O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

niedziela, 15 grudnia 2013

Kiszenie barszczu z buraków

Od zawsze w moim domu rodzinnym, mama kisiła barszcz na Wigilię. Kupne barszcze przed świętami są niedobre. Kupcy idą niestety na ilość pomijając zupełnie jakość. Barszcze gotowe w kartonach czy koncentraty spożywcze nie mają smaku naturalnie ukiszonego barszczu.
Dużą rolę w takiej kiszonce odgrywają same buraki. Muszą być po prostu dobre. Ciemnoczerwone po przekrojeniu, bez białych smug.
W tym roku zakisiłam barszcz z buraków podłużnych. Bardzo są wygodne w krojeniu i mają bardzo ciemnoczerwoną barwę.

Mój przepis na kiszenie barszczu

2 kg buraków
2,5 litra wody
4 -5 ząbków czosnku
1 łyżka soli niejodowanej.
słój lub kamionka

Buraki myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na cienkie plasterki. Wrzucamy do słoja razem z obranymi ząbkami czosnku. Wodę gotujemy z solą i gorącą zalewamy buraki, tak aby cała porcja buraków była pod powierzchnia wody. Naczynie nakrywamy gazą lub ściereczką. Nie zakręcamy zakrętki na słoju. Ustawiamy całość w ciepłym miejscu. Po 4-5 dniach zbieramy delikatnie utworzoną na powierzchni piankę, a zakwas przecedzamy przez sito do czystych słoików. Przechowujemy w lodówce.

Nie dodaję do kiszenia chleba. Bez niego barszcz również się ukisi, a chleb może spowodować pleśnienie.




6 komentarzy:

  1. Też tak kiszę buraki na barszcz, najwyższy czas już je zrobić
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przyznaję, z powodu notorycznego braku czasu, robiłam barszcz wigilijny z koncentratu, ale jutro chyba spróbuję ukisić, zobaczymy z jakim skutkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, zachęcam, pomimo braku czasu. Jest dużo zdrowszy niż te sklepowe, bo nie zawiera konserwantów i ulepszaczy smaku, zapachu i koloru.

      Usuń
  3. Dziś dla mnie ten przepis jest jak zbawienie , zdrowy, sprawdzony a takiego właśnie szukam, super, dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.