O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

sobota, 14 listopada 2015

Czekoladowy motyl

Witam wszystkich bardzo serdecznie i póki co słonecznie. Witam również moją nową obserwatorkę Barbarę R. i zapraszam na dłużej :)

           Dziękuję Wam bardzo za tak miłe i liczne komentarze pod czekoladowymi poduszkami. Nie odpowiedziałam na wszystkie, ale wszystkie przeczytałam z uśmiechem na twarzy. Fajnie przeczytać, że są ludziki co czekolady nie lubią, a uwielbiają kożuchy z mleka, że moje kwadratowe czekoladki przywołały wspomnienie z domu rodzinnego i przeprowadziły kilkoro z Was do czasów dziecięcych w towarzystwie kochanych babć. A te osoby, które bez czekolady żyć by nie mogły, niech ją wcinają, bo to samo zdrowie i żadne MagneB6 tyle magnezu nam nie dostarczy co czekolada :) I czekam z ciekawością na brownie Reni, bo się przymierza do zrobienia, a skoro tak napisała, to czarne na białym jest i słowa dotrzymać trzeba :)

Zabawa trwa dalej... 


...a ja zupełnie nie miałam pomysłu na carvingową część. Przeglądałam na google zdjęcia ozdób czekoladowych... cóż... zapalałam miłością do motylków :) Pierwsza próba nie okazała się wirtuozerią carvingowej sztuki, ale jest, trzyma się i do motyla nawet trochę podobny. Oto on, czekoladowo gorzki, nieco przyciężki, ale myślę, że Stefcia miłośniczką czekolady gorzkiej jest i spałaszuje go w try-miga (jak mawiała moja babcia). 
Teraz sobie uświadomiłam, że żaby żywią się owadami :))) 



Osoby, które jeszcze nie wiedzą, zapraszam przy okazji na konkurs u Danutki. Jak robicie ozdoby z darów jesieni, pokażcie nam, jeszcze jest czas :)

Do następnego razu, pa :)




59 komentarzy:

  1. To się nazywa czekoladka do schrupania- fantastyczny motyl . Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko, chrupiacy to on jest bardzo :)
      :*

      Usuń
  2. smakowity, podtuczysz Stefcię przed zimą ;))), pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żabki lubią motylki :)
      Miłego wieczoru :)

      Usuń
  3. O mamciu jestem pod wrażeniem , pewnie przepyszny , ale za piękny ,żeby go zjeść pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dusiu, nie zjadłam, na prawdę. Ale chyba uciekł spłoszony jak do kuchni wszedł mąż, bo zniknął ;)

      Usuń
  4. Ewuniu cudny motyl. Udało Ci się znakomicie odrobić zadanie. Jestem pod wrażeniem. Takie ciacho można schrupac, choć motylka może szkoda troche. Pozdrawiam goraco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szkoda Haniu, czekolady jest pod dostatkiem :)))
      Dziękuje i miłego weekendu życzę :)

      Usuń
  5. Przepiękny ten motyl :) Podziwiam tym bardziej, że ja jestem totalne beztalencie jeśli chodzi o ozdoby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, zapewniam Cię, że mój w wyobraźni też wyglądał jak rajski motyl :)))))) haftujesz cudnie, więc talenty posiadasz ;)

      Usuń
  6. Wyszedł Ci świetny i smakowity motyl:) Zabawnie brzmi takie zestawienie przymiotników w odniesieniu do owada:)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żabka tez tak pewnie myśli, patrząc na motyla :)))))))))))))
      Pozdrawiam Anettko :)

      Usuń
  7. O jaki cudny motyl, przyznam szczerze, że mnie zaskoczyłaś, nie że nie wierzę w Twoje talenta, ale było coś o nieoblizywaniu paluszków, czyżby jednak ... :)
    Słoneczko świeci, ale piździ niemiłosiernie ...
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Udało mi się Ciebie zaskoczyć, Bożenko :) Miał być pająk na pajęczynie z masy czekoladowej, nawet się zastanawiałam, czy robić w rękawiczkach winylowych. Jednak jak się już czekolada rozpuściła w ruch poszła: strzykawka 20ml, maleńka łyżeczka i udało się bez brudzenia paluchów. Na sam koniec oblizałam konus strzykawki i to mroczne, gorzkie, esencjonalne coś rozlało mi się po całej jamie ustnej, zajmując każdy kubek smakowy i ślinianki podjęzykowe....
      U mnie pogoda taka sama, dobrze że choć przez szybę ciepło :)))
      Całuski :*

      Usuń
  8. Cudny ten motylek i jak się ładnie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny smakowity czekoladowy motylek I mówisz , że zrobiłaś go sama ?? Gratuluje Ewciu !!

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie!!! Ty Ewuś to masz pomysły!!! Powaliłaś mnie tą pracą na kolana.
    Pozdrawiam ciepluteńko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko, pomysł nie mój, z internetów przyszedł :)
      Dziękuję bardzo, buziolki :)

      Usuń
  11. Ewuś aleś Ty zdolna skoro zrobiłaś takiego ślicznego motyla.Też na poczatku miałam plan aby zrobić coś z lejącej czekolady,ale spasowałam z braku czasu.Bo aby coś wykonać takiego to jedno podejście może być za mało.
    Buziaczki kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu i dasz radę, na bank. Szrycka, papier do pieczenia i czekolada, a robi sie samo :)
      Dziś na FB zobaczyłam jak kobitka śmiga z tą czekoladą i tworzy piękne kubeczki :)
      Całuski slę :)

      Usuń
  12. Jak dla mnie Ewciu motyl jest przepiękny i idealny, a do nie go jeszcze te andruty! Aż mi ślinka pociekła, a z drugiej strony to szkoda motyla..... to ja może zjem tylko andruty:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, zjedz i motyla, zrobię szybciutko drugiego :)

      Usuń
  13. Wspaniały motyl. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Do tego całego carvingu podchodzę jak pies do jeża, ale jak widzę takie cudeńka jak Twoj motyl to pojawia się taka myśl, że może jednak powinnam spróbować.... pięknie Ewuniu, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś Beatko, bo zdolności w rączkach masz ogromne :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  15. Nie poszłaś na łatwiznę Ewuniu - podziwiam Twój kolejny talent, o poświęceniu nawet nie wspomnę! Pięknie to wyszło, motylek jest cudny. Prawdę mówiąc szkoda byłoby go zjeść! Gratuluję pomysłu i oczywiście wykonania. Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się właśnie wydaje, że poszłam na łatwiznę Ewuniu :) Powinnam najpierw poćwiczyć, zrobić kilka takich motylków i dojść do perfekcji :))))))))))))))) Ale jak chyba u wszystkich nas, czasu coraz mniej, więc jest motyl olbrzym :)
      dziękuję :)

      Usuń
  16. no prostu cudo!
    mnie nie chcą wychodzić takie ozdoby, a przydały by sie, oj przydały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, chcą, tylko jeszcze o tym nie wiesz :)

      Usuń
  17. O jaki ten motylek jest słodki, no ale u mnie to on by długo "nie polatał", chyba że u mnie w brzuszku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tez dlatego u nas nie polatał :) Zaraz chętny się znalazł :)

      Usuń
  18. Ale zazdroszczę Stefci, ze takie piękne pyszności dostanie. Super ten czekoladowy motylek !!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam pojęcia jak się go robi , ale efekt jest rewelacyjny. Piękna ozdoba wypieku. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, prosto jak barszcz. Czekoladę się rozpuszcza, wlewa do szprycki i na papierze pergaminowym robi się takie wzorki jakie chcemy. Do lodówki na cała noc a na drugi dzień delikatnie ściągamy z papieru :)
      Miłego wieczorku :))

      Usuń
  20. Uwielbiam takie wafle, a Twój, z motylkiem, prezentuje się niesamowicie smakowicie:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudo, jaki piękny ...
    Lubię gorzką czekoladę....
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Krysiu,
      choć nikogo ani niczego nie zstąpi, to podobno troszkę pomaga na smutek...

      Usuń
  22. mmm kusisz motylkami czekoladowymi, a ja tu cukru staram sie unikać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego on z czekolady, nie z cukru ;)

      Usuń
  23. Motyl bardzo ładny i całkiem smakowicie wygląda ... i jeszcze z gorzkiej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ewciu, masz jeszcze tego pięknego motylka? Chętnie bym go zjadła razem z tym ciachem!
    mmmła! To miał być pocałunek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, już nie mam...ale zrobię dla Ciebie jeszcze jednego :)

      Usuń
  25. Piękny motylek czekoladowy.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepiękny motyl! podziwiam, jak można cos takiego wyczarować z czekolady:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Myślę, że Stefcia z wielkim smakiem skonsumuje takiego pięknego motylka, bo ja tak właśnie bym zrobiła, choć Stefcią nie jestem. :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow O.O ale arcydzieło, przepiękny jest ten motyl, jak go zrobiłaś? Miałaś jakąś foremkę, czy odręcznie na talerzu?

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak zywy tylko z czekolady.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy wpisany komentarz :) Są dla mnie bardzo ważne. Dzięki nim wiem, że to co robię, ma jakiś sens.