O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

wtorek, 12 kwietnia 2016

Buraczkowy kwiecień

Witam Was serdecznie :)

Czas na odsłonę buraczkowej zabawy u Danutki. Kolor buraczkowy lubię bardzo. Tak jak same buraczki, barszcz kiszony z buraków, barszcz z botwinki i biały barszcz zabielany śmietaną. Buraczki do obiadu najbardziej lubię na ciepło. Do pieczonego kurczaka, czy gulaszu... mniammmmm :)

Na początek oba banerki, bo obie zabawy zamknę w jednym poście


Buraczkowa karteczka okolicznościowa, powstała dzięki różyczkom, które mi się bardzo spodobały, a akurat miałam nakręconych kilka z różowego płótna. Wybrałam zestaw buraczkowo-różowy


A jak jest karteczka to i bukiet kwiatów do kompletu musiał powstać :) Buraczkowe kwiatki w lubczyku i maronce :)



Powiem jeszcze, że kolor sprawił mi przyjemność tworzenia :) Kwiatki skończyły w słoju razem z resztą buraków. Będzie barszcz kiszony. I to kolejny plus zabawy. Mąż chodzi koło słoja od wczoraj i doczekać się nie może :)))

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze, sprawiają one wiele radości, ale to, to same wiecie najlepiej :)

Pa

niedziela, 10 kwietnia 2016

Kwietniowe kartkowanie

Witam Was serdecznie.

Pogoda się zdecydowanie popsuła, można więc bez wyrzutów sumienia zasiąść do kartkowania z Anią w ramach zabawy Kartki przez cały rok 2016
Wczoraj cały dzień myślałam, mierzyłam i nic nie wymyśliłam. Doszłam do wniosku, że to chyba zestaw kolorów tak na mnie działa, bo zielono-żółto w ogrodzie lubię, ale na karteczkach to już nie moja bajka. Wciąż miałam albo za zielono, albo za żółto, albo znów mdło i bez wyrazu. Wrzuciłam wszystko do pudła i stwierdziłam, że tym razem karteczek wg wytycznych Ani zrobić nie dam rady.
Jak to jednak było w bajce, ranek przyniósł rozwiązanie (zapomniałam co to była za bajka).


Tak więc, Wielkanoc miała być żółto-zielono-biała. Nie jest to szczyt moich marzeń karteczkowych. Wszystkiego to za dużo. Ale jest jak jest i trzeba to znieść z godnością ;)


Boże Narodzenie miało być zimową porą. Zima jest widoczna, gwiazdka do wykorzystania po odklejeniu.


A kartka okolicznościowa miała zawierać w przeważającej ilości kolor zielony i żółty. I Ta karteczka nie spełnia wymogów, bo żółtego jest malutko, ale...

 
...z niej jestem najbardziej zadowolona. Nic za dużo i nic za mało. A jak Wy sądzicie?

Różyczki robiłam z kursu na filmiku TUTAJ. Ja wykorzystałam do ich zrobienia płótno lniane. Są dużo mniejsze i delikatniejsze niż jutowe. Na karteczki nadają się w sam raz.


Na koniec jeszcze kolaż wszystkich trzech kartek i pędzę do żabki.


Chyba spodobało mi się łączenie materiałowych ścinków, więc pewnie jeszcze Was troszkę pomęczę tymi tkaninkami :)

Do następnego, pa :)



piątek, 8 kwietnia 2016

Nowy/stary abażur

Witam Was wszystkich :)

Pogoda dziś wieczór już się popsuła, jest chłodniej, kropi deszcz. Ale przecież deszcz jest potrzebny młodym roślinom. Zapowiada się deszczowy weekend, będzie czas na podgonienie z wyzwaniowymi pracami u Danusi i u Ani.

Póki co realizuję projekt "udomowienia" wnętrza przyczepy kempingowej. Mam całkowitą dowolność w działaniu i to mi bardzo odpowiada. Co z tego wyjdzie, zobaczę za kilka tygodni. Na pierwszy ogień poszło oświetlenie.
Po oczyszczeniu, szlifowaniu, malowaniu uszyłam abażur, który wykończyłam szydełkową taśmą.

Plan był taki, żeby materiał nie był przylepiony do rantu. Jest ściągany i można go prać.
Teraz będę pracować nad zasłonkami i firankami.
I to właściwie tyle z prac robótkowych. Ogród był ważniejszy.

Lada chwila trysną śnieżną bielą Tawuły van Houtte'a

Forsycje mają swoje dni



Wszystkie rabatki zgrabione, spulchnione, odchwaszczone czekają na wiosenny deszczyk :)

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Dostawa hurtowa

Witajcie :)

Pracowałam prawie cały dzień w ogrodzie. Cudowny, ciepły, słoneczny dzionek. Mogłoby już tak zostać. W przerwie na obiad, mąż mi obwieścił, że jest do mnie cała skrzynka listów :)))))))))
Kto zgadnie co dostałam ? Życzenia świąteczne :) Znalazły się zguby :)
PP chyba postanowiła zebrać wszystko i hurtem mi dostarczyć. Ale to nic, że święta były dwa tygodnie temu, wszystkie karteczki zostały nadane o czasie, a ja mam z nich radość nawet po świętach :)

Od Lidzi/Czarnej Damy
Od Ani Iwańskiej
Od Danusi Witkowskiej
Od Marzenki/Mici




Dziewczyny Kochane, bardzo Wam dziękuję. Moja radość jest tym większa, że wcale się ich nie spodziewałam :)

A w ogrodzie wiosna :)))))))))))))))) Hura!

Pierwiosnek
Bergenia sercolistna





Gęsiówka kaukaska 
Sagae
Codziennie większe liście, kły, pączki. Ptaszyny śpiewają tak głośno, że aż dziw, że maja tyle sił w maleńkich dziobkach :) Cudownie jest :)

Życzę Wam spokojnej nocy :)

piątek, 1 kwietnia 2016

Jajkowa wymianka przedświąteczna

Witajcie Kochani :)

Serdecznie witam wśród obserwatorów Urszulę. Cieszę się, że znalazłaś czas na odwiedziny i będzie mi miło gdy zostaniesz  na dłużej :)

Tego posta miałam napisać już wcześniej, bo wymiankę z Dusią zrobiłyśmy sobie przed świętami. Otwierając pocztę mailową w drugi dzień świąt zobaczyłam odpowiedź, która mnie zmroziła. Kto zna bloga Dusi, wie, że spotkało ich nieszczęście. Nie mieli radosnych świąt. Złodzieje nie dość że okradli miejsce pracy Grzegorza, męża Dusi, to jeszcze resztę podpalili. Straty oszacowane są na 120 tysięcy złotych. Dołączyłam do zbiórki organizowanej przez córkę Dusi i wiem, że wiele z Was również to zrobiło. Jeśli jednak jest jeszcze ktoś, kto zechciałby i może pomóc, podaję link, gdzie można dołączyć  do zbiórki https://pomagam.pl/pomozgrzesiowi. Powiem Wam, że gdy widzę, jak bardzo pomagacie innym, to wierzę w ludzką dobroć. Mam nadzieję, że te nasze cegiełki choć troszkę rozjaśnią buzię naszej Dusi.

A wymianka z Dusią bardzo udana, jak zawsze :)))
Ja do Dusi posłałam jaja podziurawione,gęsie, które pokazywałam dwa posty wcześniej, więc tutaj wkleję tylko kolaż zdjęć
Do pisanek dołożyłam też  kolorowe kordonki, bo Dusia lubi robić kolorowe dziergadełka.

Dusia przysłała mi 10 pisanek woskiem malowanych, które wiszą nad kominkiem, nawleczone na wstążkę
oraz kota :)
Dusiu, pewnie nie czytasz teraz blogów, ale jak przeczytasz, to wiedz, że bardzo mnie cieszą rzeczy wykonane przez Ciebie, kolekcja kociaków mi się powiększa, a ja kocham koty :)))))
Dziekuję :)

***

 Dziękuję też Dorotce, od której dostałam karteczkę, cudowna, krzyżykową i tym sposobem powiększa mi się również kolekcja pięknych karteczek :)

 

***

Przed świętami zrobiłam również serwetę, na którą miałam chrapkę już od dłuższego czasu. Wyszła tak jak wyjść miała i powiem nieskromnie, że bardzo mi się podoba. Serweta poleciała już do nowej właścicielki, która ma bardzo dobre serducho, więc Jej się należała :)


I to chyba koniec podsumowania świątecznego. Czas na wiosenne odsłony ogrodowe, ale te już w kolejnych postach :)

Do następnego :)