O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

czwartek, 30 lipca 2015

Wirtualny prezent dla Moniki

Jest od dwóch lat w blogowym świecie jedna taka Monika. Leży sobie na hamaku i wymyśla różne ciekawe rzeczy. Otóż wymyśliła sobie candy, ale zupełnie inne od wszystkich. Pierwszym etapem zabawy jest zrobienie dla Moniki wirtualnego prezentu. Termin na wykonanie prezentu mamy do 5 sierpnia. Kto chętny, może się jeszcze zapisać.


Moje przemyślenia w związku z tym.
Podobają mi się te zasady. Z reguły w tego typu zabawach biorą udział wszyscy, którzy chcą. Zapisuje się mnóstwo ludzi, którzy nigdy potem na danego bloga nawet nie zaglądną, chyba, że w razie kolejnego candy. Ja nazywam takie osoby łowcami nagród. Dlatego doceniam pomysł Moniki :) Trzeba się choć trochę postarać. 

Lipiec był dla mnie niesamowicie zapracowanym miesiącem, więc pomimo zawieszonego banerka, swój prezent zrobiłam dopiero dziś. Moniko, ofiaruję Ci rzecz, która wychodzi mi chyba najlepiej. Śnieżnobiałą serwetkę, z cieniutkiego kordonka. Serwetka ma 30 cm średnicy. Proszę bardzo*.

 
*Motylek nie wchodzi w skład prezentu ;)


A wszystkich, którzy nie znają bloga Moniki, zapraszam do odwiedzin tego cudownego miejsca, bo oprócz leżenia na hamaku Monia tworzy piękne rzeczy, które na prawdę warto zobaczyć :)

Pozdrawiam Was i do następnego :)

piątek, 24 lipca 2015

Malowanie, podaj dalej, drobiazgi

Witam bardzo serdecznie wszystkich zaglądających do mnie jak również nowe obserwatorkiMonikę, Katarzynę, Nataleczkę  i Anitę. 
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, nie na wszystkie odpowiedziałam, ale wszystkie przeczytałam :) Zawsze zanim otworzę swojego bloga zaczynam od przeglądnięcia poczty g-mail dlatego żaden komentarz mi nie umknie :)
Dziś jest ostatni dzień mojego urlopu. Dwa tygodnie minęły jak z bicza trzasł. Miałam wielkie plany, a co najważniejsze wszystkie zrealizowałam. Głównym celem było malowanie. Razem z mężem pomalowaliśmy cały dom. Wewnątrz oczywiście :) Teraz już zostało tylko dopieszczenie kątków. 
W korytarzu retro kącik nabrał odcienia ciepłej żółci.

 
Na półpiętrze zielono - lawendowo


Dla tych osób, które nie wiedzą, wianek jest prezentem od Ani/Pawanny , a serduszko otrzymałam jako pocieszajkę w candy u Aldony . Na dywaniku będzie stał jeszcze biały kosz z lawendą. Jutro będę ją ścinać.
Pomiędzy salonem i kuchnią zrobiłam quilingowy słupek. Wszystkie trzy mandale otrzymałam od Lucy


Sypialnia ma kolor wesołego seledynu :) Na wzorniku kolor był bardziej podobny do swojej nazwy: "nieśmiała wiosna", na ścianie jest bardzo energetyczny :)))


Na razie tyle, dopieszczanie będzie trwało jeszcze kilka dni. Głównie teraz będzie to rola mojego męża, bo trzeba pozakładać nowe lampy i kinkiety. Jedno, główne zadanie planu wykonałam i jestem bardzo zadowolona.
Zebrałam porzeczki czerwone i czarne, łącznie sześć łubianek, zrobiłam soki. Zrobiłam też dwie zakładki do książek i serwetę dla lipcowych solenizantek.


Ostatnią rzeczą, bardzo dla mnie ważną, było wysłanie Ani Iwańskiej prezentu z zabawy Podaj dalej.
I tu peszek, zdjęcia nie mam. Chciałam zdążyć z wysyłką przed czwartkiem i w zamęcie remontowym spakowałam paczuszkę i pojechałam na pocztę. Myślę, że Ania pokaże co dostała i ogłosi u siebie ciąg dalszy zabawy. Ja mogę tylko wstawić zdjęcie serwetek, które w paczuszce się znalazły.



Mała serwetka ma 18 cm średnicy, a większa 40 cm. Wiadomość dla Doroty , serwetę większą robiłam trzy wieczory, a mniejszą trzy razy dłużej :) Z mniejszą miałam problem, bo co zrobiłam serweteczkę to wychodziła podkładka pod kubek. Mam jakiś problem z małymi formami :)))

No to na dziś tyle. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
Miłego weekendu życzę.
Do następnego :)

wtorek, 14 lipca 2015

Kolorowy rok u Danutki

Witajcie :)

Rok temu, na blogu Danutki rozpoczęła się zabawa wyzwaniowa w kolory. Nie da się ukryć, że właścicielka bloga, porwała dużą część rękodzielniczego, blogowego świata, zmuszając umysły i dłonie do działania. Nie brałam udziału we wszystkich kolorowych spotkaniach, Z braku czasu zakończyłam swoje prace po trzech miesiącach. Moje kolory to różowy, czerwony i czarno-biały. Należę więc do ogromnej mniejszości. Jednak rocznicy opuścić nie mogę. Mnóstwo pracy, jaką Danusia włożyła w prowadzenie zabawy, a biorące udział w wyzwaniach Artystki-Kolorystki, inwencji twórczej, wymaga zebrania się w sobie i dołączenia do wspaniałego grona Wytrwałych :)




Na rocznicę Danutka wybrała dowolność kolorystyczną i zrobienie pracy w jednym z 12 minionych wyzwań kolorystycznych. Mam nadzieję, że na tę rocznicę dołączą wszystkie Artystki-Kolorystki, nawet te, które jak ja, nie brały czynnego udziału w zabawie.
Maj 2015 był beżowo-kremowo-ecru i ten właśnie kolor wybrałam na rocznicową pracę. Na połknięcie Stefanowi przeznaczam serwetę ecru, wykonaną z kordonka Prima. Średnica serwety - 52 cm.


Jeśli chodzi o moje upodobania kolorystyczne, to kremy i jasne beże otaczają mnie w domu razem z żółciami. Stwarzają atmosferę ciepła i spokoju, dostarczają mnóstwo możliwości przy doborze dodatków.
Lubię też garderobę w tych odcieniach i mam kilka ciuszków, które łączę z tymi bardziej energetycznymi :)

Danusi i wszystkim Artystkom-Kolorystkom życzę kolejnych rocznic zabawowych :) Wszystkie jesteście niesamowite :)



poniedziałek, 13 lipca 2015

Wygrałam Candy u Kamilli i zapomniałam się pochwalić

Witam Was serdecznie :)

Gapa ze mnie i tyle.
W czerwcu na blogu Kamilli , wygrałam pajęczynkowe candy. Przesyłka z moteczkami cudownie cienkiej lnianej włóczki, przyszła do mnie 2 lipca. Wczoraj mnie oświeciło, nie pokazałam wygranej na blogu, a to bardzo nieładnie. Na usprawiedliwienie mam tylko szalone tempo w pracy od rana do wieczora (urlopy) i upał, który chyba spowolnił mi myślenie. Zatem nadrabiam zaległości, bo wygrana cudna i plan na nią już mi się kluje powolutku :)
Włóczka lniana jest cieniutka jak nić pajęcza i na pewno powstanie z niej firanka :)


Kamillo, bardzo jeszcze raz Ci dziękuję za zabawę i za wspaniały prezent. A kto nie zna jeszcze bloga Kamilli, zachęcam do odwiedzin. Warto zobaczyć co lubi robić w wolnym czasie, w swoim domowym zaciszu właścicielka hortensjowego ogrodu. A robi rzeczy przepiękne: misterne hafty, precyzyjne serwety, lekkie jak mgiełka szale i chusty. To nie wszystko, zobaczcie sami, nie będziecie żałować :)



piątek, 10 lipca 2015

Radosny czwartek :)

Witajcie :)
Pamiętacie grafitowe ponczo, które zrobiłam dla Bożenki w ramach prywatnej wymianki? Wczoraj spotkałyśmy się i Bożenka przekazała mi obraz wykonany wstążeczkowym haftem, który zamówiłam sobie w zamian. Powiem Wam, że zrobiłam całe mnóstwo zdjęć i żadne nie pokazuje piękna wykonanej pracy. Kto Bożenkę zna, wie, że jest Ona perfekcjonistką i w ten obraz włożyła chyba cały swój perfekcjonizm i serce :) Zresztą, co ja będę tu ględzić, patrzcie i podziwiajcie



Wszyscy go podziwiają, a niektórzy to musieli dotknąć, żeby sprawdzić, że to na pewno wyszyte wstążeczką :)
Oczywiście Bożenka, nie byłaby sobą, gdyby do obrazu nie dorzuciła czegoś jeszcze


Etui na okulary i malutka kobiałeczka do ozdobienia :) Ostatnio ogarnął mnie zapał decoupage'owy i na warsztat poszły właśnie takie rzeczy. No to mam teraz zapas i mogę sobie na urlopie poszaleć :) Do całości dołączony był słoik z przetworami rybnymi, ale zanim z pracy do domu wróciłam, to pół zjadłam, drugie pół zostało na dziś, więc dziś zjadłam resztę, no to pustego słoika Wam nie pokażę, bo jak wygląda, każdy wie :) Ale pyszne były :)
Dziękuję Ci Bożenko jeszcze raz :)

**************

Wczoraj też, wracając z pracy  zobaczyłam wetkniętą w bramkę wejściową paczuszkę (do skrzynki się nie zmieściła). Byłam pewna, że to do męża i jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam swoje imię. Nadawca? Lidzia/Czarna Dama :) Dostałam zupełnie niespodziewany prezent :)



Włoczki milutkie i cieplutkie, będą na zimę skarpety :) Maleńki świeczniczek w sam raz do kompletu lawendowego, który dostałam od Ani/Pawanny, a zakładka do książki mnie zachwyciła. Znów mam możliwość podziwiać cudowny haft krzyżykowy.
Lidziu bardzo, bardzo Ci dziękuję, bardzo się ucieszyłam z prezentu :)

*************

Teraz już wiadomo, dlaczego taki jest tytuł mojego dzisiejszego posta. Fajnie jest dawać prezenty, ale byłabym hipokrytką, gdybym powiedziała, że brać jest mniej fajnie. Jest super! Jesteście wspaniałe :)



wtorek, 7 lipca 2015

Metryczka wymiankowa

Niedawno na blogu Ewy/Hubki38 pojawił się ciekawy pomysł :) Metryczka naszych upodobań: zasady :)


Pomysł z przedstawieniem swojej wymiankowej metryczki jest trafiony w 10. Często chcemy kogoś obdarować, a nie wiemy czym. Bo po co komuś np. ósme podkładki pod kubki, albo szydełkowa serwetka jeśli nie lubi szydełkowych ozdób? Metryczka pozwoli nam poznać preferencje osoby, z którą chcemy się wymienić lub której chcemy podziękować, przesłać drobny prezent imieninowy itp. Taką informację umieszczamy na swoim blogu, zaobrazkujemy ją w pobrany u Ewci banerek, post przesyłamy do Wielkiego Rejestru Metryczkowego :)))))
Przyznam się Wam, że bardzo chętnie czytam te metryczki, nawet na blogach, do których często nie zaglądam. Ileż to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o naszych blogowych koleżankach, a znając ich upodobania wysyłając upominek, jest dużo łatwiej :)

Moja metryczka wymiankowa

Mam na imię Ewa. Efkaraj to mój nick złożony z liter imienia, nazwiska i nazwiska panieńskiego.

Co najchętniej przygarnę? Co podziwiam?
Podziwiam dekoupage'owe cudności, hafty wszystkie, malowane obrazy, frywolitkę, papierową wiklinę, wianki plecione z naturalnych surowców, ceramikę ozdobną.
Jestem fanką wszelkich szaliczków i szali, z którymi nie rozstaję się prawie cały rok. Uwielbiam powłoczki na poduszki i jaśki szyte, dziergane, haftowane, malowane.

Jakie techniki wykorzystuję w moich pracach i w czym jestem najlepsza?
Najlepiej czuję się w wyrobach szydełkowych i w dzierganiu na drutach. Poznaję technikę dekoupage i bardzo ją lubię. Szycie - raczej proste formy. 

Mój ulubiony kolor???
Jak już kiedyś pisałam, każdy kolor jest ładny pod warunkiem, że jest czerwony :))) Po za tym lubię też wszystkie inne "żywe" kolory. Lubie też biel z racji tego, że łagodzi mocne i energetyczne akcenty, wspaniale z nimi współgra.

Kolor, którego nie lubię i nie noszę
... to zdecydowanie czarny. Nie lubię też ciemnych szarości, brązów, oliwkowych zieleni. 

Czy lubię dostawać przydasie i jakie?
W tym temacie nie odbijam od reszty towarzystwa. Przydasie są po to, żeby je dostawać ;) Cieszy mnie wszystko, co mogę wykorzystać do moich prac: kordonki, włóczki, serwetki do decu, wszystko do decu :), koronki, muliny, tkaniny.

Biżuteria, którą noszę...
...to głównie naszyjniki i bransoletki. 

Ulubiony motyw 
Miałam napisać, że nie mam, ale właściwie to uwielbiam wszystko co kwiatowe, a kwiatki podobają mi się wszystkie i nawet pokrzywa może być ozdobą.

Kawa czy herbata
Lubię kawę, ale preferuję mocną czarna herbatę. Earl Grey też mi bardzo odpowiada. Chętnie wypiję orzeźwiającą herbatkę owocową.

Ze słodyczy to najbardziej...
nie lubię czekolady, a najbardziej gorzkiej :) 
Lubię za to krówki i Mieszankę Krakowską.  I właściwie ze słodyczy to wszystko.
A tak najbardziej z najbardziejów to bita śmietana jest number one (prawdziwa bita śmietana). Tylko się do wysyłki nie nadaje :)))))))

Czy ucieszyłaby mnie książka w paczce wymiankowej?
Lubię czytać, jednak książki wybieram sobie sama.

Czy ucieszyłby mnie kosmetyk?
Jeśli zawierałby olejek arganowy to jak najbardziej :) Perfum nie używam. Paznokci nie maluję. A jak się ma 50+ to z pozostałymi kosmetykami trzeba ostrożnie, używam tylko sprawdzonych :)

Chciałam jeszcze dodać...
Nie lubię kurzołapków. Właściwie jestem raczej praktyczna niż szalona i wszystkie rzeczy muszą mieć swoje przeznaczenie. Za to lubię wszelkie wiszące ozdoby, które można powiesić w oknie, na ścianie, na choince :)
Nie lubię stylu shabby shic, z vintage też mi jakoś nie po drodze :)