O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

środa, 8 kwietnia 2015

Zadziałało prawo serii

Witam serdecznie wśród obserwatorów ThalitęC, oraz wszystkich, którzy do mnie zaglądają. Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne jakie od Was otrzymałam :)

Święta minęły, było cudownie rodzinnie. I całe szczęście, bo przed świętami jakiś pech się do nas przyplątał.
W piątek popołudniu zepsuła się lodówka z zamrażarką, całkiem, na amen. Pierwszy raz cieszyłam się, że za oknem śnieg, a temperatura oscyluje w granicach 0st.C.
W sobotę po godz. 16, nasz kotek Julek zaczął zwracać wszystko co zjadł. Nie wymiotował, ale nie mógł przełknąć ani jedzenia, ani picia. Każdy łyk zwracał a wielką ilością śliny. Pojechaliśmy na dyżur do "Arki". Trzy zdjęcia rtg nie wykazały żadnego ciała obcego w przełyku. W dalszych częściach przewodu pokarmowego też nie. Wetka stwierdziła, że może to być stan zapalny. Dostał antybiotyk i zastrzyki do domu. Już jest zdrowy. Je i pije bez żadnych problemów.
Wieczorem chciałam otworzyć mojego lapka, żeby znaleźć przepis na mazurka. Niestety, laptop działa, ale monitor już nie :(
Prawo serii.
Nie wiem kiedy będę mieć nowy komputer, dlatego wybaczcie, ale pewnie i u Was rozpisywać się nie będę. Ale będę zaglądać.
Na dziś mam posta napisanego już jakiś czas temu, który czekał na odpowiednią chwilę. Sprawa dotyczy maleńkiego człowieczka, który przyszedł sobie na świat, ku radości rodziców i dziadków. Nie, nie w mojej rodzinie, jeszcze nie. Człowieczek, chłoptaś sprawił, że nasza koleżanka z pracy została "żoną dziadka".  Postanowiłyśmy więc, zrobić małemu wyprawkę, od cioć dalekich :) Tak właśnie powstał Niezbędnik Super Babci, bo któż  jak nie babcia, wnusiowi nieba skłonna jest przychylić.

Paczka pampersów, dwie tetrowe pieluszki, butelka, skarpeteczki, trzy śliniaczki i gotowy pierwszy motor dla wnusia :)


Trampeczki powstały przy okazji.
Dopiszę tylko, że zaskoczenie naszej koleżanki było ogromne, a jej mina bezcenna :)

Dziękuję autorce bloga Drobiazgi co cieszą za stworzenie kursu na wykonanie motorka
oraz Anicie M za przetłumaczenie i udostępnienie schematu na trampulki :)

Do następnego razu, mam nadzieję, że nie za długo :)

41 komentarzy:

  1. Przykra ta seria :( Oby już teraz było tylko lepiej i oby do przodu :) a motorek śliczny wspaniały pomysł. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ago :)
      Już jest dobrze. Co prawda nie mam swojego komputerka, ale to nie jest jakimś strasznym problemem życiowym ;)
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ewuś obyś już więcej tych kataklizmów nie miała,ale tak to jest jak coś wali się to wszystko i na hura.
    Komplecik dla zmotoryzowanego malucha śliczny i pomysłowy a butki cudne.
    Pozdrawiam cieplutko i poświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu :)
      Julek już zdrowy, nowa lodówa stoi w spiżarce, a laptop... pogoda piękna, więc i tak więcej czasu będę spędzać w ogrodzie a nie przy lapku. Jak sobie sprawię nowy, to przy nim posiedzę i nadrobię zaległości :)))))))))
      Buziolki :)

      Usuń
  3. O kochana to faktycznie nie miałaś lekko. Ciueszę się jednak, że kiciuś już się dobrze czuje. Oby to był tylko stan zapalny a nie objaw czego gorszego - proponuję badania kompleksowe wukonać w wolnej chwili (i gotówce). Szkoda lapka bo to przydatne urządzenie a lodówka... Czeka was wydatek. Trzymam kciuki za powodzenie i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, dziękuję :) Julcio już zdrowy. Objawy minęły, zastrzyki skończyłam mu podawać wczoraj. Je i pije zupełnie bez problemu, więc myslę, że póki co nie będę go stresowac kolejna wizytą u weta. Ale ręce trzymamy zawsze na pulsie ;)
      Co do wydatków, troszkę było, w związku z wetem i lodówka, komputer to oststni z priorytetów, więc musi troszkę poczekac.
      Pozdrawiam Cie serdecznie :)

      Usuń
  4. Jak pech to pech ale najważniejsze, że Julek jest już zdrowy. Prezencik dla koleżanki wspaniały. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pech sobie juz chyba poszedł, a Julcio zdrów i to najważniejsze :)
      Pozdrawiam Beatko serdecznie.

      Usuń
  5. Fantastyczny prezent! Wcale się nie dziwię zaskoczonej minie żony dziadka;)
    Mnie też często prześladuje prawo serii, mam jednak nadzieję, że u Ciebie ta czarna seria juz sie skonczyła.
    Pozdrawiam Ewuś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)
      Nie chcę zapeszyć, ale już wszystko dobrze :)
      Pozdrawiam słonecznie :)

      Usuń
  6. Tak , tak prawo serii jest mi doskonale znane , ale całe szczęście że zazwyczaj kończy sie przy tezecim razie. Mam nadzieje, że juz Ci więcej nie dopadnie, czego życzę z całego serca.
    Motorek dla malucha jest świetny , pierwszy raz taki widzę, zazwyczaj króluja torty. A trampeczki zajefajne wydziergałaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Aniu :)
      Też mam taką nadzieję. Magiczna trójka już za mną :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Pomysłowa i śliczna wyprawka dla maluszka od cioć dalekich:) Motorek jest świetny, a trampulki cudne wydziergałaś. Prawo serii niestety tak działa i trafia w najmniej oczekiwanym momencie... wtedy wali się wszystko- tak to już jest. Mam nadzieję ,że wszystko się ułoży i nie powróci pech.
    Pozdrawiam cieplutko :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu serdecznie :)
      Dziś już zyję innym zyciem, problemy póki co, poszły sobie precz :)
      Całuski ;*

      Usuń
  8. heheh motorek pierwsza klasa nie dziwię się koleżance bo sama bym padła z wrażenia
    a awarie niestety też tak mam , że jak coś się sypie to po całości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na motorek jeszcze trochę czasu masz Lucynko ;)
      Dziekuję i całuski ślę.

      Usuń
  9. Do pierwszego motocykla muszą być też pierwsze motocyklowe buty:-) Fajny zestaw i na dodatek pomysłowo podany - genialny prezent:-)
    Piatek to nie był dobry dzień, również u nas - zaliczyliśmy zdarzenie drogowe, nie z naszej winy, ale i tak było dość stresująco...
    Życzę szybkiej naprawy komputera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję Reniu, że nic złego Wam się nie stało?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. U nas w porządku, tylko sprawca poharatał sobie o nas samochód...

      Usuń
    3. Całe szczęście, że u Was wszystko w porzadku i nic nikomu się nie stało :)

      Usuń
  10. Efcia, wykorzystałaś limit prawa Murphy`ego, teraz będzie już tylko lepiej! :-)
    muszę zajrzeć za tym moto...chłopak się nam niedługo urodzi ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawo Murphy'ego, ulubione prawo mojego eMa :))))))))) Ale nawet nie wiedziałam, że ma limity. Dobrze wiedzieć ;)
      Trzymam kciuki za chłopczyka, który ma się zjawić :) A podobno rodzi się teraz rekordowa ilość chłopców.
      :*

      Usuń
  11. Smutki kiedyś się kończą, więc fajnie, że wszystko wróciło i wraca do normy :)
    A motorek z trampeczkami są obłędne :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bardzo Joasiu, cieszę się, że Ci się podobają :)
      Smuteczki czasem nas dopadają, ale dzięki nim doceniamy radość :)
      Pozdrawiam słonecznie :)

      Usuń
  12. Motor bardzo fajny , brawa dla obydwu artystek za pomysl i wykonanie .

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten motorek jest najfajniejszy, jaki widziałam z tego typu " pojazdów " , ech tak wskoczyć w trampeczki i poczuć wiatr we włosach ... ;)
    Prawo serii mówi - do trzech razy - więc jestem ... no mam nadzieję, że już pecha przegoniłaś !
    Buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy, mam Ci Bożenko zrobić trampki ?????
      :))))))))))))

      Usuń
    2. A kto mi zafunduje rowerek ??? :) :) :)

      Usuń
    3. Nieeeeee, z motorkiem to może nie będę zapeszać, jeszcze czas na pampersy ;)

      Usuń
  14. Ewuniu motorek normalnie jest niesamowity, wygląda świetnie! Mam nadzieję, że pech już minął i wszystko jest dobrze, a koteczek zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidziu, kocio zdrów, nowa lodówa już stoi, reszta to pikuś ;)
      Dziękuję i pozdrawiam z całego serca :)

      Usuń
  15. Myślę Ewuniu, że limit pecha wyczerpałaś przynajmniej na rok do przodu. A swoją drogą to ciekawe, że takie dziwne rzeczy przydarzają się zazwyczaj przy okazji Świąt lub innych znaczących uroczystości. Pomysł na prezent rewelacyjny a trampeczki są cudne! Przesyłam buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Prezent fantastyczny.
    Chce Ci powiedzieć, że u mnie też działa prawo serii, jak już coś szwankuje ... to zawsze w duecie ...
    Ewcia, teraz głowa to góry, limit wyczerpany i ... już będzie "z górki".
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Prezent bardzo pomysłowy, urokliwy. Widzę, że trampeczki szydełkiem zrobiłaś ślicznie. Pech minął, więc cieszyć się trzeba póki czas:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Seria nieciekawych zdarzeń....
    Oby takich nigdy więcej
    A prezencik wspaniały !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hehe zabawny motor, wierzę, że wywołam wielkie zdziwienie Trampki wykonane po mistrzowsku

    OdpowiedzUsuń
  20. Super prezent dla dzidziula! Jaka kreatywna jesteś! Przepiękny pomysł

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.