O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

czwartek, 24 lipca 2014

Kolejne próby decu i pokrowiec na kolumnę.

Na samym początku witam bardzo serdecznie nowe obserwatorki: Agę, Anię, Bożenę, Natalię i To Tylko Ja. Bardzo się cieszę, że dołączyłyście do mojego bloga, proszę rozgoście się i komentujcie, co Wam się podoba, a co nie :)

Pogoda od trzech dni jest niesprzyjająca do pracy w ogrodzie. Ale dobrze, że pada, podleje zmęczone upałem rośliny. Pada deszcz równiutki, rzęsisty i gruby. Nie ma wiatru. Tylko juki w cienistym zakątku przewróciły się pod wpływem deszczowej wody w dzwonkach kwiatowych.

Pozbierałam się po niepowodzeniach zdrowotnych i dokończyłam skrzyneczkę na klucze. Zdjęcie nie jest powalające, ale nie zrobiłam go przed zawieszeniem. Teraz skrzyneczka wisi w przedpokoju pod lampą i odbija się od niej światło, a jak lampa się nie świeci to jest za ciemno. Tak tylko pokażę jak mniej więcej wygląda.

To najlepsze ujęcie ;) Pierwszy raz duży motyw mi się nie pomarszczył :)
Dziś też uszyłam pokrowce na kolumny głośnikowe. Jak wiecie, mamy koty. Koty lubią drapaczki, a w siateczkę na kolumnie tak fajnie wbija się pazurki. Kolumny dostały więc ubranka, bo nasz dom jest kocim domem i w miarę możliwości dostosowujemy sprzęty w taki sposób, żeby wszyscy byli zadowoleni :) Pokrowce kolorystycznie pasują do pokoju, są wykonane z flaneli.


I to właściwie tyle. Tęsknię za upałem i słońcem, choć wiem, że deszcz jest bardzo potrzebny.
Na koniec jeszcze jedna z moich róż, pancerny egzemplarz, który przeszedł przesadzanie i kilkukrotne koszenie kosiarką (niechcący oczywiście). Teraz, w spokojnym miejscu pokazuje na co ja stać.

Przesyłam Wam jej słodki zapach i życzę dobrej nocki :)






środa, 16 lipca 2014

Różowy lipiec ? Zdecydowanie :)

Witajcie, bardzo mnie ucieszyły Wasze komentarze pod ostatnim postem, cieszę się, że nadal jesteście i zaglądacie do mojego ogródka :)
Lipiec w moim ogrodzie jest zdecydowanie różowy. Gdzieniegdzie coś się bieli, ale róż we wszystkich swoich odcieniach wiedzie prym. Kolory przeplatają się z cudownie słodkim zapachem miododajnych kwiatów, buczeniem pszczół, a wieczorem rozpoczynają swój koncert tysiące świerszczy. Słońce muska swoimi gorącymi  promieniami wszystko dookoła, a ja mam urlop :)
Do różowości w ogrodzie postanowiłam dodać sobie obrus. Delikatnie rozświetlony bielą, a ponieważ u Danusi na blogu jest zabawa w kolory, dołączyłam i ja. W zimowe wieczory obrus na pewno wzbogaci się o jakiś haft na środku, tymczasem ogród wzywa, więc swoja pracę uważam za zakończoną.






Swoją pracę zgłaszam do zabawy Cykliczne kolorki u Danutki
Za co kocham różowy? Za kolor ;)
Mam mnóstwo różowych ciuchów, od bielizny poczynając, na spodniach kończąc. Nie uważam, że róż to kolor młodych blondynek. Różowy, to kolor radości, świeżości i zdecydowanie poprawia mi humor :)
Obrus ma wymiary 150x130 cm.

Życzę Wam cudownego lata i radosnych dni.
Do następnego razu :)

wtorek, 8 lipca 2014

Kolorowe lato na blogu Klub Kota Jasna 8 :)

Kasia z bloga Klub Kota Jasna 8 ogłosiła zabawę w kolory lata. Nie jestem dobrym fotografem, o robieniu zdjęć wiem niewiele, naciskam migawkę i już, ale uwielbiam lato, słońce, upał. Dlatego biorę udział w tej zabawie. Pierwszy kolor lata to żółty. mam dużo żółtych kwiatów w ogrodzie, ale skoro ma być letnia żółć, to najbardziej żółty jest słoneczniczek i liliowiec. Do zabawy zgłaszam zdjęcie liliowca Little Paule

Uwielbiam otaczać się kolorami. Kolory to radość, szczęście, optymizm :) Tych wszystkich cech życzę Wam na całe lato i po lecie również :)

piątek, 4 lipca 2014

Kolorowa zabawa na blogu u Danusi

Witajcie :)
Bardzo dziękuję, za wszystkie Wasze komentarze pod ostatnim postem. Nawet nie wiedziałam, że tak wiele osób uwielbia lawendę.
Weroniko, Nie wiem jak pachnie lawenda w Prowansji, myślę, że bardziej, bo tam są jej całe pola, a u mnie zapach ulatnia się tylko w lawendowym kąciku przed tarasem.
Ewciu J. Też jeszcze nie ścinam. Będzie sobie kwitła jak najdłużej może. Jak przekwitnie, z ciężkim sercem ciachnę.
Bogusiu, wolałabym, żeby odpędzała ślimaki, jest ich u mnie całe mnóstwo. Z komarami jakoś sobie radzę.
Beatko, rozrośnie się Twoja lawenda bardzo szybko i potem ja będę podziwiać Twoją :)

Ja zaglądając na bloga Danusi chyba się zaraziłam Jej kolejną zabawą. Nie wiem czy każdy temat będę mogła zrealizować, ale pierwszy mi przypadł do gustu, bo właśnie mam na igle płachtę różowego materiału. A zabawa polega na tworzeniu kolorowych prac. W lipcu króluje kolor różowy. I właściwie jest bardzo na czasie, bo oprócz różowej płachty w domu, również mój ogród obleka się w różowości.
Dlatego, nawet jeśli nie będę mogła jakiegoś koloru twórczo wykorzystać, to na różowy się zapisuję :) Może uda mi się skończyć przed końcem miesiąca.



Jest to zabawa, bez rywalizacji, nagród, ale myślę, że więcej osób się na nią skusi, do czego wszystkich Was zachęcam, bo Dana pomysły ma odjazdowe ;) Nie znam szczegółów zabawy, ale różowego już nie odpuszczę :)