O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

środa, 27 lutego 2013

Blogowa wymianka :)

Niespodziewanie, zupełnie nieplanowanie zrobiłyśmy sobie z Lucy wymiankę :) Ja dla Lucynki wykonałam szal z tego posta.Bardzo jestem szczęśliwa i zadowolona z rzeczy, które Lucynka mi przysłała. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają one z bliska i każdy z osobna, zajrzyjcie do Lucy koniecznie :) Ja Wam tylko zaostrzę apetyt na więcej :)



Powoli rodzi mi się plan, gdzie będą wisieć baranki. Są tak urocze i wesołe, że na ich widok sama buzia się śmieje. A jaja... są po prostu piękne! Najpiękniejsze na świecie.
Dziękuję Lucy :)

poniedziałek, 25 lutego 2013

Wyróżnienie :)




Otrzymałam wyróżnienie od Emki :) Jestem Jej bardzo wdzięczna i zachęcam do odwiedzin na Jej blogu, bo ma dziewczyna niespożyte pokłady pomysłów :)

niedziela, 17 lutego 2013

Dzisiaj Dzień Kota :)

A w tym dniu muszę moje kotecki wstawić na stronę nr 1. Bo to moje kochane stworki, które swoim ciepłem i mruczeniem napełnieją dom. Czasem się potarmoszą, ale krew ani futro nie leci. Czasem zaszyją się w szafie, ale zawsze są i nie dają o sobie zapomnieć. Muszą wszystko sprawdzić, każdą nową rzecz obejrzeć, odebrać i zatwierdzić. Dom jest ICH domem, w którym przy okazji mieszkają duzi, dbający o pełne miski i ciepło.










Pamiętajmy o tych, które nie mają tyle szczęścia...

poniedziałek, 4 lutego 2013

Komin na drutach

Do niebieskiej czapki krasnala skończyłam wczoraj komin. Wykorzystałam resztki włóczek, które miałam jeszcze z czasów...hohoho.. dawnych :)



Jak już zrobiłam, to zaczęłam się zastanawiać, czy nie wygląda jak szalik jakiegoś kibola, bo ja na barwach szalikowców nie znam się zupełnie. Może nie ma takiego zestawienia barw w klubach piłkarskich (mam nadzieję).

Jejku, teraz mam ochotę na ocieplacz na ramiona. Nie mam czasu i tłumaczę sobie, że nie teraz, nie teraz. A włóczka leży sobie i puszy się czerwienią...