O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

środa, 28 sierpnia 2013

Przymierzam się do zrobienia zadaszenia tarsu

Witajcie:)
Uwielbiam ciepłe, gorące lato. W tym roku było przewspaniałe. Jednak dał mi się we znaki brak cienia na tarasie. Cień mam pod lasem. Chłodny, wilgotny, pachnący ściółką. Ale pod las jest kawałek. Chciałabym tak od razu z domu, z kawką zasiąść i posłuchać brzęczenia pszczół w kwiatach okalających taras, wdychając zapach lawendy dochodzący z lawendowego kącika...

Lawendowy Kącik
...wyciągając rękę po kiść nagrzanych w słońcu dojrzałych, słodkich winogron

Musiałam się zastanowić na zadaszeniem. Powinno być rozmontowane na zimę, bo zimą promienie słońca wpadające do salonu wprowadzają ze sobą ciepło, radość, spokój.
Zaczęłam oglądać zadaszenia na google i zachorowałam na tarasolę. Nazwa pergotenda, choć najprawdopodobniej pochodzi od pergoli, zupełnie mi nie odpowiada.
Tarasolino z prawdziwego zdarzenia jest piękna, profesjonlana, równiutka, automatyczna, ma odprowadzenie na deszczówkę i... dosyć droga.
Wiem, że moja tarasolina nie będzie miała tych wszystkich  wspaniałości, ale zobaczyłam ją już oczami mojej wyobraźni. Będę robić sama. Znaczy z pomocą mojego męża. Będzie moja i będzie mnie cieszyć. A na zimę będzie się ją składać, czekając do wiosny :)


3 komentarze:

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.