O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

poniedziałek, 29 września 2014

Jesień i już.

Na początku witam moje nowe obserwatorki: Ewę, Alę, Renyę, MagdęMartę i Annę Marię Bartnicką. Jest mi niezmiernie milo, że postanowiłyście wstąpić i może zostaniecie na dłużej :)

Cieszyło mnie lato, słońce i ciepło. Jednak czas płynie nieubłaganie i nastała jesień. Pora przemijania, najpierw kolorowa, czasem słoneczna, później szara, zimna, przygotowująca ziemię do snu, do walki o przetrwanie tych, co nie śpią.
W ogrodzie mnóstwo pracy a dni coraz krótsze. Komary tną jak oszalałe, mogłyby już dać sobie spokój. Mnie nadal cieszy lawenda w lawendowym kąciku :)



Kwitną róże, najpiękniej i najwięcej Elmshorn

Elmshorn


W cienistym zakątku pod lasem zakwitnąć postanowiła hosta Lancifolia (Lancetolistna). Wypuściła trzy pędy kwiatowe. Niewątpliwie coś jej się pomyrdało. Ale jak chce...
Gdy jedna zaczyna kwitnąc, druga przygotowuje się się do snu zimowego. Mimo swojej "starości" bardzo mi się podoba.
Big Daddy Hosta


Jest i druga chętna na zimowa drzemkę. Powoli, z nieśmiałością, ale już pokonuje ją upływający czas.
Alex Summers Hosta
Pozostałe jeszcze się nie poddają. Oto kilka z nich.

I tym hostowym akcentem kończę moją pisaninę. Jak Was nie zanudziłam, to mi bardzo miło :)
Spokojnego i ciepłego tygodnia Wam życzę :)

środa, 24 września 2014

Czerwono mi :)

Witam serdecznie wśród obserwatorów Antosię oraz DianęArt. Bardzo mi miło gościć Was na moim blogu.
Antosię znalazłam w blogowym świecie gdy, Lucy pokazała mi zdjęcie mitenek, jakie chciałaby mieć Jej córka. Do wyboru miałam rękawiczki i mitenki. Okazało się, że mitenki zrobione właśnie przez Antosię, o TE, były dla mnie wzorem :) Dziękuję przy okazji Antosi, za inspirację. Zresztą, jaka to inspiracja, ja po prostu odgapiłam całkowicie te mitenki. Zero kreatywności, samo odwzorowanie.
Nigdy wcześniej nie robiłam rękawiczek. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że wszystkie moje prace wykonuję bardzo luźnym splotem. Przy rękawiczkach to wyszło, bo wyszła mi drabinka w pierwszej, próbnej rękawiczce i dziury przy nabieraniu oczek na palce.


Do następnej wzięłam cieńsze drutki i ścieśniłam się trochę. Trochę, to mało powiedziane, po zrobieniu drugiej, tak mnie bolały wszystkie stawy w ręce, że nie mogłam utrzymać potem niczego w rękach :) Druga rękawiczka wyszła mi prawie dobrze, ale była malutka. Choć robiłam dokładnie wg podanych informacji w czasopismach, okazała się dużo mniejsza niż opisane. Nie może być tak ciasna, bo po praniu wełna może się skurczyć i rękawiczki będą dla lalki :/

 Poszperałam w necie i natrafiłam na wspaniały kurs Intensywnie Kreatywnej Rękawiczki krok po kroku. Mnóstwo bardzo przydatnych informacji. Kurs składa się z kilkunastu części i oczko po oczku pokazuje jak poradzić sobie z dziurami, drabinkami, a raczej z tym, aby ich nie było i jak zrobić piękne rękawiczki :) Moje wielkie dzięki dla Autorki :)))
Muszę przyznać, że przy palcach poległam. Zrobiłam mitenki, ale obiecałam sobie ćwiczyć i kiedyś dorobię do kompletu rękawiczki z klapką, pięciopalczaste :) Trzymajcie mnie za słowo! Mitenki są w ramach wymianki za mandale, a tak się prezentują:


Ponieważ zamiast rękawiczek są mitenki, dorobiłam coś do kompletu, ale to będzie niespodzianka, więc jak zostanie zaakceptowana, to pokażę ją w którymś z następnych postów.
Oczywiście, moje mitenki zgłaszam do zabawy u Danusi:


Co mogę powiedzieć o kolorze czerwonym? Gdy wszystko już u Danusi zostało powiedziane? Dodam tylko jedno: każdy kolor jest piękny, pod warunkiem, że jest czerwony :)
Moja szafa, a raczej jej wnętrze, jest bardzo monotematyczne, większość rzeczy jest czerwona :) Za to w wystroju mojego domu nie mam nic czerwonego. W zaciszu domowym otaczam się żółcią, pomarańczą i mleczną zielenią. Ciekawa jestem co na to powiedziałby psycholog?

Do banerka Danusiowego, wklejam swój własny, osobisty, ukochany ;)

To tak "dla jaj" ;)
Tym postem żegnam się z kolorowymi wyzwaniami u Danusi. Wszystkim Wam bardzo dziękuję za świetną zabawę, obiecuję nadal do Was zaglądać (nie pozbędziecie się mnie tak łatwo). Obecnie czas nie pozwala mi na dodatkowe robótki, mam dość dużo zobowiązań i muszę się z nich wywiązać,a czas nie chce się zatrzymać.
Danusi dziękuję za wspaniałą zabawę, za ten ostatni kolor, który kocham, za możliwość  poznania wielu nowych, wspaniałych osób i za nowych obserwatorów, mam nadzieję, że zostaną ze mną na dłużej :)
Do zobaczenia :)

 

środa, 17 września 2014

Wczoraj...

Witajcie :)
na początku witam nowe obserwatorki bloga Annettę i Dorę. Bardzo mi miło, że zechciałyście przyłączyć się i zostać na dłużej ze mną :)

A wczoraj miałam super dzień. Najpierw dowiedziałam się, że zdałam egzamin :) A po południu dostałam przesyłkę od Lucynki. Bardzo mi się spodobała mandala, którą zrobiła i zapragnęłam ja mieć. Do tego mój mąż, stwierdził, że może zrobiłaby taką mandalę w kształcie logo Alfa Romeo. A Lucuś, niewiele myśląc, wykręciła kółeczka. Po całym dniu kręcenia powstała mandala szczęśliwości mojego męża :)

Szkoda, że widzieliście miny mojego Zbysia :) Banan od ucha do ucha :) Na razie wisi w sypialni, ale ma wisieć w salonie, żeby ją wszyscy widzieli :)
A ja mam swoją, (zdjęcie zrobiłam zaraz po rozpakowaniu, jeszcze przed zawieszeniem) teraz czeka na swoje miejsce obok pierwszej quilingowej gwiazdki (tez od Lucynki).

Do tego Lucynka dołączyła 43 serwetki :) Dziękuję Lucynko.
Moja praca wymiankowa dopiero powstaje, więc proszę Cię o cierpliwość.

To był naprawdę szczęśliwy dzień :)

Życzę Wam spokojnej nocy.

sobota, 13 września 2014

Ogród jeszcze letni :)

Serdecznie witam nowe obserwatorki: Ludę/darakw, Aldi, Eve-jank, Basię/szepty serca, kociafrania cieszę się, że znalazłyście czas i zechciałyście pozostać dłużej :)

Ponieważ cały tydzień uczę się do egzaminu (na cóż mi przyszło na stare lata), nic nie powstało nowego. Zrobiłam sobie dziś przerwę i postanowiłam napisać szybki ogrodowy post.
Na większości blogów można poczytać o jesieni, a u mnie jeszcze lato. Jeszcze do 22 września lato i tego będę się trzymać :))))))).
Bo czyż nie jest letnio gdy ponownie zakwitła lawenda w lawendowym kąciku?

Róże będą kwitnąć aż do pierwszych przymrozków.
The Pilgrim

Elmshorn

Pink Peace


Coral
Tak jak pelargonie. Podcięłam je dwa tygodnie temu, teraz puszczają nowe pąki, wyciągnęłam bakopę, bo już była brzydka.
Kosmos

Wrotycz Maruna "maronka"
A pod lasem pięknie rozrastają się funkie na hostowisku.
Alex Summers

Fragrant Dream

Montana Aureomarginata, po lewej - Gold Standard

Wolverine

Revolution i trawa Haconechloa

Katherine Lewis
W tym roku kupiłam sobie na hostowisko liriope. Miałam mieszne uczucia, czy utrzyma się w naszym klimacie. Tego jeszcze nie wiem, ale właśnie pokazała pierwsze kwiatki :)
Jesieni Wam nie pokażę. Jeszcze chcę lato. Jeszcze jest cudowna słoneczna pogoda... oby jak najdłużej :)
Przesyłam Wam słoneczne i ciepłe pozdrowienia i dziękuję za wszystkie komentarze, które od Was otrzymuję :)