Deszcz otulił ziemię mokrym szalem,
Ubrał czapę z ciężkich, szarych chmur,
Las spowity mgieł gęstych oparem,
Płacząc liśćmi tuli się do snu.
Jeszcze będzie złota polska jesień,
Babie lato utka srebrną sieć,
Zanim zima mróz i śnieg przyniesie,
Otulając wszystko w biały puch.
O mnie
Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)
Obserwują:
wtorek, 17 września 2013
niedziela, 15 września 2013
Hostowisko w cienistym zakątku
Na początku witam serdecznie nowych obserwatorów. Cieszę się Waszą obecnością:)
Dziś zaczęłam prace nad cienistym zakątkiem. W planach ma być większe, bardziej kolorowe, bardziej hostowe. Po wyrwaniu trawnikowej darni zasadziłam dwie nowe funkie:
Na wiosnę muszę przesadzić Lancifolię. Już ma za ciasno, a po za tym rośnie pomiędzy dwiema zielonymi funkiami. Za zielono w tym miejscu. Na razie hostowisko jest malutkie, ale w przyszłym roku będzie już na co popatrzeć (mam nadzieję)
Dziś zaczęłam prace nad cienistym zakątkiem. W planach ma być większe, bardziej kolorowe, bardziej hostowe. Po wyrwaniu trawnikowej darni zasadziłam dwie nowe funkie:
| Katherine Lewis Hosta |
| Whirlwind Tour Hosta |
sobota, 7 września 2013
Cudownie ciepła, wrześniowa sobota :)
Podobno to ostatni tak piękny weekend tego lata... może się nie sprawdzi :) Może jeszcze będzie tak ciepło, słonecznie i spokojnie...
W lawendowym kąciku powstaje nowa serweta. Docelowo ma być obrus. Wzór liściastych pędów forsycji, tak mi się kojarzy przynajmniej. Będzie miała swoje miejsce na tarasie pod tarasolą, która robiłam tutaj: tarasola. Mam jedyny okrągły stół, ogrodowy, plastikowy, nie piękny co tu dużo mówić. Może zmienie troszkę swoje oblicze, gdy na nim spocznie granatowy obrus i żółta serweta?
A w cienistym zakątku zamieszkała nowa hosta Revolution
W lawendowym kąciku powstaje nowa serweta. Docelowo ma być obrus. Wzór liściastych pędów forsycji, tak mi się kojarzy przynajmniej. Będzie miała swoje miejsce na tarasie pod tarasolą, która robiłam tutaj: tarasola. Mam jedyny okrągły stół, ogrodowy, plastikowy, nie piękny co tu dużo mówić. Może zmienie troszkę swoje oblicze, gdy na nim spocznie granatowy obrus i żółta serweta?
A w cienistym zakątku zamieszkała nowa hosta Revolution
| hosta Revolution |
sobota, 31 sierpnia 2013
Serweta w bieli
Zanim zrobię serwetę na taras, skończyłam serwetę/obrus śnieżnobiały. Średnica 90 cm. Nie mam w domu okrągłego stolika, więc serweta będzie dla mamy :)
I jeszcze takie maleństwo, choć nie przepadam za małymi formami. Wciąż się przesuwają, koty je zrzucają i jakoś mi nie pasują do ogólnego wystroju domu.
A w ogrodzie lato nadal trwa, czerwieni się, różowi i żółci. Oby jak najdłużej :)
I jeszcze takie maleństwo, choć nie przepadam za małymi formami. Wciąż się przesuwają, koty je zrzucają i jakoś mi nie pasują do ogólnego wystroju domu.
A w ogrodzie lato nadal trwa, czerwieni się, różowi i żółci. Oby jak najdłużej :)
czwartek, 29 sierpnia 2013
Tarasolino, pergotenda - samodzielne wykonanie, prostego zadaszenia tarasu.
Tarasolinę zrobiliśmy z mężem :) Ja zajęłam się szyciem, mąż techniczną stroną.
Na cały taras potrzebowałam 12m kw. materiału.
Kupiłam materiał Monaco, szerokości 1,60m i długości 8m.
Trzy rurki nierdzewne długości 3m.
Kółka do karniszy i haczyki do firanek - po 18 sztuk

Dwie części materiału po 4 metry każda, zszyłam wzdłuż dłuższego boku. Powstał prostokąt o wymiarach 3,2m X 4m.
Z mocnej tasiemki ucięłam 18 kawałków do zrobienia osiemnastu pętelek.
Pętelki przyszyłam po bokach tkaniny i pośrodku wzdłuż rurek prowadzących, które będą przytwierdzone do pergoli. Po sześć pętelek bocznych i sześć środkowych, w takich samych odstępach.
Rurki prowadzące mąż przymocował do pergoli za pomocą takich blaszek. Dzięki temu cała konstrukcja łatwo zostanie rozmontowana na zimę. Boczne rurki są poniżej górnej belki pergoli.
Przed włożeniem rurki z drugiej strony w mocowanie należy nałożyć na rurkę kółeczka z haczykami. Na moją tarasolinę założyłam po sześć kółek prowadzących.
Środkowa rurka prowadząca została zamocowana na górnej belce pergoli. Spowodowane jest to tym, że nie mam w tarasolino rurek poprzecznych, dzięki temu można było wykonać lekki spad w stronę boków tarasu.
Ostatni etap: powieszenie materiału. Kółka od strony ściany, muszą być przymocowane na stałe. Mogą być założone za mocowaniem rurki, lub zwyczajnie przywiązane sznureczkiem do belki pergoli. Nie będą się wtedy przesuwać niekontrolowanie, gdy tarasolina będzie rozwinięta.
A tak wygląda tarasolino zwinięta
i po rozłożeniu
Zostało mi jeszcze kupienie linek do rozsuwania wszystkich kółeczek równocześnie :) Cały koszt zamknął się w 200 zł, a czas robienia to dwa dni :)
A teraz co? Teraz muszę sobie zrobić żółty obrus na stół tarasowy.
Edycja, 09.06.2015r
Po pełnym sezonie użytkowania zadaszenia dopisuję moje uwagi:
- Zadaszenie jest w pełni wodoodporne
- haczyki do karniszy nie bardzo się sprawdzają, w czasie dużego wiatru pękają. Haczyki zastapiłam bawełnianymi tasiemkami.
- W ubiegłym roku zsunęliśmy troszkę niżej boki, deszcz spływa nie tworząc kałuż na daszku :)
Ostatnia aktualizacja :
Wnioski ogólne:
Jestem bardzo zadowolona ze swojego zadaszenia tarasowego :)
Na cały taras potrzebowałam 12m kw. materiału.
Kupiłam materiał Monaco, szerokości 1,60m i długości 8m.
Trzy rurki nierdzewne długości 3m.
Kółka do karniszy i haczyki do firanek - po 18 sztuk
Dwie części materiału po 4 metry każda, zszyłam wzdłuż dłuższego boku. Powstał prostokąt o wymiarach 3,2m X 4m.
Z mocnej tasiemki ucięłam 18 kawałków do zrobienia osiemnastu pętelek.
Pętelki przyszyłam po bokach tkaniny i pośrodku wzdłuż rurek prowadzących, które będą przytwierdzone do pergoli. Po sześć pętelek bocznych i sześć środkowych, w takich samych odstępach.
Rurki prowadzące mąż przymocował do pergoli za pomocą takich blaszek. Dzięki temu cała konstrukcja łatwo zostanie rozmontowana na zimę. Boczne rurki są poniżej górnej belki pergoli.
Przed włożeniem rurki z drugiej strony w mocowanie należy nałożyć na rurkę kółeczka z haczykami. Na moją tarasolinę założyłam po sześć kółek prowadzących.
Środkowa rurka prowadząca została zamocowana na górnej belce pergoli. Spowodowane jest to tym, że nie mam w tarasolino rurek poprzecznych, dzięki temu można było wykonać lekki spad w stronę boków tarasu.
Ostatni etap: powieszenie materiału. Kółka od strony ściany, muszą być przymocowane na stałe. Mogą być założone za mocowaniem rurki, lub zwyczajnie przywiązane sznureczkiem do belki pergoli. Nie będą się wtedy przesuwać niekontrolowanie, gdy tarasolina będzie rozwinięta.
A teraz co? Teraz muszę sobie zrobić żółty obrus na stół tarasowy.
Edycja, 09.06.2015r
Po pełnym sezonie użytkowania zadaszenia dopisuję moje uwagi:
- Zadaszenie jest w pełni wodoodporne
- haczyki do karniszy nie bardzo się sprawdzają, w czasie dużego wiatru pękają. Haczyki zastapiłam bawełnianymi tasiemkami.
- W ubiegłym roku zsunęliśmy troszkę niżej boki, deszcz spływa nie tworząc kałuż na daszku :)
Ostatnia aktualizacja :
Wnioski ogólne:
Jestem bardzo zadowolona ze swojego zadaszenia tarasowego :)
środa, 28 sierpnia 2013
Przymierzam się do zrobienia zadaszenia tarsu
Witajcie:)
Uwielbiam ciepłe, gorące lato. W tym roku było przewspaniałe. Jednak dał mi się we znaki brak cienia na tarasie. Cień mam pod lasem. Chłodny, wilgotny, pachnący ściółką. Ale pod las jest kawałek. Chciałabym tak od razu z domu, z kawką zasiąść i posłuchać brzęczenia pszczół w kwiatach okalających taras, wdychając zapach lawendy dochodzący z lawendowego kącika...
...wyciągając rękę po kiść nagrzanych w słońcu dojrzałych, słodkich winogron
Musiałam się zastanowić na zadaszeniem. Powinno być rozmontowane na zimę, bo zimą promienie słońca wpadające do salonu wprowadzają ze sobą ciepło, radość, spokój.
Zaczęłam oglądać zadaszenia na google i zachorowałam na tarasolę. Nazwa pergotenda, choć najprawdopodobniej pochodzi od pergoli, zupełnie mi nie odpowiada.
Tarasolino z prawdziwego zdarzenia jest piękna, profesjonlana, równiutka, automatyczna, ma odprowadzenie na deszczówkę i... dosyć droga.
Wiem, że moja tarasolina nie będzie miała tych wszystkich wspaniałości, ale zobaczyłam ją już oczami mojej wyobraźni. Będę robić sama. Znaczy z pomocą mojego męża. Będzie moja i będzie mnie cieszyć. A na zimę będzie się ją składać, czekając do wiosny :)
Uwielbiam ciepłe, gorące lato. W tym roku było przewspaniałe. Jednak dał mi się we znaki brak cienia na tarasie. Cień mam pod lasem. Chłodny, wilgotny, pachnący ściółką. Ale pod las jest kawałek. Chciałabym tak od razu z domu, z kawką zasiąść i posłuchać brzęczenia pszczół w kwiatach okalających taras, wdychając zapach lawendy dochodzący z lawendowego kącika...
| Lawendowy Kącik |
Musiałam się zastanowić na zadaszeniem. Powinno być rozmontowane na zimę, bo zimą promienie słońca wpadające do salonu wprowadzają ze sobą ciepło, radość, spokój.
Zaczęłam oglądać zadaszenia na google i zachorowałam na tarasolę. Nazwa pergotenda, choć najprawdopodobniej pochodzi od pergoli, zupełnie mi nie odpowiada.
Tarasolino z prawdziwego zdarzenia jest piękna, profesjonlana, równiutka, automatyczna, ma odprowadzenie na deszczówkę i... dosyć droga.
Wiem, że moja tarasolina nie będzie miała tych wszystkich wspaniałości, ale zobaczyłam ją już oczami mojej wyobraźni. Będę robić sama. Znaczy z pomocą mojego męża. Będzie moja i będzie mnie cieszyć. A na zimę będzie się ją składać, czekając do wiosny :)
czwartek, 18 lipca 2013
Drewno w ogrodzie
Nie miałam zbyt dużo czasu ostatnio, zaniedbałam bloga i Was, odwiedzających. Jestem już i poprawiam się :). Przeglądnęłam to co do tej pory napisałam, było głównie o szydełku i innych robótkach manualnych. A przecież miało być o ogrodzie najwięcej.
Zapraszam więc do odwiedzin w moim ciągle nie skończonym ogrodzie.
Bardzo lubię wszelkie pniaki, pieńki i konary. Nie są one aranżacją ogrodów formalnych, francuskich i równiutko pokładanych rabat i grządek. Rozkładające się pniaki, spróchniałe konary współgrają z naturą, pozwalając zachować biologiczną równowagę.
Zapraszam więc do odwiedzin w moim ciągle nie skończonym ogrodzie.
Bardzo lubię wszelkie pniaki, pieńki i konary. Nie są one aranżacją ogrodów formalnych, francuskich i równiutko pokładanych rabat i grządek. Rozkładające się pniaki, spróchniałe konary współgrają z naturą, pozwalając zachować biologiczną równowagę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)