Wróciłam ze szpitala. Wciąż jestem tam myślami. Żle nie było, choć brak jakichkolwiek informacji o leczeniu mnie dobijał. Po za tym, warunki bardzo dobre, czysto, sala z łazienką, trzyłóżkowa, oddział po remoncie. Ale nuda przed zabiegiem okropna. Nie ma telewizora, biblioteka w wakacje zamknięta, wyjść nie można. A przed zabiegiem spędziłam tam całe trzy doby. Ten czas wykorzystałam na szydełkowanie. Miała być serwetka, wyszedł bieżnik, a docelowo będzie obrus :)
O mnie
Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)
Obserwują:
sobota, 21 lipca 2012
niedziela, 8 lipca 2012
Łąka
Szara zieleń błyszczy złotym słońcem,
żółte wiechy kryją cień południa,
sucha ścieżka wedzie w stronę światła,
słońce iskrzy promieniami szczęścia.
Dzieci łąki ucichły w milczeniu,
tuląc w sercach ostatnie dni lata,
horyzontem północnego nieba
sunie chmurna, jesienna poświata.
4.09.2002
żółte wiechy kryją cień południa,
sucha ścieżka wedzie w stronę światła,
słońce iskrzy promieniami szczęścia.
Dzieci łąki ucichły w milczeniu,
tuląc w sercach ostatnie dni lata,
horyzontem północnego nieba
sunie chmurna, jesienna poświata.
4.09.2002
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Ogród w deszczu
W strugach deszczu smutne kwiaty
pochylają swoje pąki,
Wyciągając mokre ręce,
drzewa płaczą wciąż bez końca,
Oczekują w smutnym tańcu blasku słońca.
pochylają swoje pąki,
Diamentami przystrojone nici tkane przez pająki.
drzewa płaczą wciąż bez końca,
Oczekują w smutnym tańcu blasku słońca.
czwartek, 17 maja 2012
Czasem trzeba zajrzeć do kuchni
Lubię gotować, jeść też. Smaki jakie preferuję to tradycyjna kuchnia polska, tłusta, ciężkostrawna, sycąca, aromatyczna. Węgierskie dania też jak najbardziej mogą się znaleźć na moim stole. A ponieważ rozmrażałam lodówkę, postanowiłam podzielić się z Wami moim przepisem na bigos.
Mój bigos na winie charakteryzuje się tym, że zrobiony jest z tego co mi się pod rękę nawinie. Wszelkie zamrożone pozostałości po pieczeniach, grilach, rosołach. Wina do niego nie dodaję, bo nie lubię winnego bigosu :)
Składniki
1 kg kapusty kiszonej
1 słoiczek koncentratu pomidorowego
Mięsa pieczone, gotowane, grilowane, kiełbasa.
Liście laurowe
Angielskie ziele
Czosnek
Słodka suszona papryka
Pieprz zmielony
Suszone sliwki lub rodzynki sułtańskie
Garść suszonych grzybków
2 łyżki smalcu ( domowego!)
Kapustę kiszoną odcisnąć jeśli ma dużo soku. Zalać w garnku wodą w takiej ilości, aby cała kapusta była zakryta. Dodać trzy liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego oraz pokruszone grzyby. Ugotować kapustę do miękkości. Po tym czasie dodać pokrojone w kostkę mięsa pieczone i grilowane. Mięso gotowane przesmażyć na patelni, na niewielkiej ilości tłuszczu ( najlepiej smalcu domowej roboty) do zrumienienia i dodać do kapusty. Kiełbasę pokroić w kostkę i równiez przsmażyć na smalcu, dodać do kapusty. Dodać 5-6 suszonych śliwek lub pół garści rodzynek. Całość gotować jescze ok. 20 - 30 minut.
Dodać koncentrat pomidorowy, popieprzyć i doprawić papryką do smaku. Na końcu dodać zmiażdżone dwa ząbki czosnku. Jeszcze raz zagotować.
Smacznego
Bigos nawinie
Mój bigos na winie charakteryzuje się tym, że zrobiony jest z tego co mi się pod rękę nawinie. Wszelkie zamrożone pozostałości po pieczeniach, grilach, rosołach. Wina do niego nie dodaję, bo nie lubię winnego bigosu :)
Składniki
1 kg kapusty kiszonej
1 słoiczek koncentratu pomidorowego
Mięsa pieczone, gotowane, grilowane, kiełbasa.
Liście laurowe
Angielskie ziele
Czosnek
Słodka suszona papryka
Pieprz zmielony
Suszone sliwki lub rodzynki sułtańskie
Garść suszonych grzybków
2 łyżki smalcu ( domowego!)
Kapustę kiszoną odcisnąć jeśli ma dużo soku. Zalać w garnku wodą w takiej ilości, aby cała kapusta była zakryta. Dodać trzy liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego oraz pokruszone grzyby. Ugotować kapustę do miękkości. Po tym czasie dodać pokrojone w kostkę mięsa pieczone i grilowane. Mięso gotowane przesmażyć na patelni, na niewielkiej ilości tłuszczu ( najlepiej smalcu domowej roboty) do zrumienienia i dodać do kapusty. Kiełbasę pokroić w kostkę i równiez przsmażyć na smalcu, dodać do kapusty. Dodać 5-6 suszonych śliwek lub pół garści rodzynek. Całość gotować jescze ok. 20 - 30 minut.
Dodać koncentrat pomidorowy, popieprzyć i doprawić papryką do smaku. Na końcu dodać zmiażdżone dwa ząbki czosnku. Jeszcze raz zagotować.
Smacznego
wtorek, 15 maja 2012
Dla Ciebie...
Dziękuję...
Szarość smutku rozświetliłeś iskierką,
która daje spokój i nadzieję.
Przez mrok strachu przeniosłeś mnie lekko,
Otulając przyjaznym ramieniem.
Szarość smutku rozświetliłeś iskierką,
która daje spokój i nadzieję.
Przez mrok strachu przeniosłeś mnie lekko,
Otulając przyjaznym ramieniem.
Zielony świat pod kolorową wstęgą tęczy
Uspokaja mą duszę szelestem liści, brzęczeniem pszczół, śpiewem ptaków.
Otulam się zielenią, owijam szalem tęczowym,
Z nieba lecą łzy szczęścia .
niedziela, 13 maja 2012
Oczekiwanie
Nie mogę się doczekać spotkania. Myślę, że bardzo miłego spotkania :)
Dzięki internetowi, możemy poznawać ludzi, z którymi w normalnym życiu nigdy byśmy się nie spotkali. Oczywiście, istnieje pewne ryzyko... ale czyż całe nasze życie nie jest ryzykiem. Nie wiemy, czy za chwilę na ulicy nie spotkamy osoby, która całkowicie odmieni nasz los i nasze życie.
Miałam kiedyś internetową przyjaciółkę. Mieszkałyśmy nawet niedaleko, po przeciwnych stronach miasta, obie po za miastem. Jakieś 30 minut drogi samochodem. Fajnie spędzałysmy czas wieczorami przed kompem. Nie raz rozmawiałyśmy o spotkaniu, ale żadna z nas się nie odważyła. Potem Ala zachorowała. Osobiście poznałyśmy się w szpitalu, przy jej łóżku. Łóżku, które jak się okazało było łożem smierci. Do dziś mam żal do siebie, że straciłyśmy czas dla siebie. Bezpowrotnie.
Nie można tracić cennych chwil tylko dlatego, że spotykamy się po za realnym światem. Bo świat pędzi do przodu, otwiera inne możliwości niż 20-30 lat temu. I myślę, że warto te możliwości wykorzystać :)
Nie mogę się doczekać naszego spotkania, jeszcze tydzień ... :)
Dzięki internetowi, możemy poznawać ludzi, z którymi w normalnym życiu nigdy byśmy się nie spotkali. Oczywiście, istnieje pewne ryzyko... ale czyż całe nasze życie nie jest ryzykiem. Nie wiemy, czy za chwilę na ulicy nie spotkamy osoby, która całkowicie odmieni nasz los i nasze życie.
Miałam kiedyś internetową przyjaciółkę. Mieszkałyśmy nawet niedaleko, po przeciwnych stronach miasta, obie po za miastem. Jakieś 30 minut drogi samochodem. Fajnie spędzałysmy czas wieczorami przed kompem. Nie raz rozmawiałyśmy o spotkaniu, ale żadna z nas się nie odważyła. Potem Ala zachorowała. Osobiście poznałyśmy się w szpitalu, przy jej łóżku. Łóżku, które jak się okazało było łożem smierci. Do dziś mam żal do siebie, że straciłyśmy czas dla siebie. Bezpowrotnie.
Nie można tracić cennych chwil tylko dlatego, że spotykamy się po za realnym światem. Bo świat pędzi do przodu, otwiera inne możliwości niż 20-30 lat temu. I myślę, że warto te możliwości wykorzystać :)
Nie mogę się doczekać naszego spotkania, jeszcze tydzień ... :)
piątek, 11 maja 2012
Kokokokokoko...
Tak mnie naszło na nucenie kokokoko...
Euro nie wygramy
Każdy mecz przegramy,
Radość będzie krótka,
Nagroda malutka
Radość będzie krótka,
Nagroda malutka
Kokokko euro spoko
piłka leci hen wysoko
wszyscy razem zaśpiewajmy...
(zmiana melodii) ... nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, nic się nie saaało, Polacy nic się nie stało...
Euro nie wygramy
Każdy mecz przegramy,
Radość będzie krótka,
Nagroda malutka
Radość będzie krótka,
Nagroda malutka
Kokokko euro spoko
piłka leci hen wysoko
wszyscy razem zaśpiewajmy...
(zmiana melodii) ... nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, nic się nie saaało, Polacy nic się nie stało...
Subskrybuj:
Posty (Atom)