O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

czwartek, 17 maja 2012

Czasem trzeba zajrzeć do kuchni

Lubię gotować, jeść też. Smaki jakie preferuję to tradycyjna kuchnia polska, tłusta, ciężkostrawna, sycąca, aromatyczna. Węgierskie dania też jak najbardziej mogą się znaleźć na moim stole. A ponieważ rozmrażałam lodówkę, postanowiłam podzielić się z Wami moim przepisem na bigos.


Bigos nawinie


Mój bigos na winie charakteryzuje się tym, że zrobiony jest z tego co mi się pod rękę nawinie. Wszelkie zamrożone pozostałości po pieczeniach, grilach, rosołach. Wina do niego nie dodaję, bo nie lubię winnego bigosu :)

Składniki

1 kg kapusty kiszonej

1 słoiczek koncentratu pomidorowego

Mięsa pieczone, gotowane, grilowane, kiełbasa.

Liście laurowe

Angielskie ziele

Czosnek

Słodka suszona papryka

Pieprz zmielony

Suszone sliwki lub rodzynki sułtańskie

Garść suszonych grzybków

2 łyżki smalcu ( domowego!)


Kapustę kiszoną odcisnąć jeśli ma dużo soku. Zalać w garnku wodą w takiej ilości, aby cała kapusta była zakryta. Dodać trzy liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego oraz pokruszone grzyby. Ugotować kapustę do miękkości. Po tym czasie dodać pokrojone w kostkę mięsa pieczone i grilowane. Mięso gotowane przesmażyć na patelni, na niewielkiej ilości tłuszczu ( najlepiej smalcu domowej roboty) do zrumienienia i dodać do kapusty. Kiełbasę pokroić w kostkę i równiez przsmażyć na smalcu, dodać do kapusty. Dodać 5-6 suszonych śliwek lub pół garści rodzynek. Całość gotować jescze ok. 20 - 30 minut.

Dodać koncentrat pomidorowy, popieprzyć i doprawić papryką do smaku. Na końcu dodać zmiażdżone dwa ząbki czosnku. Jeszcze raz zagotować.

Smacznego

wtorek, 15 maja 2012

Dla Ciebie...

Dziękuję...


Szarość smutku rozświetliłeś iskierką,
która daje spokój i nadzieję.
Przez mrok strachu przeniosłeś mnie lekko,
Otulając przyjaznym ramieniem.







Zielony świat pod kolorową  wstęgą tęczy
Uspokaja mą duszę szelestem liści, brzęczeniem pszczół, śpiewem ptaków.
Otulam się zielenią, owijam szalem tęczowym,
Z nieba lecą łzy szczęścia .

niedziela, 13 maja 2012

Oczekiwanie

Nie mogę się doczekać spotkania. Myślę, że bardzo miłego spotkania :)

Dzięki internetowi, możemy poznawać ludzi, z którymi w normalnym życiu nigdy byśmy się nie spotkali. Oczywiście, istnieje pewne ryzyko... ale czyż całe nasze życie nie jest ryzykiem. Nie wiemy, czy za chwilę na ulicy nie spotkamy osoby, która całkowicie odmieni nasz los i nasze życie.

Miałam kiedyś internetową przyjaciółkę. Mieszkałyśmy nawet niedaleko, po przeciwnych stronach miasta, obie po za miastem. Jakieś 30 minut drogi samochodem. Fajnie spędzałysmy czas wieczorami przed kompem. Nie raz rozmawiałyśmy o spotkaniu, ale żadna z nas się nie odważyła. Potem Ala zachorowała. Osobiście poznałyśmy się w szpitalu, przy jej łóżku. Łóżku, które jak się okazało było łożem smierci. Do dziś mam żal do siebie, że straciłyśmy czas dla siebie. Bezpowrotnie.

Nie można tracić cennych chwil tylko dlatego, że spotykamy się po za realnym światem. Bo świat pędzi do przodu, otwiera inne możliwości niż 20-30 lat temu. I myślę, że warto te możliwości wykorzystać :)

Nie mogę się doczekać naszego spotkania, jeszcze tydzień ... :)






piątek, 11 maja 2012

Kokokokokoko...

Tak mnie naszło na nucenie kokokoko...

Euro nie wygramy
Każdy mecz przegramy,
Radość będzie krótka,
Nagroda malutka
Radość będzie krótka,
Nagroda malutka

Kokokko euro spoko
piłka leci hen wysoko
wszyscy razem zaśpiewajmy...
 (zmiana melodii) ... nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, nic się nie saaało, Polacy nic się nie stało...

piątek, 4 maja 2012

no i mówiłam...

... że początki są trudne. Ja chyba już za stara jestem na blogoterapię... Zdjęcia mi się nie wklejają, za nic, przesyłanie nie rusza. Coś robię źle, ale co? Kurcze, muszę poczekać na kogoś mądrzejszego w temacie.

Wreszcie doszłam do rozwiązania problemu :) Zmieniłam przeglądarkę. Jakie to proste.

Lubię takie dni jak dziś. Spokojne, powolne, bezstresowe. Słucham śpiewu ptaszyn, upiekłam murzynka, ogarnęła mnie fala błogiego odpoczynku.
Czasem wydaje mi się, że takie lenistwo, to strata dnia, ale nie dziś. Dziś pozwalam sobie na słodkie lenistwo.