiane w robieniu ,ale wyglądają cudnie
    .pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ninko, dobrze, że nie wszyscy je lubią, jakoś mi tak raźniej :)
      Dziękuję i zyczę miłego wieczoru :)

      Usuń
  8. jestem w szoku ..ciężkim szoku ...widziałam go na żywo jeszcze nie dokończonego ....ale teraz to brak słów ..taki piękny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, Lucynko, dziękuję :))))))))))))) Prawdą jest, że zdecydowanie lepiej prezentuje się w stanie rozłożonym na stole, na ciemnym tle. Chyba muszę kupić jakiś ciemno brązowy materiał i uszyć pod spód obrus :)

      Usuń
  9. Och , ach i pokłon do stup - wspaniała , robi wrażenie , ja latem mało szydełkuję i tym bardziej jestem pełna podziwu , pozdrawiam Ewuniu ciepło Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Dusieńko dziękuję. Nie mogłam się zebrać do prac ogrodowych w 35 stopniowym upale i wilgotności ogromnej, więc siedziałam i dłubałam. Coś w końcu robić trzeba :)

      Usuń
  10. Obrus zrobiłaś przepiękny , ja również niezbyt lubię robić pikotki ale one dodają dużego uroku , może po takiej ilości wykonanych pokochałaś je trochę. Ja też wszystkie prace naprężam na podwójnym materacu na łóżku. Obrus prezentuje się wspaniale. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu :) Na ostatnim kołowym motywie już robiło mi się pikotki lekko i przyjemnie. Już się ich nie boję ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. zazdroszczę Ci tego obrusu i lata- bo u nas ( Podbeskidzie) leje codziennie od dwóch tygodni, a i temperatura średni letnia, bo 21-23 st to raczej chłodnawo, prawda?
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Reniu, dla mnie taka temperatura też jest za niska. Jak jeszcze do tego leje, wilgoć to brrrrr.
      Życzę słoneczka i ciepełka na koniec lata :)

      Usuń
  12. Wow , ależ piękny a pikotki jak je nazywasz dodają szczególnego uroku...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przecudnej urody serweta! Do tego mój ulubiony żółty kolor! Sporo tych pikotek, a ile uroku dzięki nim! Kocham serwety, jeszcze sama nie robiłam. Większość zrobiła moja mama, ale też dostałam od koleżanek z internetu:) Ten internet bardzo zbliża, nieprawdaż?Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Masz rację, internet zbliża ludzi. W realu nie umiemy jakoś sobie poradzić ze znalezieniem osób, którym to samo w duszy gra :)
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  14. Boziuuu ! Jak ja bym chciala stworzyc taka serwetke !! Ale jakos nie moge sie za to zabrac...byc moze na zime sie wezme za szydelkowanie. Serwetka jest po prostu cudna Kochana !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szymciu, szydełko w dłoń i nawet z przerwami, ale zrobisz! Przecież z szydełkiem jesteś za pan barat :)

      Usuń
  15. O rajciu ale CUDEŃKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIESAMOWITE!!!! Brak mi słów... i poduszki na "opadniętą szczękę" hi hi hi:)))
    Dla mnie to czarna magia , ale podziwiać i zachwycać się mogę bez końca:)))
    Zostać zostaję:)
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu za te słowa i cieszę się, że zostajesz :)
      Każdy z nas ma swoją pasję i dobrze, bo cóż byśmy podziwiali. Ja mogę się zachwycać Twoimi plecionkami :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Cudo! Wspaniały obrus w doskonałym kolorze :-) Rewelacyjny!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja droga - czapki z głow! Jest genialny. Wzór bardzo mi się podoba a do tego ile pracy, szacun na prawdę ogromny. No ale tych pikotków to sobie wybrałaś całkiem sporo. I faktycznie słonecznikowy kolorek. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Marysiu :) Dla takich słów jest sens tego co robię i motywacja na więcej :)
      Pozdrawiam Cię gorąco :)

      Usuń
  18. Arcymistrzowska...bardzo mi sie podoba.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu, bardzo mi miło :)
      Pozdrawiam również.

      Usuń
  19. Obrus przepiękny! Słoneczny kolor i bardzo ładny wzór wybrałaś. Jaki duży. Za pikotkami też nie przepadam ale dodają serwetkom urody. Podziwiam Cię za wytrwałość.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteś Ewuniu prawdziwą królową pikotków!!!! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego dzieła. Szczerze mówiąc nie pomyślałabym nigdy wcześniej o żółtym obrusie. Właśnie zmieniłam zdanie - wygląda przepięknie.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę Ci udanego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Ewciu :) Twoje słowa to miód na serce i ogromnie mnie motywują :)
      Żółty obrus wybrałam głównie do ogrodowego stołu, żeby pasowało do tarasoli :)
      Życzę wesołego weekendu i pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  21. Obrusik jest przecudny !!!
    Pięknie się prezentuje i faktycznie bez pikotków nie byłby juz tak fajny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuję Januszu :) Przekonałam się do pikotków :)
      Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

      Usuń
  22. Ewka ja nie mogę..cudeńko wyczarowalaś. Podziwiam za cierpliwość..ale jak się prezentuje..oszałamiający jest..w sam raz na lato..taki słoneczny;))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję M.Argherito, szkoda tylko, że lato juz się chyli ku końcowi. Ale na następny rok, będzie juz od samego początku lata w uzyciu :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  23. o mamo, wygląda przepięknie. w szoku jestem jak wspaniale wygląda i jakie czasochłonne było zrobienie go. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, troszkę czasu upłynęło zanim go wydziergałam, ale to z braku cierpliwości, odkładałam wciąż na później :) Teraz się cieszę, że juz skonczony.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  24. Podziwiam Cie Ewa,obrus jest piekny, a Ty cierpliwa,wytrwala i bardzo zdolna i pieknie dobierasz kolory, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, Kasiu :) Dziękuję za te pochwały, są jak power i bardzo mnie cieszą, tego nie ukrywam ;)
      pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  25. Ewciu powiem tylko tyle; Twój obrus jest zarąbisty! Aż sobie nie wyobrażam ile musiałaś mu czasu poświęcić. Na szydełku za bardzo się nie znam ale Tobie wychodzi to fantastycznie:) Jestem pod ogromnym wrażeniem i też marzę o takim na swoim stole:) Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Asiu, takie słowa mnie mobilizują do dalszych prac i niezmiernie cieszą :)
      Gorące ozdrowienia :)

      Usuń
  26. Zauroczył mnie Twój obrus Ewo, wzór jest zachwycający a ja patrzę i patrzę na niego i oczu nie mogę oderwać. Gratuluję cierpliwości :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi milo czytać te słowa Beatko :) Tej cierpliwości to mi czasem brakowało, odkładałam więc na potem, ale w końcu skończyłam :)
      Pozdrawiam i zyczę dobrego tygodnia :)

      Usuń
  27. Podziwiam, piękny obrus, tyle pracy, ja się za podkładki pod kubki zabrać nie mogę, a to raz dwa i gotowe przecież. Ale cudo stworzyłaś ile to cierpliwości i samozaparcia, pozdrawiam i zostaję u Ciebie oczywiście:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Żyrafko :)
      Za podkładeczki się zabierzesz jak tylko wena do podkładek przyjdzie ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  28. No dla mnie to jest niewuobrażalne, że można taki wielki obrus własnoręcznie zrobić !!! i do tego tak równiutko i taki ładny wzór. Ja niby umiem coś tam na szydełku, ale chyba robiłabym to z 10 lat!
    Gratulacje, przepiękny. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A jeszcze miałam dodać, ze to sama przyjemność bywać u Ciebie i na pewno zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa.
      Joasiu, jak robiłaś kiedyś na szydełku, to na pewno dałabyś radę, tego się nie zapomina, trzeba tylko wziąć szydełko w dłoń :)
      Rozgość się proszę :)

      Usuń
  30. Ale się napracowałaś. Wyszedł Ci pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Odpowiedzi
    1. Troszkę roboty z nim było, fakt. Już mam ochotę na następną pracę, a tyle jeszcze innych robótek w planach...
      Dziękuję Manito :)

      Usuń
  32. To dzielo życia którego by mi zabrakło na zrobienie tego obrusa.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.