O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

sobota, 25 sierpnia 2012

Czas cukinii i kabaczków

Nie lubię cukinii ani kabaczków. Do tego wszyscy moi znajomi wiedzą, że w moim ogródku nie mam tych specjałów. Dlatego też, każdy kto mnie odwiedza o tej porze roku przynosi mi kabaczkowo-cukiniowe dary ze swojego ogrodu. Cukinie również dostaję od swojej przemiłej sąsiadki, która widzi mój pożalsięboże warzywnik i zawsze mówi: "proszę wziąć, mi tak obrodziły w tym roku".
Jakoś nie mam serca mówić tym wszystkim dobrym ludziom, że ja nie lubię tych warzyw.
No ale skoro już mam je w swojej kuchni, to trzeba coś zrobić. I tak właśnie dziś zrobiłam smażoną cukinię w ziołowej panierce.


1 duża cukinia
3 jaja
1 łyżeczka pieprzu mielonego
1 łyżeczka soli
3 zmiażdżone ząbki czosnku
1 kopiata łyżeczka ziół prowansalskich
maka i bułka tarta
opcjonalnie starty żółty ser
Jajka roztrzepać i wymieszać z solą, pieprzem i ziołami. Plasterki cukini panierować w mące, jajach i bułce tartej. Smażyć na margarynie na złoty kolor. Po usmażeniu z jednej strony można posypać usmażony wierzch żółtym serem.

I cóż mogę powiedzieć o tym daniu, ja, która w cukinii nie znajduje nieba dla podniebienia?
Panierka jest pyszna :)

3 komentarze:

  1. A ja tam lubię cukinie, kabaczka tylko w leczo :D ostatnio miałam fazę na zajadanie się cukinią na surowo . Ogólnie lubię i twoja Ewo wygląda smakowicie, będę musiała wypróbować taki zestaw ziółek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.