O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

czwartek, 19 maja 2016

Majek

Od kwietnia pod nasz dom przychodził kot. Bida straszna, chudziutki, wystraszony, brudny. Nie bał się naszych kotów, bał się nas, ludzi. Na nasz widok uciekał natychmiast, jak najdalej...
Wystawialiśmy mu jedzenie przed dom, a gdy było zimno w drewutni zrobiłam mu posłanko. Od niedawna zaczął przychodzić codziennie, aż w końcu głód stał się straszniejszy od strachu. I tak codziennie bliżej, bliżej tarasu i bliżej człowieka. Dwa tygodnie temu poszedł już na wyciągniecie ręki.


Po dwóch tygodniach dokarmiania dobrą karmą wyglądał już dużo lepiej. Zamieszkał w drewutni. Ale nadal nie dał się złapać. Widać było jak jadł, że z pyszczkiem coś nie tak. Nosek się podgoił.

Wczoraj wieczorem koci tata zwabił koteczka do domu. Zaniósł do pokoju na uboczu, i znów pokoik zmienił się na koci szpitalik. Dziś na sygnale do weta. Sprawa ma się tak:
Złamany nos w fazie gojenia, rana cięta wargi, rana cięta łapy tylnej ok. 3 cm, nie można jej zszyć, bo jest szeroka, zropiała. 6 zębów wybite, reszta ząbków zropiała w szczęce. Liczne rany cięte na ciele. Pchły, kleszcze. Kocio przyszedł po ratunek. Wieczorkiem odebraliśmy koteczka z kliniki, po generalnym remoncie. Teraz leży sobie w naszym szpitalnym pokoiku. Zjadł chętnie jedzonko. Cały czas mlaska głośno... ząbków w buzi szuka :)

Teraz już będzie dobrze :)

A ponieważ jest to trzeci maj, w którym do nas trafia kocie nieszczęście, postanowiliśmy dać mu na imię Majek. Może odczarujemy te majowe nieszczęścia kocie.

Zobaczysz Majku, będzie z ciebie jeszcze piękny kocurek :)

Taki Majuś Biduś 



Ps.
Znam już historię Majka... ludzie są wstrętni...


31 komentarzy:

  1. Ewcia masz dobre serducho:)Podrap Majka za uszkiem od mojej koteczki i mnie:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ,biedne kociatko.Ktos wyrzadzil mu krzywde.Bedzie mial dobrze u Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Straszne to znęcanie się nad maluczkimi . Masz Ewo wielkie serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, ze Majek trafil do dobrych ludzi, bo z tego, co piszesz to jak do tej pory nie zaznal milosci od ludzi, tylko bol. Biedaczek, ale bedzie mu w was dobrze. podrap go za uszkiem ode mnie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewuniu! Jak dobrze że Majek trafił na Was dobrych ludzi, ludzie są okrutni ile ten kotek biedny się wycierpiał ale teraz będzie coraz lepiej i będzie Wam bardzo wdzięczny - Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to dobrze, ze trafił na Ciebie, buziolki pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. To dlatego bał się ludzi i dużo czasu potrzebował, by się przekonać, że nie wszyscy ludzie są okrutni. Tyle się czyta o tych kocich i psich nieszczęściach! Majek wiedział, gdzie szukać ratunku i Ty mu go udzieliłaś:))
    Przypomniała mi się historia mamy Bambusia. Ona też przyszła pod drzwi domu brata - okręcona była drutem kolczastym, który wbił się w jej ciałko.
    Weterynarz musiał rozcinać jej skórę, by wyciągać te kolce. Oczywiście pod narkozą. Leczenie długo trwało, bo rana była zaropiała i głęboka. Ale pod troskliwą opieką brata i bratowej, kicia doszła do zdrowia. W nagrodę obdarzała ich 3 razy sześcioraczkami i dwa - pięcioraczkami:))Do tej pory nie wiadomo, co to za okrutnik wpadł na taki pomysł, by okręcić ją tym drutem...
    Wasz Majuś też odwdzięczy się niezwykłym przywiązaniem i kocią miłością.
    Serdecznie pozdrawiam i kizianki dla Majka:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewciu, macie dobre serce i koty wiedzą do kogo trafić. Cudownie, że zaopiekowaliście się tym biedakiem. Będzie mu u Was dobrze.
    Ludzie są straszni dla zwierząt...Ale dzięki blogom, poznałam inną, lepszą ich stronę.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewuni to piękne że kotek znalazł swój prawdziwy dom i w końcu zaznał prawdziwej miłości. A ten co go tak ukrzywdził to powinien się wstydzić. Pozdrawiam serdecznie i niech Majek przyniesie wiele radości w waszym domu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewuniu, kiciuś wiedział do kogo przyjść po ratunek. Jesteście wspaniałymi ludźmi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. łzy same pociekły, bo żal, bo boli tak samo jak kotka. Dzięki Bogu, że trafił tam, gdzie znalazł serce i miłość. Pisz o Majku, bo teraz i w naszych sercach zagościł. Ja w imieniu Majka podwójnie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Brak słów... Na szczęście kociak dostał szanse na normalne życie. Oby szybko wydobrzał. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Serce się kraje na taką krzywdę, strasznie biedaczek wycierpiał... Oby resztę życia spędził godnie i z miłością. Wspaniale się nim zajęliście! Chciałabym, żeby taką postawą można było zarażać jak najzjadliwszym wirusem, wtedy nie tylko zwierzęta, ale i my, ludzie, bylibyśmy dużo szczęśliwsi...

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowita historia biedny kociak dobrze , że trafił do Was . Mam nadzieję że wydobrzej i będzie się cieszyć długim zdrowiem . A Ludzie to są straszni - skąd się w nich bierze tyle agresji ??
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedne maleństwo... Dobrze, że trafił do Was - wiedział, gdzie mu będzie dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewo masz złote serce:) Dobrze, że kotek znalazł u Ciebie swój azyl. Serce się kraje jak niektórzy ludzie postępują ze zwierzętami, ale dobrze, że tacy jak Ty:)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Można się tylko domyśleć co go spotkało...
    Biedny kotuś, niech zdrowieje jak najszybciej pod Waszą wspaniałą opieką, biedny kot...
    A ludzie są wstrętni, tez tak uważam...Niech im los odpłaci tym samym...

    OdpowiedzUsuń
  18. To są jednak mądre stworzenia, wiedzą kiedy i gdzie szukać pomocy. Trzymam za niego mocno kciuki i nie chcę nawet myśleć co go z rąk jakiegoś zwyrola spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja już nie mam słów na ludzką podłość ..szlag mnie trafia normalnie gdy słyszę takie rzeczy ...ludzie to najgorsze zwierzęta ...
    dobrze , że są takie perełki jak Wy

    OdpowiedzUsuń
  20. Wzruszająca historia. Koty są mądre, ten wiedział gdzie szukać pomocy. Myślę Ewuniu, że macie w nim nowego przyjaciela, który dostarczy Wam mnóstwo radości.
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ludzie są okrutni. Po co biorą zwierzątka do domu aby się potem nad nimi znęcać. Pod waszą opieką szybko wydobrzeje. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewuniu głupota ludzka nie ma granic, a z okrucieństwem jest jeszcze gorzej.
    Jak dla mnie kary sa za małe, to i niektórzy innych ( tych braci mniejszych też) mają za nic.
    pozdrawiam i podrap Majka za uszkiem ode mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Serce się kraje jak człowiek widzi i czyta o takim nieszczęściu. Jak ludzie mogą tak traktować biedne zwierzątka? Oj brak słów :(
    Ewuniu, cieszę się że koteczek do Was trafił, z Wami będzie mu dobrze. Macie ogromne serca. Drapki za uszkiem dla koteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Biedny a zarazem Szczesciarz ,ze trafil na Was !!! Dobrze ,ze sa jeszcze tak dobrzy ludzie jak Wy !!! Zdrowka Zycze Majkowi :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ewuś, myślę, że te wszystkie stworzenia, instynktownie szukają ratunku u Was, bo czują dobrego człowieka. Wasze kociaki tez dobrze mówią o gospodarzach. Poza wielkim sercem, podziwiam Twoj talent do nadawania imion .

    OdpowiedzUsuń
  26. Brawo Ewuniu, masz wielkie serce dla tych biednych pokrzywdzonych kociaków. Ślicznie Ci w imieniu wszystkich kochających zwierzęta dziękuję, a oprawcom zgotowałabym podobny los jaki oni zgotowali Majkowi. Buziaczki Ewuniiu i uściski dla męża, który wspiera Cię w tych działaniach i pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ewciuuu Kochana, aby moglo byc wiecej ludzi takich jak Ty , lza mi sie zakrecila w oku..... p.s wybacz ze brak Polskich znakow,ale jestem w pracy i nie ma tu PL klawiatury zainstalowanej:(

    OdpowiedzUsuń
  28. O matulu, aż się nie chce wierzyć, ze można coś takiego zrobić, jakieś potwory!! Wiedział Majek do kogo się udać. Dobre serduszko ma Ewciu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ewciu... przypominam sobie jego zdjątka bodajże z Twego tarasu... śliczny kocik... teraz już będzie tylko lepiej... a możesz coś więcej napisać o jego historii dotyczy Twojego Ps.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojejku taki śliczny koteczek, oj to prawda ludziska są wstrętni :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Podziw i wielki szacunek dla waszych starań Efciu!
    Gdyby było więcej takich ludzi... ten świat byłby lepszy...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.